niedziela, 22 października 2017 r.

Lublin

Nie chcą spalarni odpadów koło domów. Przyszli do Ratusza. "Niech będzie 10 km od miasta"

  Edytuj ten wpis
Dodano: 16 grudnia 2014, 06:30
Autor: Dominik Smaga

Po wyjaśnienia przyszli wczoraj do Ratusza przeciwnicy ciepłowni na odpady, która miałaby powstać na Tatarach. Na zgłoszenie uwag mają czas do czwartku, bo wtedy Ratusz kończy konsultacje. Wcześniej urzędnicy mówili, że mogą je przedłużyć, a wczoraj, że się nie da

O co chodzi? O rozbudowę elektrociepłowni przy ul. Mełgiewskiej należącej do spółki MEGATEM-EC. Stara się ona o zgodę na budowę instalacji opalanej paliwem ze śmieci i osadami z oczyszczalni ścieków. - Niech sobie ona będzie, ale 10 km od miasta - mówi jedna z protestujących.

Swoją wczorajszą wizytę w Ratuszu zapowiedzieli już w czwartek. Wtedy skarżyli się, że wiedzą tyle, ile wyczytali w Dzienniku Wschodnim. I że nic im nie mówi urzędowe obwieszczenie o konsultacjach w sprawie tej inwestycji.

W ramach konsultacji Ratusz ma zbierać opinie na temat planowanej ciepłowni. Jej opis zawiera 340-stronicowy raport dostępny w Wydziale Ochrony Środowiska (WOŚ). - Dotąd go nie dostałem - mówił poseł Michał Kabaciński (Twój Ruch), twierdząc, że o raport prosił pisemnie w czwartek.

Mieszkańcy usłyszeli, że jeśli poproszą o raport, to od ręki dostaną go mailem. - Nie każdy ma mail - odpowiadali. - Nie jesteśmy w stanie przekazać wszystkim wersję drukowaną - stwierdziła Marta Smal-Chudzik, dyrektor WOŚ i dodała, że papierową wersję można czytać w wydziale. - Przecież nikt nie przeczyta 340 stron na miejscu - wytykała jedna z mieszkanek.

Raport czytał już Józef Nowomiński, przewodniczący Rady Dzielnicy Tatary. Obaw ma mnóstwo. Podkreśla, że większość śmieci ma przyjeżdżać spoza Lublina. Wylicza, że przez dzielnicę co cztery minuty jechać ma transport z odpadami lub z powrotem. Że paliwo może cuchnąć. - Opony będą mielone gdzieś tam i przywożone do nas do spalania. Nam się to nie podoba - mówi Nowomiński.

Protestujący obawiają się szkodliwych substancji. - Nie ma na świecie filtrów, które wszystko wyłapią - mówiła jedna z kobiet. Tymczasem Smal-Chudzik zapewnia, że normy spalania dla takich instalacji są surowsze, niż dla tradycyjnej energetyki. Że taki zakład to konieczność, bo wkrótce zmieni się prawo i co bardziej kalorycznych odpadów nie będzie można wyrzucać na wysypiska.

Mieszkańców to nie przekonało. Na lekturę fachowego raportu zostały im trzy dni. Uwagi mogą zgłaszać do czwartku.

- Jeżeli będzie taka potrzeba wydłużymy czas konsultacji - informował w zeszłym tygodniu Karol Kieliszek z Urzędu Miasta. Wczoraj mieszkańcy usłyszeli co innego. - Nie możemy tego terminu przedłużyć - stwierdziła Smal-Chudzik. Poseł Kabaciński zapowiedział, że mimo to wystąpi o przesunięcie terminu. - Jeżeli taki wniosek wpłynie, oczywiście będzie rozpatrywany - oświadczył sekretarz miasta, Andrzej Wojewódzki.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o: Lublin spalarnia odpadów
mariola
apel
Anna
(26) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

mariola
mariola (26 stycznia 2015 o 16:07) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

mieszkania klitki rodem z prl-u i jeszcze smrody w dzielnicy  nie nie i jeszcze raz nie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Rozwiń
apel
apel (17 grudnia 2014 o 15:06) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

wieczorem w Lublinie (np Czechów środkowy) nie można otworzyć okien bo wyczuwa się jakiś dym ? smog? z drobinami kurzu aż nie można oddychać. Trzeba zaprotestować przeciwko truciu mieszkańców. Wyłączają lub nie używają? filtrów w kotłowniach, kominach wtedy gdy nikt nie widzi czyli wieczorem i w nocy. Ponoć szpital na Jaczewskiego ma spalarnię i chyba stamtąd na Czechów zawiewa nieoczyszczonym dymem. Niech straż albo miasto zrobi z tym wreszcie porządek. Okna są wręcz zalepione brudnym smarem na zewnątrz. Za dnia biały dymek z kominów przemysłowych a w nocy rozpoczyna się zrzucanie wszystkich pyłów i nieczystości -bo szkoda na filtry.

Rozwiń
Anna
Anna (16 grudnia 2014 o 16:25) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Na Żuka jak nam zasmrodzi miasto to ja nie zagłosuję w przyszłych wyborach a PSL i PO z naszego okręgu też dostanie po tyłku w wyborach do sejmu i senatu w przyszłym roku.Przed wojną zakłady przemysłowe budowano za miastem lub na jego obrzeżach i tak było po wojnie.jak powstała FSC to dzielnic mieszkaniowych dookoła jeszcze nie było!!!zakłady powinno się stawiać za miastem strefa ekonomiczna  a nie między blokami.A tereny po starych nie istniejących zakładach w mieście powinny być zrównane z ziemią i przekształcone w osiedla mieszkaniowe,tereny zieleni,biurowce czy obiekty sportowe tak jak postawiono stadion na terenie byłej cukrowni

Rozwiń
Kris
Kris (16 grudnia 2014 o 15:23) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

A kto zapłaci za hałas, zniszczone drogi, spaliny z samochodów dojeżdżających do elektrowni???

Rozwiń
Eryk
Eryk (16 grudnia 2014 o 15:16) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Z praktyki wiem, że coś takiego jak zielona energia NIE istnieje!

Jeśli coś jest zasilane biomasą, to znaczy, że trzeba będzie tę biomasę dostarczyć. A to oznacza większy ruch pociągów i samochodów (spaliny!).

Aby taka elektrownia fukcjonowała, potrzeba około 40 - 60 ton surowca na godzinę - czyli prawie 2 cięzarówki! Mnożąc przez liczbę godzin w roku....aż strach pomyśleć. 

Powodzenia Lublinianie!

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (26)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!