wtorek, 17 października 2017 r.

Lublin

Nie ma konsultanta, nie ma leków z zagranicy. Pacjenci mają problem

  Edytuj ten wpis
Dodano: 29 czerwca 2014, 20:45

Pacjenci, którzy przyjmują refundowane leki sprowadzane z zagranicy, już prawie miesiąc czekają na nowego konsultanta wojewódzkiego ds. kardiologii. Bez jego podpisu, apteki nie mogą sprowadzić potrzebnych im leków.

Kadencja poprzedniego konsultanta upłynęła 6 czerwca. - To już prawie miesiąc i nadal nie ma nowego - denerwuje się Czytelniczka, która w piątek zadzwoniła do naszej redakcji. - Dla ludzi takich jak ja, którzy przyjmują leki sprowadzane z zagranicy, to naprawdę duży problem.

Procedury sprowadzenia takiego leku są długotrwałe i wielostopniowe. - Konieczne jest wypełnienie tzw. druku zapotrzebowania. Składa się on z dwóch części: jedną wypełnia lekarz prowadzący danego pacjenta, a drugą konsultant wojewódzki w danej dziedzinie - tłumaczy Marcin Bielesz, rzecznik wojewody lubelskiego.

- Potem wymagana jest jeszcze zgoda z ministerstwa zdrowia. Czasami odpowiedź przychodzi pocztą dopiero po kilku tygodniach - dodaje nasza czytelniczka. - Gdy nie ma konsultanta, człowiek zostaje bez lekarstw. Żadna apteka nie sprowadzi leku bez jego pieczątki.

Kiedy więc pojawi się nowy konsultant? - Zostanie powołany we wtorek. W środę o godz. 7.30 zacznie pracę - informuje rzecznik wojewody.

O komentarz tej sytuacji poprosiliśmy specjalistę od kardiologii.

- Niestety, procedury są jakie są, więc pacjenci, którzy poważnie traktują swoje zdrowie, muszą planować z wyprzedzeniem kwestie związane z zaopatrzeniem w niezbędne leki. Tak, aby w przypadkach, kiedy np. trwa procedura wybierania nowego konsultanta, nie było problemów - mówi prof. Andrzej Wysokiński, kierownik Kliniki Kardiologii SPSK 4 w Lublinie.

- Jeśli ktoś ma odpowiednie fundusze, to może się zaopatrzyć w leki zastępcze, oczywiście po konsultacji ze swoim lekarzem prowadzącym. Nie są one jednak refundowane, co oznacza spore koszty. W pilnych przypadkach pacjenci mogą się zgłosić na SOR (szpitalny oddział ratunkowy - red.). Na pewno nigdy nie będzie tak, że ktoś zostanie bez leku i będzie musiał obawiać się o swoje życie - zapewnia prof. Wysokiński.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o: zdrowie medycyna leki
Krzysztof
Krzysztof
gość
(4) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Krzysztof
Krzysztof (30 czerwca 2014 o 09:35) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Przepraszam za niedokładne zacytowanie wypowiedzi prof. Powinno być "Niestety, procedury są jakie są" Zniekształcenie nie zmieniło jednak sensu przytoczonej 'mądrości'

Rozwiń
Krzysztof
Krzysztof (30 czerwca 2014 o 09:31) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Pan prof. dołączył do grona klasyków, których "mądrości" są cytowane przez miłośników absurdu. I tak: 1. koń jaki jest każdy widzi /kto to powiedział?/; 2. nowsza - 'sorry, taki mamy klimat' /kogo cytuję?/; i 3 najnowsza prof. dr habil. nauk med. - niestety, procedury jakie są, takie są, Moje gratulacje za celność sformułowania i bogactwo treści zawarte w wypowiedzi.

Rozwiń
gość
gość (30 czerwca 2014 o 07:47) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Jak widać jest to robione z planem

Rozwiń
epic
epic (30 czerwca 2014 o 06:43) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

"Procedury sprowadzenia takiego leku są długotrwałe i wielostopniowe."

--- jak wszystko w tym kraju (na nieszczęście jego obywateli). Za to wypłata premi dla polityków jakoś szybko przebiega....

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (4)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!