środa, 23 sierpnia 2017 r.

Lublin

Nie ma mocnych?


Miejscy radni domagają się skontrolowania ochrony w pubach i dyskotekach. To efekt wydarzeń, jakie miały miejsce na lubelskim miasteczku akademickim w ostatnich dniach. Problem w tym, że nie wiadomo, kto miałby taką kontrolę przeprowadzić.

Postulat przyjrzenia się bezpieczeństwu w lubelskich lokalach zgłosił na ostatniej sesji Rady Miasta jej wiceprzewodniczący Kamil Zinczuk. – Zdarzenia, które miały ostatnio miejsce, budzą nasz duży niepokój – przekonywał pozostałych radnych.
Przypomnijmy. Kilka dni temu do jednego z lubelskich szpitali trafił 18-letni licealista. Karetka zabrała go spod dyskoteki przy ul. Marii Curie-Skłodowskiej, gdzie spadł z wysokiego murku i doznał poważnych obrażeń wewnętrznych. Według świadków maturzysta z niewiadomych przyczyn zaczął biec. Chciał przeskoczyć murek, ale nie wiedział, że za murkiem jest kilkumetrowa przepaść. Licealista walczył o życie przez pięć dni. Zmarł.
Kilkadziesiąt godzin później w jednym z klubów na miasteczku doszło do bijatyki studentów. Jeden z nich odgryzł drugiemu ucho. Poszkodowany trafił do szpitala, skąd... szybko uciekł.
A w nocy z soboty na niedzielę pięćdziesięciu pijanych młodych ludzi omal nie zlinczowało policjantów pod Chatką Żaka (piszemy o tym na str. 3).
– Czy jest możliwość przeprowadzenia kontroli osób ochraniających lubelskie kluby nocne i dyskoteki? – pytał Zinczuk na czwartkowej sesji. – Przecież ochroniarze powinni dbać o bezpieczeństwo młodzieży. A z tym, jak widać, nie jest dobrze – dodał. Wiceprzewodniczącego poparli inni radni. Postulat trafił na biurko prezydenta.
– Ratusz nie ma żadnych możliwości kontroli ochrony w takich lokalach – mówi Tomasz Rakowski, rzecznik prezydenta. – Wniosek radnych jest zasadny, ale powinien być skierowany do policji albo inspekcji pracy.
Ale inspekcja pracy nigdy nie zajmowała się takim problemem. I... nie zamierza.
– Kontrolujemy przestrzeganie prawa pracy i bezpieczeństwo higieny pracy – tłumaczy Danuta Serwinowska, zastępca dyrektora OIP w Lublinie. – Kontrola osób świadczących usługi ochroniarskie w dyskotekach należy do firm je wynajmujących. A przypadku przekroczenia kompetencji przez ochroniarzy sprawa powinna trafić do policji.
– W ciągu ostatnich trzech tygodni nie mieliśmy takich zgłoszeń – wyjaśnia Radosław Zbroński z biura prasowego Komendy Miejskiej Policji w Lublinie. – Przez cały czas interesujemy się lubelskimi klubami nocnymi. Jeżeli coś wykryjemy lub będą docierały do nas informacje o nieprawidłowościach, będziemy stanowczo reagować – zapewnia. Bo zmasowanej kontroli policja nie planuje.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!