niedziela, 17 grudnia 2017 r.

Lublin

Nie ma zgody dla takiej ugody. Sprawę Sabiny Bober rozstrzygnie sąd

  Edytuj ten wpis
Dodano: 3 marca 2013, 19:01

Zwolniona z KUL pracownik naukowa Sabina Bober walczy o przywrócenie do pracy. (Jacek Świerczyński)
Zwolniona z KUL pracownik naukowa Sabina Bober walczy o przywrócenie do pracy. (Jacek Świerczyński)

KUL nie dogadał się ze zwolnioną pracownicą, która oskarża jednego z profesorów o pobicie. Sprawę rozstrzygnie więc sąd.

Głośną historię dr Sabiny Bober opisujemy od wielu miesięcy. Była pracownica naukowa KUL oskarżyła innego z wykładowców – prof. Jana K. – m.in. o pobicie. Kobieta twierdzi, że w styczniu 2010 r. mężczyzna ją popychał, uderzył pięściami w plecy i szarpał. Potem miał ją szykanować w pracy. Sprawa jest w sądzie. A uczelnia wszczęła postępowanie dyscyplinarne, które zostało zawieszone na czas sprawy sądowej.

Profesor jest na urlopie "dla poratowania zdrowia”. Latem ub. roku dr Sabina Bober została zwolniona z uczelni. Uniwersytet utrzymuje, że zwolnienie Bober i jej konflikt z prof. K. nie mają związku. A kobieta otrzymała wypowiedzenie jedynie z powodu braku godzin dydaktycznych, które mogłyby zostać jej powierzone. Dr Bober jest innego zdania. Dlatego skierowała do sądu pozew o przywrócenie do pracy.

Sąd dał stronom dwa tygodnie na dogadanie się. Prawnik reprezentujący KUL zaproponował dr Bober ugodę.

– Wcześniej dostałam wypowiedzenie umowy z wyłącznej winy pracodawcy. Zaoferowali mi zmianę na zwolnienie za porozumieniem stron i wypłatę wynagrodzenia za dwa dodatkowe miesiące. Ta propozycja jest śmieszna – oburzała się na naszych łamach kobieta.

Czas na zawarcie porozumienia minął. Efekt? – Nie otrzymałam żadnej innej propozycji – mówi dr Bober. – Na takie warunki się nie zgadzam. Nie wiem, co uczelnia sobie wyobraża. Dostanę nieco ponad 4 tys. zł i będę wychwalać rektora pod niebiosa? Nie o pieniądze mi chodzi, tylko o przywrócenie do pracy, o powrót do studentów, którzy na mnie czekają. W tej sytuacji oczekuję na termin kolejnej rozprawy przed sądem.
Rzeczniczka KUL Lidia Jaskuła do czasu zakończenia postępowania sądowego nie chce sprawy komentować.

  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
Ciekawski
Ekranik
kali
(23) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Ciekawski
Ciekawski (14 listopada 2013 o 19:13) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
A pryncypal jaki sport uprawia?
Rozwiń
Ekranik
Ekranik (14 listopada 2013 o 17:40) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Kto by chciał u takiego tlumoka sie uczyć co mu Poznań po znajomosciach Zielińskiego da tytułem! Brawo ze takie miernoty naukowe nie tytuł KUL maja
Rozwiń
kali
kali (4 marca 2013 o 17:10) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
ha ha ha dobrze że tym gnojom w końcu ktoś się postawił, może jak wejdzie tam prokurator i ministerstwo to zrobią porządek
Rozwiń
grzesiek
grzesiek (4 marca 2013 o 17:07) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Ta instytucja i tak jest skończona. Kto pójdzie tam studiować gdzie jest banda oszustów plagiatorów pijaków i molestatorów
Rozwiń
ilona
ilona (4 marca 2013 o 17:03) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='Student (Historia II rok)' timestamp='1362406894' post='741007']
Dlaczego się tak ludzie KUL-u czepiliście, na UMCS-e czy na tych prywatnych pseudo-uczelniach mają sto razy gorszy burdel i nic. A KUL to od razu najgorsze zło bo jest katolicką uczelnią.
[/quote]
nikt się nie czepia uczelni tylko łobuzów, którzy tam pracują, a od księdza chyba więcej się wymaga panie studencie
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (23)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!