środa, 13 grudnia 2017 r.

Lublin

Nie odpuszczą esesmanom

  Edytuj ten wpis
Dodano: 3 lutego 2003, 21:02

Esesmani, którzy mordowali w obozach zakłady, byli wcześniej szkoleni w ośrodku szkoleniowym w Trawn
Esesmani, którzy mordowali w obozach zakłady, byli wcześniej szkoleni w ośrodku szkoleniowym w Trawn

Ministerstwo Sprawiedliwości USA przekazało lubelskiemu Instytutowi Pamięci Narodowej dane czterech essesmanów, którzy działali na Lubelszczyźnie. Po zebraniu przeciwko nim dowodów przez prokuratorów z Lublina dojdzie do wystąpienia o ich ekstradycję do Polski.

O wszczęciu śledztwa w sprawie morderstw dokonanych przez czterech esesmanów na Lubelszczyźnie poinformował wczoraj Andrzej Witkowski, naczelnik Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Lublinie.
Chodzi o Dymitra S., Bronisława H., Jacoba R. oraz mężczyzny, który może być słynącym z okrucieństwa esesmanem, nazywanym przez więźniów obozów "Iwanem Groźnym”.
- W USA zostali pozbawieni obywatelstwa z powodu zatajenia swej przynależności do formacji SS - mówi Witkowski. - Teraz musimy opracować procesowo dokumenty, które nam przysłano. Jeśli materiał dowodowy wystarczy na postawienie zarzutów, wystąpimy o ich ekstradycję.
Witkowski nie chciał podać czy wśród esesmanów jest Bronisław Hajda, 82-letni Ukrainiec, przed wojną obywatel Polski, który w latach 90. został pozbawiony obywatelstwa USA.
Esesmanów, których dotyczy śledztwo, zwerbowano wśród jeńców radzieckich narodowości ukraińskiej bądź mieszkańców wschodnich kresów II Rzeczypospolitej. Potem byli szkoleni w Trawnikach pod Lublinem. Używano ich do pomocy w akcji Reinhardt - przy likwidacji gett w Generalnym Gubernatorstwie, w obozach zagłady służyli jako wachmani. Działali m.in. w Trawnikach, Sobiborze, Bełżcu i Poniatowej.
W dokumentach przesłanych z USA pojawia się nazwisko mężczyzny, który może być "Iwanem Groźnym”, oprawcą z Treblinki. W latach 80. uważano, że był nim Iwan Demianiuk, którego sądzono w Izraelu. Został uniewinniony, bo nie było dowodów. W dokumentach, które otrzymał lubelski IPN są informacje o innym mężczyźnie, który mógł nosić ten pseudonim.
IPN wystąpił już o informacje na temat całej czwórki do Żydowskiego Instytutu Historycznego, archiwów polskich, rosyjskich i ukraińskich. Chce wysłać swojego prokuratora do USA i przygotowuje wniosek do strony amerykańskiej o udzielenie pomocy prawnej. Nadal są też poszukiwani świadkowie tych zbrodni.
Bronisław H. i Jacob R. mieszkają dalej w USA, Dymitro S. żyje w Niemczech. Mają po ok. 80 lat. Bronisław H. starał się nawet o przyznanie polskiego obywatelstwa, ale otrzymał decyzję odmowną.
W Polsce nie można skazać za samą przynależność do SS. Trzeba udowodnić popełnienie zbrodni.

skazani

W minionym 50-leciu strona polska ustaliła nazwiska ok. 8 tys. zbrodniarzy hitlerowskich; ok. 5 tys. stanęło przed sądami w Polsce. Wśród skazanych było kilku najważniejszych - gauleiter Prus Wschodnich Erich Koch, gauleiter tzw. Kraju Warty Arthur Greiser, komendant obozu
w Oświęcimiu Rudolf Hoess, gen. SS Juergen Stroop, który stłumił powstanie w getcie warszawskim. Zostali oni powieszeni. Tylko Kochowi wyrok śmierci zamieniono na dożywocie; zmarł w polskim więzieniu
w latach 80. (PAP)
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!