wtorek, 22 sierpnia 2017 r.

Lublin

Nie pozwólcie umierać swoim dzieciom!

Dodano: 9 lipca 2006, 14:46

W piątek w Bugu utopiła się 13-letnia Joasia. Rodzice nawet nie wiedzieli, że córka poszła się wykąpać. A koleżanki zaalarmowały dorosłych, gdy wir rzeki już wciągnął dziecko.

To kolejne w ostatnich dniach tragiczne zdarzenie z udziałem dzieci. Wczoraj pisaliśmy o 16-miesięcznym chłopcu, na którego matka najechała samochodem. Kilka dni temu 11-letni Kamil jadąc środkiem drogi rowerem wpadł prosto pod koła samochodu. A 8-letni Rafał utonął podczas kąpieli w stawie.
- Wakacje sprzyjają takim zdarzeniom. Dzieci są pozostawione bez opieki i o nieszczęście nietrudno - mówi Barbara Wróblewska z lubelskiej policji.
Lato to także pora, kiedy dzieci częściej niż w czasie roku szkolnego giną bez wieści. Tylko w minione wakacje policja przyjęła kilkanaście zgłoszeń o zaginięciach dzieci i młodzieży. - Maluchy zostają same na podwórku lub ulicy do późnego wieczora i dopiero w nocy rodzice odkrywają, że nie wróciły do domu. Dotyczy to przede wszystkim mieszkańców wiosek i małych miasteczek. Większość z nich się odnajduje, ale część ulega tragicznym wypadkom lub pada ofiarą przestępstwa - mówi Ewa Jakoniuk, psycholog z fundacji Itaka, zajmującej się poszukiwaniem zaginionych osób.
Największą grupą zaginionych są młodzi ludzie w wieku od 14 do 17 lat. W ubiegłym roku na 150 wszystkich zaginięć na Lubelszczyźnie, aż 93 dotyczyło tej grupy. Coraz więcej ginie też dzieci w wieku od 7 do 13 lat. - Rodzice pracują, a dzieci mają mnóstwo wolnego czasu. Są otwarte na nowe znajomości, które często kończą się wspólnym wyjazdem w nieznane - mówi Iwona Sztajner, kierownik Poradni Profilaktyki i Terapii Uzależnień Monar w Lublinie. - My zbieramy żniwo po wakacjach, kiedy do naszej poradni przychodzą dzieci, które "na gigancie” brały po raz pierwszy narkotyki albo piły alkohol.
- Obniża się średnia wieku uciekinierów z domu. Dotyczy to nawet dzieci poniżej 10 roku życia, co jeszcze kilka lat temu było nie do pomyślenia - dodaje Jakoniuk.
Policja rozpoczyna poszukiwania natychmiast po otrzymaniu zawiadomienia o zaginięciu. Przy zgłoszeniu najważniejsze jest aktualne zdjęcie dziecka i szczegółowo opis, w co było ubrane.
- Najbardziej dramatyczne zaginięcie miało miejsce kilka lat temu w Łęcznej - mówi Barbara Wróblewska. - Aż 7 lat szukaliśmy 12-letniej dziewczynki, która wyszła sama z domu. Niestety, w ubiegłym roku odnaleziono jej zwłoki w rzece.

Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!