piątek, 9 grudnia 2016 r.

Lublin

Nie pracują, ale zarabiają

Dodano: 30 listopada 2003, 21:12

Czy dwanaście może równać się trzynaście? W matematyce - nie, w przypadku wypłat miesięcznych pensji - tak.
Na pensje za "trzynasty miesiąc pracy” w ciągu roku mogą liczyć urzędnicy czy pracownicy firm państwowych.

Ponad 1,5 mln zł może kosztować "trzynasty miesiąc pracy” lubelski magistrat. - Musimy wypłacić te pensje, tak nakazuje ustawa. Trzynastki można uznać za dodatkowe pieniądze należące się tylko dlatego, że jest się pracownikiem urzędu - mówi Janusz Semeniuk, zastępca dyr. Wydziału Organizacyjnego UM Lublin.
Wypłaty obejmą wszystkich pracowników urzędu od sprzątaczki do prezydenta. Dostaną średnią miesięczną płacę. - Albo trochę pomniejszone w przypadku osób często chorujących czy korzystających z urlopów bezpłatnych - precyzuje Semeniuk.
Na wypłatę tych pieniędzy pracownicy magistratu mogą liczyć na przełomie lutego i marca.
Także urzędy - Marszałkowski i Wojewódzki - wypłacą dodatkowe wynagrodzenie. Pracownicy wojewody otrzymali je za 2002 roku na początku tego roku. Zgodnie z przepisami dodatkowa pensja za 2003 r. trafi do ich kieszeni najpóźniej do końca pierwszego kwartału przyszłego roku.
- Trzynastki dostaną u nas wszyscy pracownicy zatrudnieni od co najmniej pół roku - mówi Marcin Futyma, rzecznik marszałka województwa. - Wypłata zostanie pomniejszona o dni usprawiedliwionej nieobecności w pracy. Wyliczenia będziemy robić w grudniu i jeszcze nie wiemy, ile pieniędzy przeznaczymy na trzynastki.
Pracownicy budżetówki dodatkową pensję otrzymują "z automatu”. Nie tylko oni. Choć wtedy wypłata nosi inną nazwę. - U nas jest to premia roczna, która praktycznie niczym nie różni się od trzynastki - tłumaczy Tadeusz Karczmarczyk, wiceprezes Lubelskich Zakładów Energetycznych Lubzel.
Premia jest obligatoryjna i musi być wypłacona. - To pieniądze z zysku, jaki osiąga spółka - wyjaśnia Karczmarczyk. - Ale nawet gdyby zakład przynosił straty, to premie musielibyśmy wypłacać.
W Lubzelu premia to równowartość miesięcznych poborów. Średnio 3 tys. zł (brutto) na każdego pracownika (oprócz członków zarządu).
"Dodatkową pensję” dostają - również obligatoryjnie - pocztowcy. Otrzymują ją w październiku w formie premii rocznej z okazji Dnia Łącznościowca. - I mogą na nią liczyć wszyscy, którzy pracują w firmie dłużej niż rok - wyjaśnia Elżbieta Mroczkowska, rzecznik lubelskiej poczty.
Na poczcie wypłacana jest równowartość jednych średnich miesięcznych poborów liczonych z całego roku.
Na takie bonusy nie mogą liczyć pracownicy prywatnych firm. Tu nagrody, w najlepszym wypadku, wypłacane są tylko dla najlepiej pracujących. - W naszym przypadku jest to możliwość kupienia za złotówkę akcji firmy - mówi Lilianna Bonecka, asystenta prezesa Eldorado. - Obligatoryjnych premii dla wszystkich pracowników nie ma już od kilku lat.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24

CENEO