piątek, 24 listopada 2017 r.

Lublin

Nie śpij w pociągu

  Edytuj ten wpis
Dodano: 9 grudnia 2001, 21:29
Autor: Piotr Malicki

W ubiegłym roku do okręgowego oddziału Straży Ochrony Kolei w Lublinie zgłoszono popełnienie 12 przestępstw. W ciągu ostatnich dziesięciu miesięcy tylko 5.
Czy w pociągach jest bezpieczniej? Komendant SOK uważa, że tak. Podróżni dalecy są od takiego optymizmu.

Według raportu okręgowej SOK przestępczość w pociągach i na terenach PKP w województwie lubelskim spadła aż o 26 proc. w stosunku do ubiegłego roku. Wzrosła również ich wykrywalność, która wynosi obecnie 32 proc. (o 7 proc. więcej niż w poprzednim roku).
– To wynik szeroko zakrojonej akcji funkcjonariuszy SOK współpracujących z policją – mówi Adam Malec, okręgowy komendant Straży Ochrony Kolei w Lublinie. – Patrole sokistów jeżdżą na wszystkich trasach o wysokim stopniu zagrożenia tj. pociągach dalekobieżnych, głównie nocnych, a także lokalnych przewożących młodzież szkolną. Ponadto, obok służb mundurowych z psami, w patrolowaniu udział biorą również funkcjonariusze w cywilu.
Im szybciej poinformujemy sokistów o popełnionym przestępstwie, tym większe są szanse na ujęcie sprawców. – Niestety, często dopiero na stacji docelowej podróżny zauważa stratę. Co wtedy robić? Należy zgłosić się do najbliższej jednostki policji lub Straży Ochrony Kolei. Dyżurny ma obowiązek spisać protokół zdarzenia i przesłać go do komisariatu policji w miejscowości, na terenie której miało miejsce przestępstwo – informują funkcjonariusze SOK. Zazwyczaj jednak jest już za późno na odnalezienie winnych.
– Przestępcy są brutalni i bezkarni. Np. zamykają konduktora w przedziale i chodzą od wagonu do wagonu szukając ofiar – zwierza się studentka mieszkająca ok. 300 km od Lublina.
Złodzieje czują się bezkarni również dlatego, że nawet gdy zostaną złapani, to poszkodowani odzyskując swoje rzeczy często rezygnują z oskarżenia. – Nie chcę tracić czasu i pieniędzy na postępowanie sądowe. Wolę uniknąć ponownego spotkania z rabusiem – opowiada Janusz, student dojeżdżający do Lublina z Chełma. W ten sposób większość dokonywanych przestępstw w pociągach nie jest w ogóle rejestrowana.
– W lubelskim oddziale okręgowym pracuje ok. 500 funkcjonariuszy. Nie jest to dużo, ponieważ zasięg naszego działania obejmuje wszystkie tereny kolejowe województwa lubelskiego i podkarpackiego. Poza tym jesteśmy jednostką prewencyjną, co oznacza, że nie możemy prowadzić śledztwa i postępowania prawnego, co mocno ogranicza zasięg naszych kompetencji – dodaje A. Malec.
Jakie trasy i które pociągi należą do najniebezpieczniejszych? Tego komendant nie chciał ujawnić.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!