piątek, 18 sierpnia 2017 r.

Lublin

Nie tak słodko w "Solidarności": Dobrowolne odejścia pod presją?


Nie tak słodko w "Solidarności"
Nie tak słodko w \"Solidarności\"

Pracownicy Firmy Cukierniczej "Solidarność” twierdzą, że dobrowolne odejścia z firmy odbywają się pod presją kierownictwa. Nowy właściciel zaprzecza. Ale nie zdradza, ile osób zwolni, gdy skończą się gwarancje zatrudnienia.

Z pracy odeszło już ponad 100 osób. Wyglądało to tak, że kierownictwo stworzyło listę i każdemu z niej proponowało odejście "na własną prośbę” – opowiada nam jeden z pracowników FC "Solidarność”. – Ci, którzy się zgodzili, dostawali 5-krotność pensji. Reszta do stycznia miała być tylko na tzw. przestoju. To oznacza nieprzychodzenie do pracy i tylko podstawę do wypłaty.

O niepokojach w lubelskiej firmie produkującej słodycze piszemy od kilku miesięcy. W kwietniu tego roku FC "Solidarność” została sprzedana wielkopolskiej grupie Colian. Umowa gwarantowała pracownikom zatrudnienie do 31 stycznia 2014 r. Ale już w czerwcu tego roku rozpoczął się program dobrowolnych odejść.

Zdaniem pracowników, presja, żeby się zwolnić, jest duża. – Szefowie zachowują się tak jakby chcieli, żeby ludzie sami się odeszli. Dostajemy upomnienia i nagany z byle powodu. Taka kara to brak premii. Niektórzy nie wytrzymują nagonki i odchodzą. Inni uciekają na zwolnienia. Wszyscy boją się stycznia, bo nie wiedzą, co jest w tych gwarancjach.

– Taka sytuacja nie miała i nie ma miejsca w naszej firmie – odpowiada na zarzuty Beata Kolterman, rzecznik FC "Solidarność”. – W naszej organizacji nigdy nie stosowano i nie stosuje się żadnych form nacisku na pracowników. Zawsze dbamy o ich dobro.

Tymczasem pracownicy twierdzą, że ci, którzy nie korzystają z propozycji odejścia, dostają znacznie niższe wynagrodzenie. Co na to spółka? – W związku z przeniesieniem produkcji oferujemy pracownikom program dobrowolnych odejść oraz outplacement (pomoc zwalnianym osobom na rynku pracy – red.). Ci, którzy nie skorzystają, nadal mają gwarancję zatrudnienia – odpowiada enigmatycznie Kolterman.

Z naszych informacji wynika jednak, że w firmie szykują się duże zmiany. Ma zostać zlikwidowany zakład w Kraśniku. Spółka temu nie zaprzecza, a tłumaczy jedynie, że restrukturyzacja "jest skomplikowanym i czasochłonnym procesem”. Nie zdradza także, ile osób już odeszło z pracy, a ile zostanie zwolnionych, gdy zakończy się okres gwarancji zatrudnienia.

– Dane dotyczące liczby osób, które skorzystały z programu, są poufne – zastrzega Kolterman. – Po 31 stycznia 2014 r. będziemy mogli mówić bardziej szczegółowo o wykorzystaniu potencjału "Solidarności” czy liczbie pracowników.
Czytaj więcej o:
AGA
ulka k.
mim
(25) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

AGA
AGA (18 lutego 2015 o 10:37) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Najważniejsze że nie zostaną zwolnione moje koleżaneczki te młodsze i starsze, które wszystko mi donoszą.Będę dokładnie wszystko wiedziała kto z kim co robi za moimi plecami.A potem to już tylko zdam relację w mistrzówce i jestem ustawiona.Pozdrawiam wszyskich którzy na mnie pracują.

TO ZE DONOSISZ RENATKO TO WIEMY I WIEMY JAK MASZ PRACE  BO CHYBA NIE Z WYKSZTAŁCENIA I OCHOTY PRACY-BO UMIEJETNOSCI MASZ ZERO  TYLKO PRZEZ ŁÓZKO I DONOSZENIE  NA KOLEGÓW 

Rozwiń
ulka k.
ulka k. (14 stycznia 2014 o 13:07) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Najważniejsze że nie zostaną zwolnione moje koleżaneczki te młodsze i starsze, które wszystko mi donoszą.Będę dokładnie wszystko wiedziała kto z kim co robi za moimi plecami.A potem to już tylko zdam relację w mistrzówce i jestem ustawiona.Pozdrawiam wszyskich którzy na mnie pracują.

Rozwiń
mim
mim (10 stycznia 2014 o 18:22) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Ciekawe czy szanowny nowy prezes tej firmy zweryfikuje czy mistrzynie i mistrz nadają się do pełnienia zajmowanego stanowiska.Ich wykształcenie a co za tym idzie przygotowanie teoretyczne logicznie mówi NIE!!!To ludzie kompletnie nie znający się na produkcji którą ta firma się zajmuje.

Rozwiń
snail
snail (21 października 2013 o 15:25) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Były prezes miał pewnie ponad 50% udziałów i to on jest odpowiedzialny za taką decyzję.

Robił co chciał.

Dostał teraz kilkanascie albo kilkadziesiąt milionów i ma to gdzieś.

Przeciez jak firma została kupiona za 200 mln zł to zostały kupione udziały id udziałowców czyli osób prywatnych.

Gorzej jak ktoś dojdzie czy ten majątek został prawidłowo przejęty od Spółdzielni i okaże się że Colian kupił nic.

Ale Colian pewnie to sprawdził.

A ja dodam  ze jak się ma kurę znoszącą złote jaja to się ją sprzedaję skoro można na tym zarobić i inwestuje gdzie indziej, Oczywistym jest że gdyby Solidarność kiepsko stała na rybku to nikt by jej nie kupił, a prezes miałby ciągłe problemy ze wszystkim. A tak sprzedał i jest zarobiony. Taka jest kolej rzeczy w gospodarce wolnorynkowej i tyle. A pracownicy ? - kogo teraz obchodzą ludzie ?

Rozwiń
Marek
Marek (18 października 2013 o 11:13) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Tak to właśnie jest jak jeden staje się monopolistą, a idiota tylko sprzedaję kurę znoszącą złote jajka. Nowy właściciel chciał się pozbyć konkurencji i nie zależy mu na powiększeniu stanu załogi, ani dodatkowych zakładach. Wszyscy się tego domyslali, ale UOKiK nic w tym złego nie widział. Dla niego nadal nowy właściciel ma niesamowitą konkurencję na rynku, a w Lublinie jest tyle zakładów produkcyjnych i miejsc pracy, że likwidacja "Solidarności" nie ma znaczenia. Myślę tak sobie, że wszyscy, którzy podjęli dec. o sprzedaży zakładu powinni odpowiadać za działanie na niekorzyść regionu.

Były prezes miał pewnie ponad 50% udziałów i to on jest odpowiedzialny za taką decyzję.

Robił co chciał.

Dostał teraz kilkanascie albo kilkadziesiąt milionów i ma to gdzieś.

Przeciez jak firma została kupiona za 200 mln zł to zostały kupione udziały id udziałowców czyli osób prywatnych.

Gorzej jak ktoś dojdzie czy ten majątek został prawidłowo przejęty od Spółdzielni i okaże się że Colian kupił nic.

Ale Colian pewnie to sprawdził.

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (25)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!