wtorek, 24 października 2017 r.

Lublin

Nie tylko ręce opadają

  Edytuj ten wpis
Dodano: 29 marca 2007, 17:42
Autor: Ewa Stępień

Nie jest dobrze. Problemy z erekcją mają coraz młodsi. Wstydzą się o tym mówić i leczą się na własną rękę, czerpiąc wiedzę medyczną z Internetu.

Polskie Towarzystwo Medycyny Seksualnej zakończyło badanie atytułowane "Ocena populacji mężczyzn z zaburzeniami erekcji”. Od 2005 do 2007 roku zebrano blisko 9 tysięcy obserwacji seksuologów i urologów. - Z kondycją seksualną mężczyzn nie jest najlepiej - skomentował nam wyniki badań prof. Lew Starowicz, prezes PTMS.
Mitem jest twierdzenie, że zaburzenia erekcji, to choroba mężczyzn starszych. Ponad 13 proc. wszystkich przypadków dotyczy ludzi przed czterdziestką. - Przyzwyczailiśmy się myśleć o zaburzeniach wzwodu jako przypadłości starszych panów. Nic bardziej mylnego. Wiek pacjentów z zaburzeniami obniża się z powodu fatalnej diety, braku ruchu i chorób cywilizacyjnych - dodaje dr Andrzej Depko, wiceprezes PTMS.
Do gabinetu dr. Krzysztofa Bojara w Lublinie przychodzą nawet 18- i 20-latkowie. - Zaburzenia z erekcją to u nich skutek nerwicy - mówi dr Bojar.
Prof. Grzegorz Jakiel, seksuolog ze szpitala klinicznego nr 1 w Lublinie dodaje, że zwłaszcza u młodych mężczyzn takie zaburzenia mogą zwiastować poważne choroby: cukrzycę, schorzenia neurologiczne lub miażdżycowe.
Badanie wykazało, że problemy ze wzwodem nie są sprawą jednorazowej bądź okazjonalnej niemożności. U 23 proc. pacjentów trwają krócej niż rok, ale u 16 proc. powyżej 4 lat.
I, niestety, są dla polskiego pacjenta wciąż tematem tabu, nawet w gabinecie lekarza specjalisty. - Problemy z mówieniem o swoim życiu seksualnym mają nie tylko mężczyźni, ale też kobiety - zauważa prof. Jakiel.
- Pytam pacjenta, co mu jest? - opowiada o skrępowaniu dr Bojar. - A on na to: Sam pan wie, doktorze.
Polak, nie dość, że krępuje się rozmawiać z lekarzem, lubi leczyć się sam. A leczyć powinien lekarz, zwłaszcza, że większości można pomóc. Obecne leki są skuteczne. Wielu mężczyzn kupuje sobie środki dostępne bez recepty: zioła, witaminy, a nawet zaopatruje się w leki na bazarze, w sex shopie, za pośrednictwem Internetu bądź ogłoszenia. - To już plaga. 80 proc. pacjentów przychodzących do lekarza ma własną koncepcję na temat leczenia zaczerpniętą z Internetu - zauważa prof. Jakiel.
Seksuolodzy i urolodzy wiedzą, jak rozmawiać z pacjentem o zaburzeniach erekcji, lekarze pierwszego kontaktu - nie. Często nawet nie potrafią rozpoznać takich zaburzeń. - Zamierzamy przeszkolić lekarzy rodzinnych - zapowiada prof. Starowicz
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!