czwartek, 14 grudnia 2017 r.

Lublin

Nie zapłacimy ani grosza

  Edytuj ten wpis
Dodano: 27 września 2002, 20:00

Płacić za miejsce na liście wyborczej? To nie my – stwierdzili na miesiąc przed wyborami czołowi działacze Samoobrony w Tomaszowie Lubelskim i odeszli z partii. Ale do wyborów pójdą. Wczoraj zarejestrowali się jako kandydaci Stronnictwa Demokratycznego.

Rada Powiatowa Samoobrony w Tomaszowie Lubelskim została w ten sposób bez przewodniczącego i jego zastępcy oraz kilku innych członków ugrupowania. Wszystko zaczęło się, gdy centrala partii ustaliła, że każdy z kandydatów do samorządu musi za kandydowanie zapłacić. – Uznaliśmy, że co najmniej 200-złotowe wpłaty są niezgodne z ordynacją wyborczą. Pierwsze miejsca na listach do rad miały być jeszcze droższe – mówi Stanisław Tyrka, dziś już były członek Zarządu Rady Powiatu Samoobrony w Tomaszowie. W odpowiedzi Rada Wojewódzka Samoobrony nie udzieliła tomaszowskim działaczom pełnomocnictwa, koniecznego do rejestracji kandydatów.
– W ubiegłą sobotę jeszcze raz zwróciliśmy się do RW o pełnomocnictwo. Poseł Żywiec zapytał tylko, czy mamy pieniądze. Powiedział, że dopóki ich nie uzbieramy, nie mamy o czym rozmawiać – dodaje Tyrka. – Co było robić? Podjęliśmy wspólną decyzję o zawieszeniu RP Samoobrony. W niedzielę, na zebraniu kandydatów z całego powiatu, rozwiązaliśmy komitet wyborczy. Tego samego dnia w swojej struktury przyjęło nas Stronnictwo Demokratyczne.
Wacław Koszel, do niedawna przewodniczący RP Samoobrony w Tomaszowie, miał być kandydatem na wójta Lubyczy Królewskiej. Wczoraj około południa w Miejskiej Komisji Wyborczej w Tomaszowie zarejestrował kandydatów do Rady Miasta, Rady Powiatu i do rad gmin. – Wystawimy swoich ludzi we wszystkich okręgach w mieście i we wszystkich okręgach do RP. Listy kandydatów są te same, tylko na samej górze wpisaliśmy SD zamiast Samoobrony – mówi. – Mamy też swojego kandydata na burmistrza Tomaszowa, którym jest Stanisław Kuc (dawniej SLD).
Tomaszowska Samoobrona przeszła szybką reorganizację. Pełnomocnikiem został Lesław Zatorski, do niedawna drugi zastępca Koszela. – Dzisiaj będziemy się rejestrować. My też mamy kandydatów i pełne listy. Nasi członkowie bardzo chętnie zapisywali się na nie po odejściu przewodniczącego Koszela i pozostałych. Wystawimy kandydatów do RM i w terenie – informował wczoraj Lesław Zatorski. – Dobrze, że tak się stało. Dzięki odejściu tych kilku osób Samoobrona tylko się umocni. Odzyskaliśmy twarz.
Podobnego zdania jest Józef Żywiec. – Tym ludziom nie podobały się wszystkie nasze ustalenia. Oni do Samoobrony wrócić już nie mogą. A my przecież musimy mieć jakieś pieniądze. Za co mamy prowadzić kampanię?

Opłata dla kandydata

W Samoobronie kandydat na wójta będzie musiał na swoją kampanię wpłacić 1–3 tys. zł, na burmistrza 5–7 tys. zł, a na prezydenta miasta 12–15 tys. zł. Kandydaci na radnych gmin nic nie płacą. Za miejsce na liście do Sejmiku trzeba będzie wpłacić ok. 1 tys. zł, do powiatu i do rad miejskich ok. 200 zł. W PSL są ulgi dla studentów i osób uczących się. Wpłacają tylko po 10 zł. Ale lider listy do sejmiku wojewódzkiego musi już wpłacić 1500 zł. Pozostali kandydaci są umieszczani na niej alfabetycznie i płacą po 500 zł. Lider listy do rad powiatowych i miast grodzkich płaci 300 zł, pozostali po 100. Za miejsce na liście kandydatów do rady gminy trzeba zapłacić 20 zł. A kandydaci na wójta, burmistrza i prezydenta zapłacą po 500 zł. SLD nie zbiera określonych kwot na wspólną kampanię. Na ten cel z każdej pozyskanej kwoty jest potrącane 15 proc. Opłat za wspólną kampanię nie rozważa na razie żadne z ugrupowań prawicowych. (osta)
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!