wtorek, 6 grudnia 2016 r.

Lublin

Nie zapłacimy ani grosza

Dodano: 27 września 2002, 20:00

Płacić za miejsce na liście wyborczej? To nie my – stwierdzili na miesiąc przed wyborami czołowi działacze Samoobrony w Tomaszowie Lubelskim i odeszli z partii. Ale do wyborów pójdą. Wczoraj zarejestrowali się jako kandydaci Stronnictwa Demokratycznego.

Rada Powiatowa Samoobrony w Tomaszowie Lubelskim została w ten sposób bez przewodniczącego i jego zastępcy oraz kilku innych członków ugrupowania. Wszystko zaczęło się, gdy centrala partii ustaliła, że każdy z kandydatów do samorządu musi za kandydowanie zapłacić. – Uznaliśmy, że co najmniej 200-złotowe wpłaty są niezgodne z ordynacją wyborczą. Pierwsze miejsca na listach do rad miały być jeszcze droższe – mówi Stanisław Tyrka, dziś już były członek Zarządu Rady Powiatu Samoobrony w Tomaszowie. W odpowiedzi Rada Wojewódzka Samoobrony nie udzieliła tomaszowskim działaczom pełnomocnictwa, koniecznego do rejestracji kandydatów.
– W ubiegłą sobotę jeszcze raz zwróciliśmy się do RW o pełnomocnictwo. Poseł Żywiec zapytał tylko, czy mamy pieniądze. Powiedział, że dopóki ich nie uzbieramy, nie mamy o czym rozmawiać – dodaje Tyrka. – Co było robić? Podjęliśmy wspólną decyzję o zawieszeniu RP Samoobrony. W niedzielę, na zebraniu kandydatów z całego powiatu, rozwiązaliśmy komitet wyborczy. Tego samego dnia w swojej struktury przyjęło nas Stronnictwo Demokratyczne.
Wacław Koszel, do niedawna przewodniczący RP Samoobrony w Tomaszowie, miał być kandydatem na wójta Lubyczy Królewskiej. Wczoraj około południa w Miejskiej Komisji Wyborczej w Tomaszowie zarejestrował kandydatów do Rady Miasta, Rady Powiatu i do rad gmin. – Wystawimy swoich ludzi we wszystkich okręgach w mieście i we wszystkich okręgach do RP. Listy kandydatów są te same, tylko na samej górze wpisaliśmy SD zamiast Samoobrony – mówi. – Mamy też swojego kandydata na burmistrza Tomaszowa, którym jest Stanisław Kuc (dawniej SLD).
Tomaszowska Samoobrona przeszła szybką reorganizację. Pełnomocnikiem został Lesław Zatorski, do niedawna drugi zastępca Koszela. – Dzisiaj będziemy się rejestrować. My też mamy kandydatów i pełne listy. Nasi członkowie bardzo chętnie zapisywali się na nie po odejściu przewodniczącego Koszela i pozostałych. Wystawimy kandydatów do RM i w terenie – informował wczoraj Lesław Zatorski. – Dobrze, że tak się stało. Dzięki odejściu tych kilku osób Samoobrona tylko się umocni. Odzyskaliśmy twarz.
Podobnego zdania jest Józef Żywiec. – Tym ludziom nie podobały się wszystkie nasze ustalenia. Oni do Samoobrony wrócić już nie mogą. A my przecież musimy mieć jakieś pieniądze. Za co mamy prowadzić kampanię?

Opłata dla kandydata

W Samoobronie kandydat na wójta będzie musiał na swoją kampanię wpłacić 1–3 tys. zł, na burmistrza 5–7 tys. zł, a na prezydenta miasta 12–15 tys. zł. Kandydaci na radnych gmin nic nie płacą. Za miejsce na liście do Sejmiku trzeba będzie wpłacić ok. 1 tys. zł, do powiatu i do rad miejskich ok. 200 zł. W PSL są ulgi dla studentów i osób uczących się. Wpłacają tylko po 10 zł. Ale lider listy do sejmiku wojewódzkiego musi już wpłacić 1500 zł. Pozostali kandydaci są umieszczani na niej alfabetycznie i płacą po 500 zł. Lider listy do rad powiatowych i miast grodzkich płaci 300 zł, pozostali po 100. Za miejsce na liście kandydatów do rady gminy trzeba zapłacić 20 zł. A kandydaci na wójta, burmistrza i prezydenta zapłacą po 500 zł. SLD nie zbiera określonych kwot na wspólną kampanię. Na ten cel z każdej pozyskanej kwoty jest potrącane 15 proc. Opłat za wspólną kampanię nie rozważa na razie żadne z ugrupowań prawicowych. (osta)
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24

CENEO