poniedziałek, 23 października 2017 r.

Lublin

Nie znasz psa? To lepiej nie podchodź do niego!

  Edytuj ten wpis
Dodano: 12 sierpnia 2010, 21:02
Autor: (bmk)

Nasz Czytelnik, pan Henryk, natknął się w centrum miasta na bezpańskiego psa. Pyta się co zrobić w takiej sytuacji. Weterynarz i strażnik miejski doradzają, by być bardzo ostrożnym.

- Spacerując we wtorek po Lublinie, w samym centrum miasta, na placu między ulicami Lubartowską a Świętoduską, zobaczyłem swobodnie biegającego psa. Bez kagańca, bez smyczy. Świadectwa szczepienia przeciwko wściekliźnie w łapie też nie trzymał… W zasięgu wzroku nie było nikogo, kto wyglądałby na właściciela zwierzaka. Parę tygodni temu psa bez opiekuna widziałem też na Czechowie, w okolicy kościoła przy ul. Koncertowej. Też wyglądał groźnie, też źle mu z oczu patrzyło. Co robić w takich przypadkach? – pyta pan Henryk z Lublina.

– Absolutnie do psa się nie zbliżać, nie próbować go głaskać czy łapać, bo nie wiadomo, jak się zachowa – ostrzega Robert Gogola, kierownik Biura Prasowego Straży Miejskiej w Lublinie. – I jak najszybciej zadzwonić pod nasz bezpłatny numer 986. Dyżurny przyjmie zgłoszenie i wyśle na miejsce patrol, powiadomi też schronisko dla bezdomnych zwierząt. Można również zadzwonić bezpośrednio do schroniska.

Strażnik przestrzega, by nie bagatelizować zjawiska. – Biegający swobodnie bezpański pies powinien być schwytany dla dobra nas wszystkich – mówi. – Zwłaszcza dzieci, które z reguły są bardzo ufne i mogą próbować się do niego zbliżyć, by go np. pogłaskać. "No bo jeśli mój piesek nie gryzie, gdy się go głaszcze, sąsiadów też, to dlaczego nie pogłaskać tego sympatycznego zwierzaka?” – rozumują. Tymczasem, ten biegający swobodnie po mieście wcale nie musi być taki łagodny. I nieszczęście gotowe!

Rozmowa z Tomaszem Balakiem, lekarzem weterynarii z Lecznicy dla Zwierząt "Canivet” w Lublinie:

•Jak się zachować wobec psa, którego się nie zna?

– W zasadzie zna się tylko własnego psa i można mieć do niego zaufanie, jeśli jest dobrze ułożony i wychowywany przez nas od szczeniaka lub długo przebywa w naszym domu. Nawet jeśli znajomi mówią o swoim psie, że jest grzeczny, my powinniśmy wobec niego zachowywać się z rezerwą.

•To znaczy?

– Nie powinniśmy wyciągać do niego ręki, zachowywać się hałaśliwie. A już na pewno nie wolno patrzeć psu w oczy.

•Dlaczego?

– To prowokuje do ataku. Tak jest w świecie zwierząt. Jeśli któreś opuści wzrok, to znaczy, że się poddaje. Nie prowokujmy zatem psa w ten sposób. Nie wykonujmy gwałtownych ruchów, znajdując się tuż obok psa, nie krzyczmy, nie machajmy jakimś kijem, laską. Niektóre mogą się przestraszyć, a wtedy wyzwala się u nich odruch obronny i mogą ugryźć. Są takie, które reagują, gdy ktoś ucieka. Ruszają za człowiekiem nawet nie zawsze dlatego, żeby go zaatakować, ale dla zabawy. Jednak to może napędzić strachu.

•To wszystko dotyczy dorosłych, a dzieci?

– Powinny się zachowywać tak samo. Rodzice muszą im o tym mówić, uprzedzać. Często dzieci zaczepiają np. psy uwiązane przed sklepem. Dziecko chce psa pogłaskać, a mimowolnie zadaje mu ból, wsadzając np. palec w oko czy ucho, łapiąc za ogon. Pies czekający na swojego pana i tak jest zdenerwowany, a jeszcze jeśli zaczepia go mały intruz, może zareagować agresją. Zresztą nigdy przecież nie wiemy, czy pies rzeczywiście nie jest agresywny.

•Ostrzeżenia w rodzaju "nie ruszaj, bo cię ugryzie!” mogą w dziecku wyrobić najpierw lęk, a z czasem wrogość wobec zwierząt..

– Dlatego trzeba mądrze dzieciom tłumaczyć, że pies to nie zabawka i może się zachowywać różnie, że własny piesek na pewno krzywdy nie zrobi, a obcy, nawet niechcący, może ugryźć.

Rozmawiała Maria Kolesiewicz
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
obserwator mające psa
Rakarz
Gość
(4) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

obserwator mające psa
obserwator mające psa (15 sierpnia 2010 o 11:56) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Mam proste pytanie: ile osób atakujących bez powodu innych spokojnych ludzi na "deptaku", na "starym mieście", w wąwozie Czuby/LSM powinno być prowadzanych na smyczy i w kagańcu, w asyscie policji lub straży miejskiej?. Nikt wiedzący,że wychowując psa popełnił błąd i sam sobie "zafundował" agresywnego psa nie będzie takiego psa prowadził "luzem". Jeżeli to robi, powinień być ukarany !!!. Ale odczepcie się wreszcie od psiaków biegających luzem na terenach rekreacyjnych, bawiących się z innymi podobnymi i nie stwarzających żadnych zagrożeń. Dla nikogo. Ani dla ludzi, ani dla innych psów.
Rozwiń
Rakarz
Rakarz (14 sierpnia 2010 o 22:17) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
A skąd takie rady jak min. by zadzwonić tu czy tam , BZDURA !!! nawet jeśli się dodzwonimy i podamy lokalizację tego psa to zanim ktokolwiek zechce przyjechać to ten pies będzie pod Wrocławiem -Krakowem czy Gdańskiem z taką szybkością działają nasze służby !A do psa faktycznie lepiej się nie zbliżać .
Rozwiń
Gość
Gość (14 sierpnia 2010 o 19:57) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
przed ilu laty chodziłeś do przedszkola ?
Rozwiń
psedskolak ze starówy
psedskolak ze starówy (14 sierpnia 2010 o 17:31) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
a nas w psedskolu, pani psedskolanka ucyła by z daleka omijać pewnego pana posła
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (4)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!