sobota, 16 grudnia 2017 r.

Lublin

Niech dzieci chodzą po jezdni

  Edytuj ten wpis
Dodano: 23 listopada 2004, 22:49

Gimnazjaliści idą do szkoły ruchliwą ulicą. Innej drogi nie mają. Rodzice od lat proszą urzędników o pomoc. Ale miasto zwleka z budową chodnika.

– Tak dalej nie może być – mówi Jadwiga Krystyna Żaczek, dyrektor Gimnazjum nr 10 przy ul. Wajdeloty. – Przed szkołą nie ma chodnika i uczniowie wychodzą ze szkoły prosto na ulicę. To jest bardzo niebezpieczne.
Szkoła walczy o jego budowę od kilku lat. – Ciągle słyszymy, że brakuje pieniędzy – twierdzi K. Żaczek. – Ale na bezpieczeństwie uczniów nie można oszczędzać. Bo może dojść do nieszczęścia.
Na ul. Wajdeloty panuje bardzo duży ruch. Zwłaszcza rano, kiedy rodzice przywożą dzieci do szkoły z różnych stron miasta.
– Uczniowie chodzą ulicą do szkoły od wielu lat – mówi Andrzej Rożek, przewodniczący Rady Rodziców w Gimnazjum nr 10. – A ruch w tym rejonie jest coraz większy.
Dla kierowców ta sytuacja też nie jest komfortowa. – Trudno jechać samochodem i omijać dzieci, które wbiegają pod koła – mówi pan Wojciech, mieszkaniec osiedla.
Dyrekcja gimnazjum zgodziłaby się nawet na przesunięcie ogrodzenia szkoły, żeby zrobić miejsce na chodnik. – Ale sfinansować budowę musi miasto – uważa Żaczek. – Żądam, aby urzędnicy zapewnili bezpieczną drogę do szkoły naszym uczniom. Dla mnie ich zdrowie i życie jest sprawą nadrzędną.
O składce na chodnik myśleli rodzice, ale zrezygnowali z tego pomysłu. Niedawno – również ze względów bezpieczeństwa – sfinansowali oświetlenie koło szkoły.
– Zdjęlibyśmy z miasta odpowiedzialność za ten stan rzeczy – twierdzi Rożek. – Po co są urzędnicy, jeśli wyrzekają się odpowiedzialności za wszystko. Słyszę od nich, że tam powinien być chodnik, ale nie ma na to pieniędzy.
Budowa chodnika nie jest uwzględniona w przyszłorocznym budżecie. – Teoretycznie jest jeszcze szansa, budżet nie został jeszcze zatwierdzony – zapewnia Mirosław Kalinowski z biura prasowego Urzędu Miasta. – Ale to się zdarza niezwykle rzadko.
– Chodnik kosztowałby 20 tys. złotych – uważa Rożek. – To kompromitacja, że na tak drobną rzecz miasto nie ma pieniędzy.
– Niestety, zawsze jest więcej potrzeb niż pieniędzy – mówi Kalinowski. – I trzeba wybierać te, które są najpilniejsze i najważniejsze.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!