niedziela, 4 grudnia 2016 r.

Lublin

Niech kasa im dopłaci

Dodano: 6 marca 2003, 20:29

Dyrektorzy szpitali doszli do wniosku, że Lubelska Regionalna Kasach Chorych powinna wyłożyć pieniądze na zaległe podwyżki dla pielęgniarek. Powołują się na orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego.

LRKCh otrzymała już wezwania do udziału w ponad 100 procesach pracowników z SP ZOZ w Rykach i Puławach. Szykują się kolejne.
Pracownicy szpitali pozywają do sądu swoich pracodawców o zaległą podwyżkę od dawna. Teraz pozwani pracodawcy z Ryk i Puław za pośrednictwem sądu pracy wezwali do włączenia się w procesy LRKCh. – Kierowaliśmy się uzasadnieniem wyroku Trybunału Konstytucyjnego z grudnia ub. r. uznającego, że pracownikom służby zdrowia podwyżki się należą – mówi Jan Krysa, dyr. SP ZOZ w Puławach.
W uzasadnieniu znalazły się stwierdzenia, że kasy chorych otrzymały w 2001 i 2002 roku więcej pieniędzy z tytułu zwiększonej składki na zdrowie, skuteczniejszej jej ściągalności oraz zwolnienia ze spłaty pożyczki. Zdaniem TK kasy powinny więc dać szpitalom więcej pieniędzy w związku z wprowadzeniem ustawowej podwyżki. – Odmawiamy udziału w procesach. Z pracownikami nie wiążą nas żadne umowy. Nie jesteśmy ich pracodawcą, czyli stroną – argumentuje Anna Józefczuk-Majewska, rzecznik prasowy LRKCh.
Ustawę o podwyżce wynagrodzeń o 203 zł znowelizowano naprędce na fali strajków pielęgniarskich w 2000 r. Pośpiech był złym doradcą, bo powstał knot legislacyjny. Nikt nie ma środków na jej realizację.
– Nie zrealizowaliśmy żadnego z trzech etapów podwyżki. Nasze zaległości z tego tytułu na koniec ub. r. wynosiły 13,5 mln zł – mówi Karol Stpiczyński, zastępca dyr. ds. finansowych w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym przy al. Kraśnickiej w Lublinie.
Dyrekcja spotkała się ze związkami zawodowymi, oświadczając, iż przyrostu wynagrodzeń w tym roku nie będzie. Zapowiedziała także, że wzorem innych szpitali włączy kasę chorych w procesy, które toczy z pracownikami.
Brak podwyżki o 203 zł jest m.in. bodźcem do dwudniowej akcji protestacyjnej, która rozpoczęła się wczoraj w regionie. Protest polega na oflagowaniu szpitali i zebraniach informacyjnych. – Niewykluczone, że jest to wstęp do dalszych akcji – mówi Anna Sylwestrzak, przewodnicząca Sekcji Służby Zdrowia NSZZ Solidarność Zarządu Regionu Lublin, organizator protestu. – Sytuacja jest tragiczna, zadłużenie ośrodków zdrowia rośnie, zarabiamy na poziomie minimum. Średnia płaca pracowników służby zdrowia w regionie wynosi 1280 zł. Protest kierujemy przeciw polityce rządu, a nie pracodawcom.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24

CENEO