czwartek, 19 października 2017 r.

Lublin

Niech się śmieją się (wideo)

  Edytuj ten wpis
Dodano: 21 lutego 2007, 18:51
Autor: Dominik Smaga

Kononowicz był gwiazdą ostatkowej imprezy w jednym z lubelskich klubów. A raczej celowo zaproszonym pośmiewiskiem. Bilety poszły jak woda. A publiczność pytała go nawet, czy uprawia seks ze swoim swetrem.

Wtorek, godz. 21, dyskoteka Sema4. Z plakatów uśmiecha się Krzysztof Kononowicz, były kandydat na prezydenta Białegostoku. Miliony ludzi zobaczyły w Internecie jego klip wyborczy, w którym zapewniał, że jak już dostanie się do Ratusza, to "nie będzie niczego”. Z kandydata i jego swetra śmiał się cały kraj. Wesoło było też w lubelskiej dyskotece.
- Już samo jego zaproszenie w tej konwencji jest naganne. To tak, jakby śmiać się ze ślepego, że nie umie przejść przez jezdnię - komentuje ks. prof. Andrzej Szostek, etyk. - To nie było nieetyczne - broni się Agnieszka Paprocka z klubu Sema4. - Ludzie przyszli spotkać się z ciekawym człowiekiem. Zadawali mu trudne pytania. Niektóre go nawet przerosły, jak to o inflację.
Bilety po 10 i 15 złotych poszły jak świeże bułeczki. Przyszło ok. 250 osób. - Chcę zobaczyć, czy jest taki sam jak w Internecie - mówi Magda, studentka UMCS.
• Nie żal ci go?
- Nikt mu nie kazał kandydować.
Goście witają Kononowicza owacjami. - Orędzie! Orędzie! - skanduje tłum. A niedoszły polityk w słynnym swetrze posila się kanapkami. Wkrótce wchodzi na antresolę i wygłasza przemówienie, że da pracę młodym, że zlikwiduje alkohol i papierosy.
- Na swój sposób to jest geniusz - mówi Adam Czeczetkowicz z kanapowej prawicowej partyjki i rzecznik Kononowicza, który wystawił go w wyborach w Białymstoku. A teraz obwozi go po całej Polsce, bo chce, by walczył o najwyższy urząd w państwie. - Jeżeli będzie miał taką popularność jak w tej chwili, nie zawahamy się wystawić pana Kononowicza w wyborach prezydenckich. Zobaczymy, na ile jego fani są autentyczni.
Kononowicz staje na schodach. Mikrofon idzie w ręce imprezowiczów. - Co się stało się? - jeden ze studentów jako swe pytanie przytacza cytat z osławionego spotu wyborczego. Sala wybucha śmiechem. Tylko to pytanie wprawia Kononowicza w irytację. Inne już nie. Nawet to, czy... sypia ze swoim swetrem. Zabawa idzie pełną parą: pytanie, odpowiedź, śmiech, oklaski.
- To jest młodzież, mają prawo się cieszyć. Niech się śmieją się - mówi Krzysztof Kononowicz pytany o to, czy nie przeszkadzają mu drwiny.
Prof. Szostek nie ma wątpliwości: - To wykorzystywanie do zabawy człowieka nieświadomego pewnych niuansów. To okazja do rozładowania śmiechem emocji, których ktoś nie umie rozładować inaczej. Wszystko to świadczy o tych, co się śmieją i tych, którzy zbijają na tym pieniądze.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!