wtorek, 17 października 2017 r.

Lublin

Nieczynne, ale działa

  Edytuj ten wpis
Dodano: 3 lipca 2006, 21:31
Autor: Dominik Smaga

W sobotę Kom-Eko miało opuścić miejskie składowisko ziemi przy ul. Turystycznej. Bo skończyła się nielegalnie przedłużana przez Ratusz umowa, która powierzała spółce zarządzanie tym terenem. Ale Kom-Eko wciąż tam jest. I nadal przyjmuje nowe dostawy ziemi.

Składowisko przy Turystycznej wzięliśmy pod lupę w styczniu. Okazało się, że firma zarządzająca tym terenem nie była wybierana w drodze przetargu, mimo że wymagały tego przepisy. Ratusz zamiast rozpisać przetarg, przedłużał umowę ze spółką Kom-Eko, łamiąc tym samym prawo. Po naszej publikacji sprawą zainteresowała się Regionalna Izba Obrachunkowa. I na jaw wyszło, że w ten sposób do spółki trafiły 4 miliony złotych z miejskiej kasy. Prezydentowi Lublina, Andrzejowi Pruszkowskiemu i czterem innym wysokim urzędnikom magistratu grozi zakaz pełnienia funkcji publicznych i wysokie kary finansowe. Po ujawnieniu afery, Urząd Miasta wypowiedział Kom-Eko nielegalnie przedłużaną umowę. Zlecenie wygasło z końcem czerwca. I od 1 lipca Kom-Eko nie jest już zarządcą składowiska.
Niespełna dwa tygodnie temu dostaliśmy sygnał, że spółka wywozi na Turystyczną śmiecie. Mimo że na tym terenie można składować jedynie ziemię z placów budowy oraz gruz. Pojechaliśmy na miejsce. I zastaliśmy zwały śmieci. Spółka stwierdziła, że nie są to śmiecie, ale zanieczyszczony kompost. To, co Kom-Eko nazywa kompostem, w rzeczywistości składa się z rozdrobnionych i wymieszanych z ziemią odpadów z ulicznych koszy, fermentujących później na pryzmach. Urzędnicy nakazali spółce przesianie nawiezionych i rozgarniętych już zwałów oraz oddzielenie od nich śmieci.
Wczoraj poszliśmy sprawdzić, czy firma wykonała polecenie. Co zastaliśmy? Pracownicy spółki nadal oddzielali śmiecie od kompostu. Przyjmowali też kolejne ciężarówki ziemi, rozgarniając je spychaczem. Mimo że składowisko oficjalnie jest już zamknięte.
Zaraz za wyjściem natknęliśmy się na Konrada Burdzińskiego, dyrektora finansowego Kom-Eko. Przyjechał tu specjalnie, gdy dowiedział się o naszej obecności. Zapewniał, że sprzątanie terenu zakończy się lada dzień. - Myślę, że do końca tego tygodnia powinniśmy zdążyć. Nie zapowiadają deszczu - mówi Burdziński.
• Czy będziecie tu jeszcze przyjmować ziemię?
- Jak będzie nam potrzeba trochę ziemi do zniwelowania terenu, to przyjmiemy. Ale niech pan tego nie pisze.
• Ale przecież widzieliśmy,
jak wjeżdżały tu wywrotki.
Wolno wam to robić?
- Proszę się spytać miasta - odpowiada wymijająco Burdziński.
Spytaliśmy. - Jak potrzeba im ziemi, to niech przyjmą - stwierdza Tomasz Radzikowski, zastępca dyrektora Wydziału Ochrony Środowiska w lubelskim Urzędzie Miasta. - Bo to już nie jest składowisko. To jest rekultywacja terenu.
Formalnie od 1 lipca Lublin nie ma żadnego składowiska do magazynowania ziemi z prowadzonych przez miasto inwestycji. •

  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!