sobota, 16 grudnia 2017 r.

Lublin

Nielegalne reklamy i plakaty wyborcze. A miasto nie karze

Autor: Dominik Smaga

Straż Miejska informuje przedstawicieli komitetów wyborczych o konieczności przestawienia nielegalnie postawionych bannerów (fot. AS / archiwum)
Straż Miejska informuje przedstawicieli komitetów wyborczych o konieczności przestawienia nielegalnie postawionych bannerów (fot. AS / archiwum)

Nielegalnie umieszczone reklamy wyborcze namierzono już przy kilkunastu ulicach w Lublinie. Tym razem w modzie są bannery stojące na trawnikach obok jezdni. Za taką reklamę grozi 10-krotnie niższa kara niż za plakat na latarni. A miasto i tak nie kwapi się do karania

Miasto nie daje zgody na umieszczane reklam wyborczych na latarniach i barierkach wzdłuż jezdni. Ten, kto mimo to je powiesi może być zmuszony do karnej opłaty wynoszącej 100 zł za każdy metr kwadratowy reklamy za dobę. Groźba skutkuje, bo plakatów na latarniach nie ma.

Zgody nie ma też stawianie reklam wyborczych w granicach tzw. pasa drogowego, czyli nieruchomości przynależnej do ulicy. Ale w takim przypadku kara wynosi tylko 10 zł za mkw. za dobę. Taki straszak jest zdecydowanie mniej skuteczny.

– Bannery ustawione bez zgody stwierdzono przy kilkunastu ulicach: Bursztynowej, Nałęczowskiej, Diamentowej, al. Andersa, al. Warszawskiej, al. Witosa, al. Smorawińskiego, ul. Jana Pawła II, Koncertowej, Abramowickiej i Paderewskiego – wylicza Karol Kieliszek z Urzędu Miasta. Plakaty są, ale kar nie ma. – Wezwaliśmy komitety wyborcze do przestawienia reklam.

Na wyborcze bannery stojące przy skrzyżowaniu al. Smorawińskiego z ul. Kiepury poskarżył się policji przewodniczący Zarządu Dzielnicy Czechów Południowy, Andrzej Filipowicz. – Policja miała niezwłocznie przekazać stosowną informację Straży Miejskiej – relacjonuje przewodniczący i wskazuje, że reklamy zostały ustawione „w miejscu szczególnie niebezpiecznym”.

– Otrzymaliśmy informację od policji – potwierdza Robert Gogola, rzecznik Straży Miejskiej. – Sprawdziliśmy, że reklamy przy ul. Kiepury stoją poza granicami pasa drogowego. W naszej ocenie nie ograniczają widoczności.

Ale nawet tam, gdzie strażnicy doszli do wniosku, że reklamy stoją wbrew zasadom, też nie sięgali po mandaty. – Nawiązujemy kontakt z przedstawicielami komitetów wyborczych informując ich o konieczności przestawienia bannerów – dodaje Gogola.

Miejscy urzędnicy znaleźli jeszcze jedną reklamę, która ich zdaniem stoi wbrew zasadom. Chodzi o lawetę stojącą przy ul. Fabrycznej. Urzędnicy twierdzą, że nie można tłumaczyć, że to tylko zaparkowany pojazd. – Jest w tej sprawie orzeczenie Samorządowego Kolegium Odwoławczego, że plakat nie jest konstrukcyjną częścią przyczepy, więc jest to reklama w pasie drogowym – tłumaczy Kieliszek.

>>> Widziałeś plakaty wyborcze w niedozwolonych miejscach? Wyślij zdjęcie na alarm24@dziennikwschodni.pl

Na wyborcze bannery stojące przy skrzyżowaniu al. Smorawińskiego z ul. Kiepury poskarżył się policji przewodniczący Zarządu Dzielnicy Czechów Południowy, Andrzej Filipowicz. Okazuje się jednak, że te reklamy stoją legalnie (Fot. Andrzej Filipowicz)
Na wyborcze bannery stojące przy skrzyżowaniu al. Smorawińskiego z ul. Kiepury poskarżył się policji przewodniczący Zarządu Dzielnicy Czechów Południowy, Andrzej Filipowicz. Okazuje się jednak, że te reklamy stoją legalnie (Fot. Andrzej Filipowicz)
Kat
giores
śmiechu warte
(17) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Kat
Kat (10 października 2015 o 22:49) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Nie martwiłbyn się nielegalnie wieszanymi reklamami. Bardziej martwi mnie to, że jeśli wygra pis to będą wieszać wszystkich swoich nie wiernych pisowskiej idei. Sznur będzie trzymała Małsowska bo jest Sprawiedliwej postury i nikt jej nie umknie.

Rozwiń
giores
giores (7 października 2015 o 15:24) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Pis za swoich rządów z krukową jako królowa KRM włącznie pokazało jak dają radę. A dali dokładnie tak jak śpiewa klasyk:

 

Dadę ramy dade ramy da
A jak nie damy to myk do mamy
I w płacz

Rozwiń
śmiechu warte
śmiechu warte (7 października 2015 o 14:09) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

U mnie w mieście to nawet na balkonie ktoś powiesił"damy radę"

Rozwiń
Alina
Alina (7 października 2015 o 11:58) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Michałkiewicz i Kruk na liście w tej samej kolejności od bodajże 2006 roku aż wstyd patrzeć na to, że PiS-owi nie chciało się tej listy zweryfikować. Przecież Ci ludzie kompletnie nic nie zrobili, mniej niż zero. No sorry Michałkiewicz ma plakaty haha a Kruk nawet tego :D. Mają wyborców za idiotów?

Rozwiń
Andrzej Filipowicz, Lublin
Andrzej Filipowicz, Lublin (6 października 2015 o 17:49) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

o proszę kogo my tu mamy hehe to ten pisowski troll co codziennie trolluje lokalne fora pod nickiem BudŻet, Business owner i paroma innymi!!!

oczywiście agitowanie PiS-iorów w kościołach temu konfidentowi już nie przeszkadza :)

Różnica pomiędzy nami jest taka, że nie boję się "donieść" na polityków takiej czy innej opcji politycznej. W przeciwieństwie do tobie podobnych nie śledzę osób, które komentują na forach - chociaż też mógłbym inwigilować po publicznym adresie IP lub stylu pisowni.

Konfidenta sobie w rodzinie najlepiej poszukaj, bo zamieszczone zdjęcie banneru znajdującego się w pasie zieleni miejskiego pasa drogowego obejmuje wszystkich bez wyjątku, których wizerunki naruszają zakaz wydany przez prezydenta miasta.

Swoją drogą, to ciekawe czy umówiliście się, że jeden informuje z imienia i nazwiska kto zadzwonił na numer 112, a kto inny próbuje nazwać to donosicielstwem - a może jesteś jedną i tą samą osobą, która potrzebowała niemal 30 godzin żeby przekazać do opinii publicznej informację nacechowaną nierzetelnością, bo reklamy zostały ustawione w pasie zieleni pasa miejskiej drogi.

Jeżeli lokalizacja tych bannerów jest legalna, to oznacza, że wydana została zgoda, która narusza zarządzenie prezydenta miasta, a autor artykułu albo nie wie o czym pisze albo manipuluje.

Biorąc poprawkę na czas i formę informacji świadczy to o tym ostatnim.

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (17)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!