sobota, 16 grudnia 2017 r.

Lublin

Niepokorni ukarani

  Edytuj ten wpis
Dodano: 1 czerwca 2007, 19:19

Górnicy z Bogdanki nie zasłużyli w tym roku na nagrody - uznała Rada Nadzorcza Lubelskiego Węgla, w której większość ma Skarb Państwa.

- Ukarano nas za to, że jesteśmy przeciwni konsolidacji - komentują oburzeni górnicy.
W poprzednich latach do pracowników Bogdanki wędrowało od 8,5 do 15 proc. wypracowanego przez kopalnię zysku. W tym roku górnicy mogą nie dostać nic, chociaż w 2006 roku zarobili 84 mln zł. To o 12 mln więcej niż rok wcześniej. Ale członkowie Rady Nadzorczej uznali, że to żadna zasługa górników. I - jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy - negatywnie zaopiniowali wniosek zarządu o wypłatę nagród dla załogi.
- Ja przyjąłem taką zasadę: starajcie się, róbcie wynik, a będziecie nagradzani. I ludzie się starali. Dlatego ta kopalnia wyszła na prostą, jest najbardziej dochodowa w kraju. I właśnie za to zostaliśmy wszyscy ukarani - uważa prezes Bogdanki Stanisław Stachowicz.
- Aż się boję myśleć, jak zareaguje załoga, gdy się o tym wszystkim dowie. Przecież to zaprzepaszczenie naszej wieloletniej pracy, zmierzającej do tego, żeby postawić kopalnię na nogi - mówi Bogusław Szmuc, przewodniczący Międzyzwiązkowego Komitetu Protestacyjnego. - Widać nowa władza uznała, że "dziecko Gierka”, jak mówią o naszej kopalni, musi zostać zniszczone. Choćby wszyscy mieli na tym stracić.

To nie koniec niespodzianek Na tym samym posiedzeniu Rada Nadzorcza negatywnie oceniła pracę prezesa Stachowicza, kierując wniosek o nieudzielenie mu absolutorium za 2006 r. - Wypytywali nas o jakieś głupstwa, a potem powiedzieli, że nie mogą rozeznać się w materiałach - opowiada Stachowicz. - To jakieś kuriozum! Przecież my mamy najlepszy wynik w kraju! Jest opinia biegłego rewidenta, są dokumenty.
- Pracę zarządu ocenia się według określonych reguł ekonomiczno-prawnych. A podstawowym kryterium jest osiągnięty zysk i perspektywa przyszłego zysku - wyjaśnia Cezary Woliński, radca prawny. - Dlatego ja nie rozumiem tej sytuacji.
Związkowcy twierdzą, że rada działała na polecenie ministra skarbu, któremu nie podoba się ich protest przeciwko połączeniu z grupą Enea i Elektrownią Kozienice.
- My tego nie komentujemy. To decyzje rady nadzorczej - uchyla się Paweł Kozyra, rzecznik MSP. Jacek Kalinowski, przewodniczący Rady Nadzorczej (z ramienia Skarbu Państwa) także odmówił skomentowania sytuacji.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!