środa, 22 listopada 2017 r.

Lublin

Rozbijają się drogimi samochodami, mieszkają w willach,
a w zeznaniu podatkowym wykazują grosze. Pieniądze mają z łapówek, oszustw, handlu narkotykami czy stręczycielstwa. Konfiskata majątku mogłaby być ciosem w przestępców. Skuteczność lubelskich urzędników skarbowych jest jednak bliska zeru

W zeszłym roku lubelski fiskus zajął się blisko 3,5 tys. osób, których wydatki przekraczały oficjalne zarobki. - To dwanaście razy więcej niż w 2000 roku - chwalą się urzędnicy skarbowi. Ale efekt ich pracy jest mizerny. Tylko 18 osobom fiskus udowodnił, że miały tajne źródła dochodu, od którego nie odprowadziły podatku. Zabrał im 650 tys. zł - czyli 75 proc. nieujawnionych dochodów.
- Takie proporcje wynikają z tego, że zdecydowana większość podatników branych pod lupę była w stanie wykazać źródła pochodzenia swojego majątku. W mniej lub bardziej wiarygodny sposób - mówi Mariusz Olech, rzecznik Izby Skarbowej w Lublinie. Tłumaczy, że postępowania były czasochłonne i trudne. - A to działało na korzyść tych, którzy ukryli swoje dochody - mówi.
A może urzędy skarbowe nie zawsze zajmowały się tymi osobami, co trzeba? Znany chełmski diler narkotyków jeździ po osiedlu efektownym BMW. - Dlaczego nikt nie sprawdzi, skąd bierze pieniądze na te auta? - dziwią się mieszkańcy bloków, pod którymi sprzedaje narkotyki.
Inny przykład. Kilka dni temu lubelscy policjanci zatrzymali do kontroli kierowcę luksusowego aut, wartego ponad 100 tys. zł. - Właścicielem był dziewiętnastoletni chłopak - mówi funkcjonariusz drogówki. - Oficjalnie nigdzie nie pracuje. Jest na utrzymaniu rodziców. A ci są bezrobotni. Kilkusetzłotowy mandat przyjął bez mrugnięcia okiem.
Takie przypadki można by mnożyć. Prokuratury i fiskus wydają się jednak bezradne. Obydwie instytucje twierdzą, że dzielą się informacjami, czyim dochodom należałoby się przyjrzeć. Nie chciały jednak mówić o konkretach, bo - jak nam powiedziano - to tajemnica. - To od prokuratora prowadzącego sprawę zależy, czy uzna, że trzeba zawiadomić urząd skarbowy - mówi krótko Cezary Maj, rzecznik Prokuratury Apelacyjnej w Lublinie.
Fiskus może sobie radzić też bez pomocy prokuratorów. Spływają do niego akty notarialne i umowy sprzedaży. Program komputerowy, który analizuje zamożność chełmskich podatników, ujawnia rocznie prawie sto osób, których wydatki wydają się podejrzane. Ale niemal wszyscy udowadniają, że pieniądze mają legalnie. Podobnie jest w Białej Podlaskiej, gdzie w ub. roku przeanalizowano prawie 220 tran-
sakcji powyżej 100 tys. zł. Tylko kilka osób nie potrafiło wytłumaczyć się z dochodów. Może w tym roku będzie lepiej: tegoroczne "pogłębione analizy” dotyczą m.in. niektórych funkcjonariuszy służb granicznych oraz lekarzy.
Dariusz Jędryszka, (rys), (pim)
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!