sobota, 21 października 2017 r.

Lublin

Niewolnicy XXI wieku

  Edytuj ten wpis
Dodano: 21 stycznia 2005, 12:31

Pracownicy wykorzystywani przez pracodawców przerywają zmowę milczenia. Do Sądu Pracy w Lublinie wpłynął pozew przeciwko Biedronce w Parczewie. Okręgowa Inspekcja Pracy dostała zawiadomienia o łamaniu praw pracowniczych także w Aldikach.

Do mecenasa Stanisława Pęzioła z Lublina zgłosiły się cztery kobiety i jeden mężczyzna, do niedawna pracujący w Biedronce w Parczewie. Mieli dość wykorzystywania ich przez swojego pracodawcę. - Bardzo często pracowałem 12 godzin dziennie. Ze sklepu wychodziłem o 5 rano. O godzinie 11 musiałem tam być z powrotem - opowiada mężczyzna, który chciał pozostać anonimowy.
Przez kilka miesięcy był on jedynym mężczyzną pracującym w Biedronce. To jego obowiązkiem było ciągnięcie wózków z towarami, rozładowywanie palet. Z lżejszymi, które ważyły 600 kg, jakoś sobie radził. - Trochę problemów miałem z tymi, które ważyły 1300 kg. Ale jak człowiek pomyśli, że może stracić pracę, to się zapiera i ciągnie - mówi.
Kiedy się zbuntował, ciężary musiały ciągnąć kobiety. - Nawet po trzydzieści kilka razy w ciągu dnia przewoziłyśmy palety ważące 940 kg - opowiada kobieta, która także zaskarżyła Biedronkę o łamanie praw pracowniczych.
Pracownicy - mimo że nie należało to do ich obowiązków - dźwigali ciężary, bo bali się przeciwstawić kierowniczce sklepu. Wszyscy zatrudnieni byli na stanowisku kasjera i tylko na 3/4 etatu. Mimo że po pewnym czasie mężczyzna awansował na stanowisko kierownika w Biedronce w Łukowie, jego sytuacja się nie polepszyła.
Cała piątka pracowała w sklepach Biedronki do końca ubiegłego roku. W grudniu rozwiązano z nimi umowy. Dziś byli pracownicy leczą się na dyskopatie i inne schorzenia kręgosłupa. Korzystają z pomocy psychologów.
Ich pozwy trafiły do Sądu Pracy w Lublinie. Byli pracownicy domagają się zapłaty za setki godzin nadliczbowych przepracowanych za darmo. - Każdemu z nich pracodawca jest winien od 10 do 20 tys. zł - wylicza mecenas Pęzioła.
Kierownictwo parczewskiej Biedronki nie widzi problemu. - U nas wszystko jest zgodne z prawem - twierdzi zastępczyni kierowniczki. Milczy również poznańska centrala firmy.
O pracowniczych nadużyciach w innych zakładach pracy zawiadomiona została także Okręgowa Inspekcja Pracy w Lublinie. - Po skontrolowaniu sieci sklepów Alidk, ujawniono nieprawidłowości dotyczące nierzetelnego prowadzenia ewidencji czasu pracy zatrudnionych pracowników - mówi Agnieszka Smyk, rzeczniczka prasowa OIP. Sieć musiała wypłacić wynagrodzenia za godziny nadliczbowe.
Sprawy dotyczące łamania praw pracowniczych rzadko wychodzą na światło dzienne. - Ludzie boją się kogokolwiek poinformować - mówi rzeczniczka. - A wystarczy przysłać do nas pismo. Nawet anonimowo. Wtedy będziemy mogli działać.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!