niedziela, 22 października 2017 r.

Lublin

Niezabezpieczone wykopy, piesi na ruchliwej drodze. Prezydent: "Stan mojej irytacji rośnie"

Dodano: 12 marca 2016, 08:04
Autor: Dominik Smaga

Wykonawca tej drogi ma z miastem poważnie na pieńku (fot. AS)
Wykonawca tej drogi ma z miastem poważnie na pieńku (fot. AS)

Na dywanik trafiła ekipa, która na zlecenie miasta buduje nową jezdnię wzdłuż al. Solidarności. Ratusz ostrzega nawet, że może zerwać umowę z wykonawcą i to pomimo tego, że prace przebiegają zgodnie z harmonogramem. Czym podpadli miastu drogowcy?

Artykuł otwarty

Czytaj Dziennik Wschodni bez ograniczeń. Sprawdź naszą ofertę

Artykuł otwarty

Firma naraziła się nam sposobem prowadzenia prac – wyjaśnia Karol Kieliszek z Urzędu Miasta. Chodzi o to, co dzieje się na budowie nowej drogi serwisowej, która zaczyna się tuż za skrzyżowaniem z ul. Lubartowską i prowadzi do terenu PZMot. – Stan mojej irytacji rośnie – przyznaje Krzysztof Żuk, prezydent miasta.

Cała inwestycja powinna się zakończyć najpóźniej w maju. Do ułożenia pozostała kostka brukowa od strony salonu samochodowego, dokończenie budowy oświetlenia, regulacja wysokości studzienek, położenie ostatniej warstwy asfaltu oraz oznakowanie drogi i założenie zieleńców. Patrząc na to, co dzieje się na miejscu, trudno podejrzewać wykonawcę, by mógł nie wyrobić się w terminie. Niestety widać też było inne rzeczy.

– Na placu budowy stwierdziliśmy m. in. niezabezpieczone wykopy, podmytą nawierzchnię, niedokończone brukowania, ubytki w płocie zabezpieczającym budowę, nadmiar ziemi nie wywiezionej z placu budowy – wylicza Kieliszek. – Czarę goryczy przelał fakt, że roboty realizowane były tak, że piesi zmuszeni byli chodzić po al. Solidarności, obok pojazdów ciężarowych, a także błędy w oznakowaniu robót oraz nieporządek na budowie w centrum miasta.

Miasto poleciło drogowcom doprowadzić teren do porządku. Teraz urzędnicy mają sprawdzić, jak to zalecenie zostało wykonane. – Wykonawca ma z nami poważnie na pieńku – stwierdza Kieliszek. – W razie kolejnych uchybień nie ma co liczyć od nas na taryfę ulgową, a raczej krąży nad nim cały czas widmo rozwiązania umowy. Ma jak w banku rozmowę dyscyplinującą i drobiazgowe kontrole inspektora nadzoru z Zarządu Dróg i Mostów.

Z wykonawcą prac nie udało nam się wczoraj skontaktować.

Nie jest to jedyny przypadek, gdy sprawy stanęły na ostrzu noża. Miasto przyznaje też, że ma problem z firmą projektującą ul. Skowronkową. W przeszłości konieczne było już zrywanie umów z firmą mającą wykonać pasy rowerowe w jezdniach oraz ścieżki rowerowe wzdłuż innych dróg.

Zarząd Dróg i Mostów zmieniał też wykonawcę Systemu Zarządzania Ruchem, biorąc „rozwód” z hiszpańską spółką, która wygrała pierwszy przetarg. Na 70 dni przed finalnym terminem zaawansowanie prac wynosiło zaledwie 5 proc., choć umowę podpisano niemal trzy lata wcześniej.

Gość
budowlaniec
Gość
(11) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (14 marca 2016 o 09:36) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Wykonawca jak nie zna się na robocie, niech nie bierze na siebie zadania, którego i tak wie że nie wykona rzetelnie i terminowo. Inna temat to brak wyobraźni zamawiającego, że z partaczem umowę podpisuje się "dwa" razy, czytaj pierwszy i ostatni
Rozwiń
budowlaniec
budowlaniec (12 marca 2016 o 14:15) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
He he he. pewno jacyś upierdliwi mieszkańcy z sąsiedztwa skarżą się władzom na budowę, dlatego ta szopka wokół wykonawcy. wykonawca jak to dziś wykonawca. musi dziadować bo przecież przetargi dziś wygrywa najniższa cena i to cena w dodatku ryczałtowa. czyli jak wykonawca natrafiłem w trakcie budowy na roboty których nie przewidywał projekt opracowany przez inwestora to płaci za to wykonawca bez prawa dochodzenia zwrotu pieniędzy za roboty dodatkowe
dlatego jest jak jest. aby żyć trzeba wygrać przetarg. aby wygrać trzeba dać najniższa cenę. aby zakończyć budowę I nie stracić trzeba oszczędzać na wszystkim a najłatwiej na bhp, "socjalu" budowy czyli otoczce nie związanej z robotami podstawowymi. kryterium najniższej ceny to jest rak toczący nasz kraj. roboty są wykonywane najtaniej a więc lichej jakości. za 10 lat to sie wszystko rozstanie zamiast " spatynowac". Inwestorzy dziś mogą zrobić z wykonawcą wszystko. wziąć na pienie i dekapitować.
Ludzie od roboty w konfrontacji z ludźmi od pilnowania umowy nie mają żadnych szans. ci od pilnowania umów pewno prywatnie rozumieją trudno sytuacje wykonawców ale przepisy każą im robić to co robią. innego wyjścia nie mają. o prace trudno. tracimy na tym wszyscy.
Rozwiń
Gość
Gość (12 marca 2016 o 11:06) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Dadzą w łapę, nachlają się gorzały i jakoś sprawę popchną. Tak się dzieje na większości publicznych inwestycji. Stąd to partactwo, firma zwleka, a następnie w szantażu wykonuje coś w miesiąc co powinno być wykonywane pół roku. Urzędnicy działajcie konsekwentnie i dla dobra społeczności, która wam zaufała.
Rozwiń
guest
guest (12 marca 2016 o 09:56) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Przy innych pracach w mieście nic im nie przeszkadzało (vide: 3-go Maja; Filaretów/Głeboka), terminowość i jakość były pod psem, informacje nadzoru kwalifikowały się do Pulitzera w gatunku s-f i była cisza. Tu nagle takie przejęcie swoją rolą i mieszkańcami. Kto jest wykonawcą tych robót?

Rozwiń
Gość
Gość (12 marca 2016 o 09:52) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Trzy lata temu przebudowywali Zemborzycką.Było podobnie.Brak oznakowania,cymbały w pomarańczowych ubrankach obserwowały z zaciekawieniem czy ktoś przyjebie w niezabezpieczoną, wystającą studzienkę czy nie.To jest po prostu normą w Lublinie.

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (11)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!