wtorek, 17 października 2017 r.

Lublin

Niezły cyrk z pracą w cyrku

  Edytuj ten wpis
Dodano: 27 lipca 2006, 18:58

Marcin i Paweł z Lublina chcieli zarobić na wakacje. Trafili do firmy z Sandomierza, która zapewniała pracę we Francji.

Oferta była przyzwoita: 600 euro na rękę za miesiąc pracy w cyrku plus mieszkanie za darmo. Opłata za pośrednictwo: 200 zł. Transport z Lublina nic nie kosztował. Wszystko potwierdził kolega, który wyjechał wcześniej. - Mówił nam, że zajęcie jest ciężkie, ale da się wytrzymać - mówią Marcin (20 lat) i Paweł (23).
Zaraz po przyjeździe zagnano chłopców do rozkładania namiotu. Cyrk codziennie zmieniał miejsce postoju. Przez dwa tygodnie wstawali o godz. 6 rano i pracowali nawet do 3 w nocy. Pomieszczenie, w którym spali we dwóch pod jednym śpiworem, miało
3 metry kwadratowe. Był telewizor, ale nie było prądu. Często nie było też wody. - Kiedy o nią poprosiłem, szef powiedział mi, żebym sam sobie kupił - opowiada Paweł, student romanistyki. - Zapytałem, czy mogę wyjść do sklepu, ale odmówił. Zabroniono nam gdziekolwiek wychodzić.
Kiedy poprosili o wypłatę, usłyszeli,
że nie dostaną ani grosza, bo uciekną. - Dowiedzieliśmy się, że pracowali tam wcześniej inni Polacy, ale uciekali - mówi Marcin, który właśnie skończył technikum. - Nie dzwoniliśmy
na policję, bo powiedziano nam,
że jesteśmy tu nielegalnie i nikt nawet nie kiwnie palcem.
Sfrustrowani i zmęczeni czekali
na obiecany przez pośrednika powrotny transport do Polski, ale się nie doczekali. - Atmosfera robiła się nieciekawa i wiedziałem, że musimy uciekać. Zwialiśmy więc o świcie: autostopem dotarliśmy do Paryża, a stamtąd do Polski.
Zadzwoniliśmy do firmy "Hrabia” z Sandomierza, która pośredniczyła w załatwianiu pracy. - Pewnie nie przywykli do ciężkiej pracy i z mojego punktu widzenia po prostu uciekli, nie wywiązując się z umowy. Co do fatalnych warunków: nie byłem tam i nie mogę tego komentować. Jeśli było im tak źle, mogli do mnie zadzwonić, zabrałbym ich. A pieniędzy nie dostali, bo pewnie umawiali się
na płatność co miesiąc - mówi Wojciech Szafirowski.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!