czwartek, 17 sierpnia 2017 r.

Lublin

Nieznany sprawca…postawił znak drogowy przed Centrum Kultury

Dodano: 2 sierpnia 2013, 17:52
Autor: Dominik Smaga

 (Jacek Świerczyński)
(Jacek Świerczyński)

Miejski monitoring pomoże wyjaśnić tajemniczą sprawę znaków sprzed Centrum Kultury. Do jednego przyznaje się miasto. Ale kto postawił drugi?

Pierwszy znak stanął pod koniec lipca, żeby poskromić zapędy kierowców, którzy ze świeżo odremontowanego placu przed głównym wejściem do Centrum Kultury zaczęli robić sobie parking. Wtedy Ratusz sam ogłosił, że zamierza ukrócić ten proceder. – Ustawiliśmy znak „zakaz ruchu” z dopiskiem, że dotyczy on całego placu – informował Karol Kieliszek z Urzędu Miasta.

Zaraz później na miejscu stałymi gośćmi stali się strażnicy miejscy, którzy witali kierowców łamiących zakaz. Magistrat zastrzegał równocześnie, że od zakazu nie ma żadnych wyjątków, nawet dla pracowników Centrum Kultury. – Nikt nie może tu wjeżdżać. Droga dla Centrum Kultury jest wyznaczona od strony ul. Karłowicza.

Ale kilka dni później kilka dni metrów za zakazem ruchu stanął „zakaz wjazdu” z tabliczką, że nie dotyczy on „osób uprawnionych (niepełnosprawnych i pojazdów CK)”.

Tak powstał drogowy absurd. Bo skoro na plac w ogóle nie można wjeżdżać, to nie można dojechać do znaku pozwalającego na dalszą jazdę „osobom uprawnionym”, o ile o jakimkolwiek pozwoleniu można mówić, jeśli wcześniejszy znak zakazuje ruchu na całym placu.

O co w tym wszystkim chodzi? – Nie wiemy nic o tym drugim znaku, o zakazie wjazdu – mówi Anna Machocka z Biura Prasowego Ratusza. – Został on postawiony bez wiedzy zarządcy drogi.
– Obowiązujący i rygorystycznie egzekwowany jest pierwszy znak, czyli „zakaz ruchu”. Drugi zostanie niezwłocznie usunięty – zapewnia Robert Gogola, rzecznik Straży Miejskiej.

Wczoraj nikt nie umiał nam wyjaśnić, skąd przy Centrum Kultury wziął się drugi znak. Wiadomo, że teren przed odnowionym budynkiem jest strzeżony przez kamery. A montaż znaku nie trwa chwilę, bo trzeba wykopać dół w ziemi i zabetonować przyniesiony tu, całkiem pokaźny słupek.

– Ale miejsce, w którym został ustawiony znak nie znajduje się w zasięgu monitoringu – odpowiada rzecznik Straży Miejskiej. – Będziemy natomiast sprawdzać zapisy z innych kamer
zamontowanych w pobliżu. Być może uda się dostrzec kogoś, kto przyniósł ten znak, lub przywiózł go tu samochodem.
Czytaj więcej o:
Gienek
franek brzęczyszczykiewicz
Gienek
(7) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gienek
Gienek (4 sierpnia 2013 o 14:55) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Głupota , głupota i jeszcze raz głupota. W naszym kraju same głupie zakazy i nakazy dlatego mądrzy ludzie ich nie respektują. Inteligencja została wybita w Katyniu oraz zdegradowana przez lata komuny  i dzisiaj potomkowie  chłopów i robotników tworzą prawo w tym nieszczęsnym kraju.. ...A efekty jak na zdjęciu.

Odwrotnie!. Mądrzy ludzie je respektują!.

Rozwiń
franek brzęczyszczykiewicz
franek brzęczyszczykiewicz (4 sierpnia 2013 o 13:34) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Głupota , głupota i jeszcze raz głupota. W naszym kraju same głupie zakazy i nakazy dlatego mądrzy ludzie ich nie respektują. Inteligencja została wybita w Katyniu oraz zdegradowana przez lata komuny  i dzisiaj potomkowie  chłopów i robotników tworzą prawo w tym nieszczęsnym kraju.. ...A efekty jak na zdjęciu.

Rozwiń
Gienek
Gienek (3 sierpnia 2013 o 23:52) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Ha , ha , ha . Albo redaktor jak zwykle to bywa pisze bzdury albo ten kto ustawił znak B-1(zakaz ruchu w obu kierunkach) z tabliczką dotyczy całego placu nie zna się na przepisach ( Prawo o ruchu drogowym). Do znaku B-1 mogą nie stosować się osoby niepełnosprawne na podstawie specjalnej karty inwalidy oraz pojazdy które mają zezwolenie na wjazd od zarządcy drogi wiec ktoś tu mówi nie prawdę. Drugi znak to B-2 (zakaz wjazdu) i tu umieszczenie tabliczki z informacją kto może a kto nie, jest słuszne z tym , że miasto powinno właśnie ten znak ustawić na wjeździe na ten plac ale bez żadnej tabliczki i było by po sprawie gdyż ten znak zakazywał by bezwzględnie wjazdu na ten teren i dotyczył by wszystkich bez wyjątku. Sytuacja która ma teraz tam miejsce to oczywiście absurd choć widać ,że ten kto ustawił znak B-2 chciał może i dobrze ale przedobrzył a miasto dało przysłowiowego ciała ze znakiem B-1.

Masz rację do znaku B-1 może nie stosować się "uprawniona osoba niepełnosprawna o obniżonej sprawności ruchowej, kierująca pojazdem samochodowym, oraz kierujący pojazdem przewożący taką
osobę". Z treści artykułu wnioskuję, że to urzędnicy o tym szczególe zapomnieli ponieważ myśleli przede wszystkim o egzekwowaniu stosowania się do znaku przez Strzaż Miejską. Ta może interweniować jedynie w przypadku "kierującego pojazdem: niestosującego się do zakazu ruchu w obu kierunkach, określonego odpowiednim znakiem drogowym" (B-1).

Rozwiń
Arystoteles
Arystoteles (3 sierpnia 2013 o 21:58) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Od razu widac że ten czerwony znak jest lewy. Taki znak ci co się znają na znakach stawia się na wylocie drogi jednolierunkowej i ozmacza zakaz wjazdu pod prąd po prostu. Nie może kogoś niedotyczyć, chociaż są wyjatki np. Lubartowska gdzie jazda pod prąd nie dotyczy trolejbusów. Właściwym znakiem jest w tym przypadku jest zakaz ruch na terenie całego placu. ten który stawiał ten nielegalny znak powinien oznakowac tylko ten legalny znak dodatkową tabliczką kogo nie dotyczy. mniej roboty i mniejsze koszty, ale trzeba mieć trochę pomyślunku. w opisanej sytuacji nie ma się co dziwić że zaraz ktos to zauwazył.

Na Lubartowskiej trolejbusy nie jadą pod prąd, tylko jadą wyłączonym z ruchu dla pozostałych pojazdów buspasem.

Rozwiń
moto-on
moto-on (3 sierpnia 2013 o 21:44) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Ha , ha , ha . Albo redaktor jak zwykle to bywa pisze bzdury albo ten kto ustawił znak B-1(zakaz ruchu w obu kierunkach) z tabliczką dotyczy całego placu nie zna się na przepisach ( Prawo o ruchu drogowym). Do znaku B-1 mogą nie stosować się osoby niepełnosprawne na podstawie specjalnej karty inwalidy oraz pojazdy które mają zezwolenie na wjazd od zarządcy drogi wiec ktoś tu mówi nie prawdę. Drugi znak to B-2 (zakaz wjazdu) i tu umieszczenie tabliczki z informacją kto może a kto nie, jest słuszne z tym , że miasto powinno właśnie ten znak ustawić na wjeździe na ten plac ale bez żadnej tabliczki i było by po sprawie gdyż ten znak zakazywał by bezwzględnie wjazdu na ten teren i dotyczył by wszystkich bez wyjątku. Sytuacja która ma teraz tam miejsce to oczywiście absurd choć widać ,że ten kto ustawił znak B-2 chciał może i dobrze ale przedobrzył a miasto dało przysłowiowego ciała ze znakiem B-1.

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (7)

Pozostałe informacje

18-20 sierpnia
komentarze (0)0
polubienia (1)1
17-08-2017

18-20 sierpnia

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!