czwartek, 19 października 2017 r.

Lublin

Niezwykła biblioteka w Lublinie. Większość książek przynieśli sami czytelnicy

Dodano: 15 lutego 2017, 13:38
Autor: agdy

Joanna Zasempa z księga inwentarzową księgozbioru. Wpisy - na przykład powieści Arkadego Fiedlera – sięgają lat 80. ubiegłego wieku
Joanna Zasempa z księga inwentarzową księgozbioru. Wpisy - na przykład powieści Arkadego Fiedlera – sięgają lat 80. ubiegłego wieku (fot. Maciej Kaczanowski)

W poniedziałek biblioteka osiedlowa na Czechowie zaprasza na oficjalne otwarcie po remoncie. Co jest w tym ciekawego? To specjalne miejsce i specjalny remont. 70 procent księgozbioru przynieśli czytelnicy a nowe meble są pierwszymi prawdziwie bibliotecznymi w historii spółdzielczej placówki.

Artykuł otwarty

Czytaj Dziennik Wschodni bez ograniczeń. Sprawdź naszą ofertę

Artykuł otwarty

Na stronie Klubu Osiedlowego „Miniatura” w strukturze którego działa Biblioteka Kameralna można przeczytać, że początkiem placówki była … półka z książkami w Klubie Osiedlowym „Harnaś”. Pracownicy trzymali na niej swoje słowniki i encyklopedie. Korzystali z nich uczestnicy zajęć w czasie odrabiania lekcji.

– Później mieszkańcy zaczęli do klubu przynosić książki i zostawiali je innym do przeczytania. Tak, to było coś na kształt współczesnych akcji „uwalniania książek” – opowiada Joanna Zasempa, która oprócz obowiązków w klubie „Miniatura” od ponad dwóch lat zajmuje się biblioteką.

Dziś Biblioteka Kameralna w budynku administracji przy ul. Harnasie 11 to prawdziwa biblioteka z kartami bibliotecznymi, blisko 7 tysiącami woluminów na półkach i czytelnikami. – Aktualnie z księgozbioru korzysta 2529 osób – mówi pani Joanna zaglądając do kartoteki i wylicza co dał właśnie zakończony remont: więcej miejsca na karty w katalogu, bo książek sukcesywnie przybywa, półki na książki, bo stare były przypadkowe i już się uginały, stoliki specjalnie kupione dla biblioteki, bo poprzednie pojawiły się na zasadzie „może się wam przyda”, nowa podłoga, kolor na ścianach i lampy.

Jak ocenia pani Joanna około 20-30 procent książek to zakupy nowości, resztę księgozbioru stworzyli czytelnicy. I nadal tworzą. – Niedawno przyszli państwo, z powodu wyprowadzki mieli księgozbiór do oddania. Dostaliśmy od nich książki w bardzo dobrym stanie: Rodziewiczówna, Nepomucka, Sinkiewicz. Dzwoniła pani Elżbieta, która opowiadała, że zakładała nasza placówkę, też się wybiera z książkami. Mamy właściwie całą klasykę, dużo lektur. Ale bardzo by się nam przydała „Zaczarowana zagroda” Aliny Centkiewicz. Przychodzi sporo matek, więc chętnie przyjmiemy książki dla bardzo małych i starszych dzieci. Andersena zawsze weźmiemy, ale także współczesne tytuły – wylicza Zasempa, która tłumaczy, że książki, które się bibliotece nie przydają, wędrują do antykwariatów.

Członkowie nie płacą za to, że należą do biblioteki, jednorazowo dostają zwykle pięć tytułów. Sporadycznie zdarza się, że trzeba wysłać ponaglenie, żeby jakiś oddali. Czasami są na jakiś tytuł zapisy, ostatnio na przykład na książki księdza Kaczkowskiego.

Biblioteka Spółdzielni Mieszkaniowej „Czechów” czynna jest we wtorki, czwartki i piątki od 12 do 17. W planach kolejny dzień – poniedziałek.

Są tu także spotkania, lekcje biblioteczne dla przedszkolaków, warsztaty. 20 lutego o godz. 17 w Bibliotece Kameralnej wystąpi Jan Kondrak. A dzieci wezmą udział w warsztatach kaligrafii (zapisy: tel. 81 74 127 73).

(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!