niedziela, 17 grudnia 2017 r.

Lublin

NIK ma zarzuty w sprawie programu profilaktycznego. Szpital je odpiera

Dodano: 10 kwietnia 2017, 11:06

Najwyższa Izba Kontroli nie zostawiła suchej nitki na realizacji w województwie lubelskim programów profilaktycznych, które miały pomóc we wczesnym wykrywaniu nowotworów piersi i szyjki macicy.

O wynikach kontroli pisaliśmy w ubiegłym tygodniu. Zarzuty dotyczą m.in. SPSK1 w Lublinie, który prowadził działania w zakresie profilaktyki wczesnego wykrywania raka szyjki macicy (jako wojewódzki ośrodek koordynujący).

– Kontrola NIK została przeprowadzona po zakończeniu działalności ośrodka, o czym doskonale wiedzieli kontrolujący. Byli pracownicy kierujący biurem podjęli prace w innych miejscach. Odnalezienie opracowań i danych z kilku lat nie było łatwe. Ponadto 1 stycznia 2016 roku wygasło hasło dostępu do systemu elektronicznego, w którym zamieszczone były wszelkie informacje z realizacji programu – tłumaczy prof. Jan Kotarski, szef Kliniki Ginekologii Onkologicznej i Ginekologii SPSK1 w Lublinie i dodaje: W czasie kontroli wystąpiłem do NFZ o przywrócenie hasła na czas kontroli, ale nie dostałem odpowiedzi. W związku z tym, jako podmiot kontrolowany, nie mieliśmy dostępu do danych.

Zapewnia, że szpital prowadził ewidencję elektroniczną wszystkich wykonanych badań. – Jest ona dostępna nawet dzisiaj jeśli ma się do tego uprawnienia. Szczegółowa analiza wyników była też przekazywana do Ministerstwa Zdrowia. Zarzut, że nie przeprowadzano takiej analizy, jest bezpodstawny – zaznacza prof. Kotarski.

Nie zgadza się też z oceną, że program profilaktyczny nie przyniósł żadnych efektów. – Wzrosła liczba zabiegów w następstwie wykrycia stanów przednowotworowych, a to jest istotą profilaktyki wtórnej opartej na cytologii. Stawiając ten zarzut powinno się posługiwać uznanymi wskaźnikami, a nie podaniem liczby zachorowań lub zgonów – zauważa Kotarski.

W raporcie NIK pojawił się również zarzut niegospodarności. Szpital miał też zlecać usługi o wartości blisko 100 tys. zł członkom rodziny jednego z pracowników, a powinien je realizować samodzielnie. – Prowadzenie akcji promocyjnej odbywało się w oparciu o umowę z ministerstwem i zgodnie z harmonogramem. Nigdy nie został przekroczony budżet szkoleń ustalony przez centralny ośrodek koordynujący, a koszty w przeliczeniu na jedną przeszkoloną położną były najniższe w kraju – mówi Kotarski i dodaje: Szkoda, że nie odnotowano, że ów członek rodziny to położna, która wiele lat pracowała w profilaktyce raka szyjki macicy, mająca ogromne doświadczenie i wiedzę. Brała też udział bez dodatkowego wynagrodzenia w wielu działaniach naszego ośrodka.

(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!