środa, 22 listopada 2017 r.

Lublin

Noga z tytanowymi prętami

  Edytuj ten wpis
Dodano: 4 czerwca 2002, 20:41
Autor: Ewa Stępień

Ewa Bzoma, pielęgniarka oddziału chirurgii urazowej i traumatologii dziecięcej zmienia opatrunek Kam
Ewa Bzoma, pielęgniarka oddziału chirurgii urazowej i traumatologii dziecięcej zmienia opatrunek Kam

Zamiast wyciągu i gipsu dwa supermocne pręty. Dzięki nowatorskiej metodzie leczenia złamań kości, trzynastoletni Kamil uniknie kilkumiesięcznego leżenia w łóżku

Lekarze z Kliniki Chirurgii i Traumatologii Dziecięcego Szpitala Klinicznego w Lublinie wprowadzili chłopcu do złamanej kości udowej dwa pręty wykonane z tytanu, z którego robi się powłokę pojazdów kosmicznych. Pacjent nie ma gipsu, nie musi leżeć. Już w dwa tygodnie po operacji może zacząć normalnie chodzić.
Kamil jest dwanaście dni po operacji. W kości udowej ma dwa druty, każdy o średnicy 3 milimetrów. Trochę jest tym przestraszony. Noga złamana, a tu nie trzeba zakładać gipsu i wyciągu, na którym leżą inni połamani koledzy. - Ale cieszę się, że nie będę musiał tak długo leżeć w łóżku - powiedział wczoraj Kamil.
A potem bez niczyjej pomocy siadł na łóżku. Powoli opuścił nogę i postawił ją na podłodze. - Jeszcze kilka dni i będziesz chodził - poklepał go po ramieniu prof. Jerzy Osemlak, kierujący kliniką.
Inne dzieci z połamanymi kośćmi udowymi są leczone tradycyjnie. Przy złamaniu prostym wkłada się je na dwa-cztery miesiące w gips - od brzucha do stóp. I nie ma wyjścia, trzeba leżeć w łóżku. Wprawdzie do zespolenia złamanej kości używa się czasami prętów stalowych, ale i tak trzeba założyć gips, bo pręty łatwo pękają i nie dają dobrego unieruchomienia. W przypadku złamania skomplikowanego stosuje się wyciąg na dwa-cztery miesiące. A po wyciągu dopiero gips. Na koniec mozolna rehabilitacja. W sumie pół roku zajmuje powrót do normalnego życia.
Teraz jest nadzieja na krótką rekonwalescencję. - Druty takie jakie ma Kamil to francuska metoda o nazwie Nancy - wyjaśnia prof. Osemlak. - Jako pierwszy w Polsce zastosował ją chirurg z Zielonej Góry. Do jamy szpikowej kości wprowadza się dwa pręty wykonane ze specjalnego stopu z tytanem, który wchodzi w skład osłony statku kosmicznego. Są niezwykle mocne i elastyczne. Po kilku dniach od operacji chory może stanąć, po kilkunastu pływać w basenie. Od dwóch tygodni do miesiąca może chodzić. Pacjent nie wymaga rehabilitacji, bo mięśnie cały czas pracują.
Ta metoda jest szczególnie dobra u tych pacjentów, którzy mają słabo uwapnione kości. Każde unieruchomienie w pozycji leżącej powoduje, że ich kości odwapniają się jeszcze bardziej. - Mieliśmy chłopca, który leżał u nas dwa lata, ponieważ słabo uwapnione kości nie chciały się zrastać - wspomina prof. Osemlak. - A dzięki tym drutom pacjent normalnie funkcjonuje, porusza się.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!