czwartek, 19 października 2017 r.

Lublin

Nowe kierunki dla studentów: Lubelskie uczelnie szykują nowości

  Edytuj ten wpis
Dodano: 20 lutego 2014, 09:30

Szkoły wyższe zaczynają przygotowania do rekrutacji na następny rok akademicki. Część uczelni już wie, czym będzie kusić kandydatów.

Dwa nowe kierunki planuje uruchomić Uniwersytet Przyrodniczy. To inżynieria przemysłu spożywczego oraz żywienie człowieka i dietetyka. Pierwszy ma umożliwić absolwentom pracę w sektorze gospodarki żywnościowej. - Przemysł spożywczy, jako najważniejszy i najszybciej rozwijający się w polskiej gospodarce, ma 24 proc. udziału w wartości sprzedaży całego przemysłu. Stąd pomysł utworzenia tego unikalnego w skali kraju kierunku - tłumaczy dr Dariusz Góral, przewodniczący rady programowej powstającego kierunku. Nowością w tegorocznej ofercie Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego będzie kierunek na Wydziale Prawa, Prawa Kanonicznego i Administracji. Administrowanie ochroną zdrowia ma połączyć aspekty prawno-administracyjne, ochrony zdrowia oraz prawa medycznego. Kolejne nowe propozycje to jeszcze nic pewnego. Według wstępnych informacji mogą to być: bezpieczeństwo ekologiczne i inżynieria materiałowa. - Uruchomimy je, jeśli otrzymamy zgodę Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego na ich prowadzenie - zaznacza Katarzyna Bojko z biura rzecznika prasowego KUL. Największa lubelska uczelnia - Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej od nowego roku akademickiego planuje otworzyć wydział zamiejscowy w Puławach. Formalnie został już powołany 1 października ub. roku przez rektora UMCS. - Z końcem września planujemy zakończenie prac nad jego organizacją. Chcielibyśmy w jego ramach uruchomić cztery kierunki studiów stacjonarnych i niestacjonarnych pierwszego stopnia. Chodzi o fizjoterapię, chemię techniczną, PR i doradztwo zawodowe oraz administrację publiczną - mówi Aneta Adamska z biura prasowego UMCS. Uczelnia myśli także o nowych kierunkach w Lublinie. Więcej na ten temat będzie jednak wiadomo na przełomie marca i kwietnia. Dwie nowości szykuje Politechnika Lubelska. - Na tym etapie organizacji jest jednak za wcześnie, by o nich mówić. Więcej będziemy wiedzieć w połowie marca - mówi Iwona Czajkowska-Deneka, rzeczniczka uczelni. Terminów rekrutacji nie ustalił jeszcze Uniwersytet Medyczny. Jak powiedział nam rzecznik uczelni Włodzimierz Matysiak, nie ma jeszcze także informacji na temat ewentualnych nowych kierunków.
  Edytuj ten wpis
bieda_lubelska
ewi
Gość
(5) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

bieda_lubelska
bieda_lubelska (20 lutego 2014 o 14:57) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

i co z tego, że otwierają coś nowego, jak po żadnym  z tych kierunków nie będzie pracy. Może przed otworzeniem nowego kierunku, z którym wiąże się tylko namnożenie urzędników na uczelniach, powinni rzucić okiem na pojawiające się oferty pracy, żeby wiedzieli jakich specjalistów szukają pracodawcy i pod tym kątem rozwijali ofertę nauczania. Bo obecnie rozwijają ją pod kątem zapewnienia ciepłych stołków wykładowcom, którzy sami w swój rozwój nie inwestują i wydaje im się, że przez całe życie będą sobie cichutko na uczelni siedzieli i uczyli...

Przeglądając oferty pracy (od ponad roku) nie znalazłam nic ciekawego. Studia nic mi nie dały. Ot, papierek, bez znaczenia. Koleżanki już na III roku wyjechały do: Krakowa, Wrocławia, Warszawy. Ja zostałam. Po co? Do tej pory nie wiem... Koleżankom powodzi się dobrze. Ja zostałam na ziemi lubelskiej, z przywiązania... na studiach odbyłam praktyki (oczywiście BEZPŁATNE- jakby inaczej!), które i tak nie mają znaczenia dla przyszłego pracodawcy. Siedzę i myślę - co ja tu robię?

W ciągu roku zaniosłam CV do wielu firm - bez odzewu. Ofert na stronach www było może ze 30 w ciągu roku ( takich poważnych).

Do sedna: co ja widzę? SPRZEDAWCY do Felicity, Olipmu, Tesco. Tak! Tylko taka praca jest w Lublinie LUB praca po znajomości - wkręcanie "swoich".

Nie jestem sama, moi znajomi po studiach siedzą w domach lub...na kasach!

Niedługo w Lublinie zostaną starzy ludzie, bo tutaj nie doczekamy się rozwoju, Lublin to jest Ukraina - kiedyś się sprzeciwiałam temu stwierdzeniu - teraz widzę jak jest - bieda i BRAK PERSPEKTYW!!!

Rozwiń
ewi
ewi (20 lutego 2014 o 13:17) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

i co z tego, że otwierają coś nowego, jak po żadnym  z tych kierunków nie będzie pracy. Może przed otworzeniem nowego kierunku, z którym wiąże się tylko namnożenie urzędników na uczelniach, powinni rzucić okiem na pojawiające się oferty pracy, żeby wiedzieli jakich specjalistów szukają pracodawcy i pod tym kątem rozwijali ofertę nauczania. Bo obecnie rozwijają ją pod kątem zapewnienia ciepłych stołków wykładowcom, którzy sami w swój rozwój nie inwestują i wydaje im się, że przez całe życie będą sobie cichutko na uczelni siedzieli i uczyli...

Rozwiń
Gość
Gość (20 lutego 2014 o 13:12) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Najpierw to wypada posiąść wiedzę o ilości uniwersytetów w Lublinie!!! Przypomnę, że są 4, a nie 5: UMCS, KUL, UM, UP!!!

Rozwiń
Gość z drugiej strony
Gość z drugiej strony (20 lutego 2014 o 12:10) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Może najpierw należałoby podnieść poziom obecnego nauczania, 5 uniwersytetów, a żaden nie może się poszczycić jakimikolwiek osiągnięciami. Przy założeniu, że Lublin jest miastem studenckim i dzięki pieniądzom coś się w mieście dzieje, należałoby dążyć do posiadania w naszym mieście prestiżowych uczelni. Kilku moich znajomych, którzy zaczęli swoją przygodę z lubelskimi uczelniami już po pierwszym semestrze zrezygnowało. Powód prosty: w pół roku cofnęli się do poziomu sprzed liceum. To straszne, że nastawione na kasę uczelnie szykują cokolwiek dla zagranicznych studentów, a przecież oni też muszą się czegoś nauczyć.

p.s. Umieram z ciekawości jak wygląda edukacja, egzaminy studenta, który ni w ząb nie zna polskiego.

To ja może się wypowiem z drugiej strony "barykady" :-).

Próba podniesienia poziomu nauczania może zakończyć się katastrofą - nie będzie chętnych.

Piszesz, że niektórzy studenci cofnęli się na studiach do poziomu sprzed liceum. Moje wrażenie jest zaś takie, że oni często w ogóle poziomu liceum nie osiągają. Spotykałem się np. z przypadkami przepisywania ze ściągawek tekstów z oczywistymi literówkami czy błędami składniowymi. Nawet nie trzeba polować na te ściągawki - delikwenci sami się demaskują.

Jeśli chodzi zaś o studentów zagranicznych to są dwie opcje. Uczą się polskiego (przybyszom z byłego ZSRR wychodzi to całkiem dobrze) albo mają zajęcia po angielsku. Wiem, że to skomplikowane, ale tak to działa.

Rozwiń
Gość
Gość (20 lutego 2014 o 10:29) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Może najpierw należałoby podnieść poziom obecnego nauczania, 5 uniwersytetów, a żaden nie może się poszczycić jakimikolwiek osiągnięciami. Przy założeniu, że Lublin jest miastem studenckim i dzięki pieniądzom coś się w mieście dzieje, należałoby dążyć do posiadania w naszym mieście prestiżowych uczelni. Kilku moich znajomych, którzy zaczęli swoją przygodę z lubelskimi uczelniami już po pierwszym semestrze zrezygnowało. Powód prosty: w pół roku cofnęli się do poziomu sprzed liceum. To straszne, że nastawione na kasę uczelnie szykują cokolwiek dla zagranicznych studentów, a przecież oni też muszą się czegoś nauczyć.

p.s. Umieram z ciekawości jak wygląda edukacja, egzaminy studenta, który ni w ząb nie zna polskiego.

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (5)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!