wtorek, 21 listopada 2017 r.

Lublin

O burakach na szczycie (wideo)

  Edytuj ten wpis
Dodano: 7 stycznia 2008, 15:38

Tak zgodnie i jednym głosem, jak w sprawie lubelskiej cukrowni nasi politycy, przedsiębiorcy, związkowcy i władze (również kościelne), nie mówili jeszcze nigdy.

Dzisiejsza Wojewódzka Komisja Dialogu Społecznego udowodniła, że bez względu na przynależność polityczną i światopogląd w tej kwestii wszyscy są zgodni: Cukrownia Lublinie nie może zostać zamknięta, bo to kolejny krok pogłębiający gospodarczą przepaść między Lubelszczyzną, a resztą kraju.

Na nic zdały się argumenty zarządu Krajowej Spółki Cukrowej o ekonomicznej zasadności likwidacji zakładu. - Zostaliśmy zmuszeni przez Komisję Europejską do likwidacji 13,5 proc. naszej produkcji - tłumaczył Krzysztof Kowa, prezes KSC.

- Dość już słuchania o waszych planach i marzeniach! - Genowefa Tokarska, wojewoda lubelska kategorycznie przerwała wypowiedź prezesa KSC. - Te niewiarygodne wywody nie mają nic wspólnego z rzeczywistością. Oczekuję, że jeszcze dziś zmienicie swoją decyzję w sprawie likwidacji lubelskiej cukrowni.

Wojewoda miała silne wsparcie w osobach lubelskich parlamentarzystów, prezydenta Lublina, zarządu województwa i wiceministra skarbu Krzysztofa Żuka.

Murem za cukrownią stanął także arcybiskup lubelski Józef Życiński. Podważył on wiarygodność badań przeprowadzonych przez KSC, z których wynikało, że lubelscy plantatorzy sami chcą zrezygnować z upraw buraków.

Nikt nie miał wątpliwości: na likwidacji lubelskiego zakładu straci cała Lubelszczyzna. - Jesteśmy najlepsi w całej Krajowej Spółce Cukrowej - zarówno pod względem jakości cukru, jak i nowoczesności produkcji. I właśnie za to mamy zostać ukarani - nie krył rozgoryczenia Grzegorz Ryczek z Komitetu Obrony Cukrowni.

Spotkanie, mimo ożywionej dyskusji, nie przyniosło żadnych rozstrzygnięć. Zarząd Krajowej Spółki cukrowni nie odstąpił od likwidacji zakładu w Lublinie. A cukrownicy zapowiedzieli, że zaostrzą swój protest.

  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
GalAnonim
blady niko
alojzy
(5) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

GalAnonim
GalAnonim (8 stycznia 2008 o 13:30) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Kolejny zamykany nowoczesny zakład pracy na ubogiej Lubelszczyźnie .
Pytanie komu ma to służyć , bo na pewno nielubelszczyźnie ?
Rozwiń
blady niko
blady niko (7 stycznia 2008 o 23:55) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
A ta p. Genowefa Tokarska to mężczyzna?????
Rozwiń
alojzy
alojzy (7 stycznia 2008 o 17:57) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Pamiętam jak kilka lat temu Jankowski poseł ten siwy i Rydzyk lobbowali i zabrali cukrownie do Torunia tzn nie pozwolili sprywatyzować i dokapitalizować , a teraz drugi czarny miesza w drugą strone. Kosciól niech się nie miesza do cukru bo wszyscy na tym zawsze żle wychodzą.
Rozwiń
szelest
szelest (7 stycznia 2008 o 17:56) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Kilka lat temu w Waszej Gazecie ukazał sie tekst gdy na Lubelszczyżnie było ponad 30 zatruć grzybami.Nasz region nazwano "Polska "B" i muchomory.Teraz wyrażnie widać,że może być "Polska D i muchomory" .Tak będzie , skoro w najbiednieszym regionie Polski ktoś chce likwidować jeden z najlepszych zakładów pracy -Cukrownię Lublin. A gdzie polityka gospodarcza V RP-wzmocnić ścianę wschodnią!!!Dać jej szansę na rozwój i doścignięcie do najlepszych województw.Należy najpier likwidować nasłabsze cukrownie a Lublinowi dać szansę rozwoju.Panie i Panowie Posłowie Ziemi Lubelskiej do dzieła,bo za miesiąc nie będzie już co bronić....Po FSC i Odlewni Lublin kolejny duży zakład produkcyjny pod młotek.A co w zamian,gdzie ta polityka "wspierania ściany wschodniej". Cukrownicy,walczcie do końca bo macie racje i ekonomię za sobą.Gorzej chyba z poparciem przez "właściwych" decydentów.
Szelest
Rozwiń
Gość
Gość (7 stycznia 2008 o 17:00) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Może wreszcie ktoś powie, czego i ile Polska może produkować wg. dyrektyw Unii. Najważniejsze, to z czego Polacy mają żyć. Likwidacja stoczni, kopalni, cementowni, cukrowni, krochmalni, hut i etc. to likwidacja miejsc pracy. Do tego dochodzą kwoty mleczne, produkcja zwierzęca itp. limity eksportowe na wschód, to całe dobro w imię wspólnej Europy już zaczyna się coraz większą czkawką odbijać.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (5)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!