sobota, 19 sierpnia 2017 r.

Lublin

O czyje interesy troszczy się Urząd Miasta?

Dodano: 22 kwietnia 2008, 18:09
Autor: Dominik Smaga

Wydział Ochrony Środowiska Urzędu Miasta chciał zrobić prezent firmom śmieciowym, umożliwiając im zbyt duże podwyżki cen usług.

Wykazała to wewnętrzna kontrola Ratusza.

Afera wybuchła, gdy miejscy radni dostali projekt uchwały podnoszącej maksymalne ceny za odbiór śmieci na terenie Lublina. Tych stawek firmom wywozowym przekraczać nie wolno.

Projekt uchwały przygotował Wydział Ochrony Środowiska (WOŚ) Urzędu Miasta. Radni dostali go dwa dni przed marcowymi obradami. Uznali, że mają za mało czasu, by zbadać, czy podwyżki są zasadne i zdecydowali, że projektem się nie zajmą.

Michał Widomski, miejski radny PO, przeliczył ceny sam. I doszedł do wniosku, że WOŚ źle skalkulował ceny, przez co projekt uchwały umożliwiałby zbyt wysokie podwyżki cen. - Według moich wyliczeń, zaproponowany wzrost stawek maksymalnych został czterokrotnie zawyżony - mówił Widomski.

Jak dowiedzieliśmy się nieoficjalnie, jego przypuszczenia potwierdziła wewnętrzna kontrola w Ratuszu, której wyniki są dla WOŚ miażdżące.

Dyrektor WOŚ tłumaczył, że ceny rosną, bo o 500 proc. wzrosła ustalana przez rząd tzw. opłata środowiskowa. Co ciekawe, w przypadku niektórych pojemników projekt uchwały pozwalał na 10-proc. podwyżkę, a w innych przypadkach aż 78-proc. - Bo obsługa różnych pojemników wiąże się z różnymi kosztami dla firm wywozowych - tłumaczył się Marian Stani, dyrektor WOŚ.

Kontrolerzy Ratusza przeliczyli aktualne ceny, porównali je z cenami w innych miastach i uwzględnili wzrost opłaty środowiskowej. W sześciu punktach dowiedli, że projekt został źle przygotowany.

Część radnych ma wątpliwości, czy był to tylko poważny błąd, czy raczej celowe działanie na korzyść firm wywozowych. Podejrzenia są tym poważniejsze, że Stani nie reagował na to, że firma Kom-Eko w przypadku wywozu jednego z rodzajów kontenerów od stycznia stosuje ceny wyższe od określonych w aktualnie obowiązującej uchwale. Co więcej, Kom-Eko publicznie przyznało się do takiej praktyki.

Prezydent nierychliwy

Miesiąc temu prezydent Lublina zapewniał, że zleci wewnętrzną kontrolę, by wyjaśnić, dlaczego dyrektor Marian Stani nie zareagował na łamanie prawa.

W poniedziałek usłyszeliśmy w Ratuszu, że taka kontrola... nawet nie została zlecona. Wczoraj urzędnicy mówili za to, że zlecenie jest, ale nie umieli powiedzieć, czy postępowanie już się zaczęło.
Czytaj więcej o:
da-kota
100 g.
Łódź podwodna
(3) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

da-kota
da-kota (23 kwietnia 2008 o 09:26) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Widomski na prezydenta!!
Rozwiń
100 g.
100 g. (23 kwietnia 2008 o 08:03) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
urzędnicy zapewne mają swe interesy w swych urzędowych decyzjach i dla nich nie ważny jest mieszkaniec a....... Szczególnie ci zasiedziali opanowali tą materię do perfekcji
Rozwiń
Łódź podwodna
Łódź podwodna (23 kwietnia 2008 o 06:27) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Niezatapialni przeżyją wszystkich kolejnych prezydentów. Czyją to "byłą" własnością jest uprzywilejowane w stawkach Kom-Eko?
Za lat 1000 jak już policja i prokuratura upora sie z "wyłudzaczami" rent i "pdejrzanymi" małolatami to może zajmie się powiązaniami na styku lokalnej władzy i biznesu które za nic mają wolny rynek, konkurencję i prawo. Aby patrzeć jak w swojej uprzywilejowanej działaności firmy wywozowe niczym kamorra z Neapolu na znak sprzeciwu i protestu doprowadzą do zasypania całego lublina śmieciami - co zważywszy na "czystość" Lublina będzie wyjątkowo łatwe
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (3)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!