piątek, 2 grudnia 2016 r.

Lublin

O jeden most za daleko

Dodano: 4 stycznia 2002, 22:05

Znak zakazu przed mostem na Wieprzu w Klarowie dopuszcza przejazd pojazdów o nośności do 2,5 tony -
Znak zakazu przed mostem na Wieprzu w Klarowie dopuszcza przejazd pojazdów o nośności do 2,5 tony -

Z powodu niskiej nośności mostu na Wieprzu w Klarowie strażacy nie dojechali na czas do pożaru. Mieszkańcy zagrożonej wsi chcieli ich zlinczować.

Pożar drewnianego domu wybuchł około 20 w ostatnią niedzielę grudnia. Właściciele wezwali na pomoc straż zawodową z Łęcznej. Nie czekali biernie, sami walczyli z żywiołem. Utrzymują, że brakowało niewiele by ugasić pożar. Wtedy właśnie energetyka wstrzymała dostawę prądu. Ludzie śniegiem zasypywali tlące resztki. Nie pomogło. Ogień buchnął ponownie.
- Wiał silny wiatr. Wszystkie domy w sąsiedztwie były zagrożone - relacjonuje Zbigniew Momot. Gdy ludzie zaciskali zęby i pięści wozy gaśnicze stały 600 metrów od zdarzenia, za mostem. Atmosfera była tym gorętsza, że ludzie z miejsca pożaru widzieli niebieskie pulsujące światła, słyszeli wyjące syreny. Z każdą minutą fala wzburzenia rosła. W końcu przedarł się wóz z OSP Ostrówek. Przejechał dzięki temu, że spuścił wodę ze zbiornika, a po drugiej stronie rzeki zatankował ponownie. Operację powtórzyła OSP Łańcuchów.
We wsi wrzało. Ludzie przeklinali, złorzeczyli. - Mało nas nie zlinczowali - przyznaje Kazimierz Zabłotny, OSP Ostrówek, jeden z pierwszych na miejscu zdarzenia. - Stali z widłami i łopatami. Nie bałem się ognia tylko ludzi do których nie docierało, że z przyczyn niezależnych od nas przez most nie mogliśmy przejechać.
- Akcja gaśnicza zaczęła się z 20. minutowym opóźnieniem, ale to był jedyny sposób jej prowadzenia - utrzymuje Tadeusz Dołgań, komendant powiatowy PSP w Łęcznej. - Droga polna przez las była niewidoczna w zaspach. Próby jej przebrnięcia podejmowali bezskutecznie druhowie z Ostrówka. Wieprz był skuty lodem. Robienie przerębli oznaczało stratę czasu. Brakowało też 200 metrów przewodów, na pociągnięcie linii od mostu do miejsca zdarzenia. Ten manewr zabrałby nam co najmniej pół godziny.
-Trzy miesiące temu jak się paliło u innego sąsiada w Klarowie to jechali przez most z wodą w zbiorniku a teraz robią ceregiele. Znam ten most, kombajnem 9 ton można po nim przejechać. Gdyby strażacy przyjechali 20 minut wcześniej chałupa by stała. Popisywać się na zawodach strażackich to potrafią, ale do ognia to im nie śpieszyło - oburza się Ryszard Jabłoński.
Straty oszacowano na 18 tysięcy złotych. Prawdopodobnie przyczyną pożaru było zwarcie instalacji elektrycznej. Za stan bezpieczeństwa przeciwpożarowego w gminie odpowiada wójt Milejowa Andrzej Jowik: - W projekcie budżetu na 2002 rok, na remont mostu zaplanowano 100 tys. złotych. Wykonaniem robót zajmie się Pułk Drogowo Mostowy z Dęblina na co mamy już zgodę. Prace rozpoczną się w czerwcu, lipcu.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24

CENEO