wtorek, 24 października 2017 r.

Lublin

O jeden most za daleko

  Edytuj ten wpis
Dodano: 4 stycznia 2002, 22:05

Znak zakazu przed mostem na Wieprzu w Klarowie dopuszcza przejazd pojazdów o nośności do 2,5 tony -
Znak zakazu przed mostem na Wieprzu w Klarowie dopuszcza przejazd pojazdów o nośności do 2,5 tony -

Z powodu niskiej nośności mostu na Wieprzu w Klarowie strażacy nie dojechali na czas do pożaru. Mieszkańcy zagrożonej wsi chcieli ich zlinczować.

Pożar drewnianego domu wybuchł około 20 w ostatnią niedzielę grudnia. Właściciele wezwali na pomoc straż zawodową z Łęcznej. Nie czekali biernie, sami walczyli z żywiołem. Utrzymują, że brakowało niewiele by ugasić pożar. Wtedy właśnie energetyka wstrzymała dostawę prądu. Ludzie śniegiem zasypywali tlące resztki. Nie pomogło. Ogień buchnął ponownie.
- Wiał silny wiatr. Wszystkie domy w sąsiedztwie były zagrożone - relacjonuje Zbigniew Momot. Gdy ludzie zaciskali zęby i pięści wozy gaśnicze stały 600 metrów od zdarzenia, za mostem. Atmosfera była tym gorętsza, że ludzie z miejsca pożaru widzieli niebieskie pulsujące światła, słyszeli wyjące syreny. Z każdą minutą fala wzburzenia rosła. W końcu przedarł się wóz z OSP Ostrówek. Przejechał dzięki temu, że spuścił wodę ze zbiornika, a po drugiej stronie rzeki zatankował ponownie. Operację powtórzyła OSP Łańcuchów.
We wsi wrzało. Ludzie przeklinali, złorzeczyli. - Mało nas nie zlinczowali - przyznaje Kazimierz Zabłotny, OSP Ostrówek, jeden z pierwszych na miejscu zdarzenia. - Stali z widłami i łopatami. Nie bałem się ognia tylko ludzi do których nie docierało, że z przyczyn niezależnych od nas przez most nie mogliśmy przejechać.
- Akcja gaśnicza zaczęła się z 20. minutowym opóźnieniem, ale to był jedyny sposób jej prowadzenia - utrzymuje Tadeusz Dołgań, komendant powiatowy PSP w Łęcznej. - Droga polna przez las była niewidoczna w zaspach. Próby jej przebrnięcia podejmowali bezskutecznie druhowie z Ostrówka. Wieprz był skuty lodem. Robienie przerębli oznaczało stratę czasu. Brakowało też 200 metrów przewodów, na pociągnięcie linii od mostu do miejsca zdarzenia. Ten manewr zabrałby nam co najmniej pół godziny.
-Trzy miesiące temu jak się paliło u innego sąsiada w Klarowie to jechali przez most z wodą w zbiorniku a teraz robią ceregiele. Znam ten most, kombajnem 9 ton można po nim przejechać. Gdyby strażacy przyjechali 20 minut wcześniej chałupa by stała. Popisywać się na zawodach strażackich to potrafią, ale do ognia to im nie śpieszyło - oburza się Ryszard Jabłoński.
Straty oszacowano na 18 tysięcy złotych. Prawdopodobnie przyczyną pożaru było zwarcie instalacji elektrycznej. Za stan bezpieczeństwa przeciwpożarowego w gminie odpowiada wójt Milejowa Andrzej Jowik: - W projekcie budżetu na 2002 rok, na remont mostu zaplanowano 100 tys. złotych. Wykonaniem robót zajmie się Pułk Drogowo Mostowy z Dęblina na co mamy już zgodę. Prace rozpoczną się w czerwcu, lipcu.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!