sobota, 21 października 2017 r.

Lublin

Obrazy skradzione na zamówienie

  Edytuj ten wpis
Dodano: 2 listopada 2003, 21:38

Obrazy, m.in. Jacka Malczewskiego i Jerzego Kossaka oraz kosztowności o łącznej wartości ponad 200 tys. zł ukradli włamywacze z mieszkania w centrum Lublina w biały dzień. Jego właścicielka – profesor jednej z lubelskich uczelni – była w tym czasie na cmentarzu.

Nie było to przypadkowe włamanie. Złodzieje musieli wiedzieć, że za drzwiami jednego z mieszkań przy ul. Niecałej w Lublinie znajdą drogocenne obrazy. Wcześniej musieli mieszkanie obserwować. Czekali tylko na dogodny moment. – Do mieszkania na pierwszym piętrze dostali się w sobotę po godzinie 10 – mówi nadkom. Janusz Wójtowicz, rzecznik prasowy KWP w Lublinie. – Właścicielka była w tym czasie na cmentarzu. Złodzieje weszli na tzw. pasówkę, otwierając drzwi dopasowanym kluczem. Nikt z sąsiadów nie słyszał, ani nie widział niczego podejrzanego. Zabrali m.in. obrazy znanych malarzy pochodzące z lat 1910–1920, będące rodzinną pamiątką.
Złodzieje ogołocili mieszkanie w ciągu 2,5 godz., bo tyle czasu kobiety nie było w domu. Ich łupem padły m.in. obrazy Jerzego Kossaka i Jacka Malczewskiego. Sprawcy ponadto skradli srebrną zastawę stołową na 24 osoby z XIX wieku, paletę owocową, cukiernicę, zegarek z białego złota z czarnym cyferblatem, złote pierścionki z perłami, wisiorki i kolię złożoną z trzech łańcuszków.
W poszukiwaniu cennych rzeczy złodzieje wyrzucali na podłogę zawartość szuflad i biurek. Po powrocie domownicy zastali mieszkanie w stanie takim, jak po przejściu huraganu.
Wczoraj udało nam się skontaktować z właścicielką antyków – profesorem jednej z lubelskich uczelni. – Jestem zrozpaczona – powiedziała. – Zabrali to, co przez lata udało się ocalić. To wszystko to były rodzinne pamiątki, które przeżyły nawet okupację. Teraz padły łupem złodziei. Na Zaduszki przyjechała do mnie córka z zagranicy. Przed wyjściem na cmentarz zostawiła na stole swoją biżuterię. To też zabrali. Z biurka wzięli także pieniądze.
W sumie straty przekraczają 200 tys. zł. Policja o włamaniu poinformowała Straż Graniczną. Policjanci przypuszczają, że złodzieje będą chcieli wywieźć łupy za granicę. Stamtąd mogli też otrzymać „zlecenie” na obrazy. Policja sprawdza również ostatnie transakcje dokonywane w sklepach z antykami. Pod lupę wzięto osoby, które w przeszłości były karane za kradzieże dzieł sztuki. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że dzieła sztuki nie były ubezpieczone. Właścicielka okradzionego mieszkania powiedziała, że po kradzieży z pewnością zainstaluje monitoring. •
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!