wtorek, 22 sierpnia 2017 r.

Lublin

Ochroniarz pobił przechodnia gaśnicą

Dodano: 7 kwietnia 2010, 21:59

Łukasz Złotnicki został ciężko pobity, bo ruszył na pomoc katowanemu mężczyźnie. Otrzymał dwa ciosy w głowę. Policja zatrzymała już napastników. Jeden jest ochroniarzem.

W poniedziałek wieczorem 28-letni Łukasz Złotnicki i jego ojciec przechodzili ulicą Abramowicką w Lublinie. Koło przystanku autobusowego zauważyli, że kilku mężczyzn kogoś bije. Napastnicy używali pałki. Jeden z nich był w czarnym uniformie pracownika ochrony.

– Bity chłopak padł na ziemię. Ruszyłem mu na pomóc. Wtedy zostałem uderzony gaśnicą w twarz, w okolice oka. Upadłem – opowiada pan Łukasz.

Leżąc na ziemi otrzymał kolejny cios. Również gaśnicą, w tył głowy.

– Kiedy zobaczyłem, jak człowiek, któremu chciał pomóc syn upada na ziemię, krzyknąłem: "Wzywajcie pogotowie” – opowiada z kolei Złotnicki senior. – Ten z gaśnicą natychmiast pojawił się przy nas i dwukrotnie uderzył Łukasza. Przecież mógł go zabić. Myślałem, że rzuci się też na mnie, ale uciekł. Tak, jak pozostali. Wezwałem pogotowie ratunkowe i policję.

Karetka zabrała obydwu pobitych mężczyzn do szpitala. Pierwszy szybko wyszedł na własną prośbę. Jeszcze nie wiadomo, dlaczego został zaatakowany. Czeka go przesłuchanie.

Stan Łukasza Złotnickiego jest o wiele poważniejszy. Przebywa na oddziale laryngologii szpitala przy ul. Jaczewskiego w Lublinie. Ma pękniętą podstawę czaszki, uszkodzone nerwy w oku i krwiaka, którego – w razie powiększenia – trzeba będzie usunąć operacyjnie.

– Nie mam w ogóle czucia wokół oka – powiedział nam wczoraj ranny, kiedy odwiedziliśmy go w szpitalu.

Napastnicy są już pod kluczem. To dzięki temu, że policyjny patrol szybko zjawił się na miejscu pobicia. Penetracja okolicy przyniosła efekty. Mundurowi już po kilkunastu minutach od ataku zatrzymali dwóch mężczyzn.

– To 20 letni Igor B. i jego rówieśnik Tomasz K. – mówi Marcin Muzioł z Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie. – Obydwaj bili pijani. Trafili do izby zatrzymań.

We wtorek dołączył do nich 21 letni Kamil O., z zawodu ochroniarz. Policjanci planowali postawienie mu zarzutu ciężkiego uszkodzenia ciała. Dziś stanie przed prokuratorem, który zdecyduje, czy wystąpić do sądu o areszt.







Czytaj więcej o:
Słowik
Nuntaro
xxx
(12) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Słowik
Słowik (8 kwietnia 2010 o 18:49) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Wracaj do zdrowia Łuki jak najszybciej.
Rozwiń
Nuntaro
Nuntaro (8 kwietnia 2010 o 12:02) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
crx napisał:
Chłopaki z ZOMO szybko zrobiliby porządek z niektórymi "kmiotkami" z tzw. "ochrony".Ale tzw."społeczeństwo" zaraz podniosłoby larum.Ej Narodzie,Narodzie......!!!

Co ty! przeciez ZOMO poszło do "ochrony".
Burdel, dom wariatów i jaskinia zbójców - 3w1. A to Polska właśnie (jak pisał poeta).
A Lechu ma własna ochronę i leje na nas z góry.
Rozwiń
xxx
xxx (8 kwietnia 2010 o 11:20) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Trzym się Łukasz, mam nadzieję że szybko wrócisz do zdrowia i spotkamy się na piwku.
Rozwiń
Gość
Gość (8 kwietnia 2010 o 09:00) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Na tej Abramowickiej to ciągle coś się dzieje. To już nie pierwszy taki przypadek w tym roku. A nie można by tak tych wszystkich chwastów wsadzić do pobliskiego szpitala na odpowiedni oddział? Taki z drzwiami bez klamek i z pokojami bez gaśnic?
Rozwiń
crx
crx (8 kwietnia 2010 o 08:56) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Chłopaki z ZOMO szybko zrobiliby porządek z niektórymi "kmiotkami" z tzw. "ochrony".Ale tzw."społeczeństwo" zaraz podniosłoby larum.Ej Narodzie,Narodzie......!!!
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (12)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!