sobota, 19 sierpnia 2017 r.

Lublin

Od 1 września lekarze nie wypiszą już zwolnień z wf-u na cały rok

Dodano: 24 sierpnia 2015, 15:00

Uczniowie nie będą już zwalniani z uczestnictwa w zajęciach z wychowania fizycznego
Uczniowie nie będą już zwalniani z uczestnictwa w zajęciach z wychowania fizycznego

Od września lekarze nie będą mogli wypisywać uczniom całorocznych zwolnień z wychowania fizycznego. Zamiast nich będą określali jedynie zakres ćwiczeń, których uczniowi wykonywać nie wolno

Zgodnie z rozporządzeniem o szczegółowych warunkach i sposobie oceniania, klasyfikowania i promowania, uczniowie nie będą już zwalniani z uczestnictwa w zajęciach z wychowania fizycznego. To sposób na walkę z rosnącą falą zwolnień.

– Problem zaczyna się już w pierwszych klasach. Rodzice bardzo chętnie wypisują zwolnienia z zajęć tylko dlatego, że dziecko rano zakasłało lub kichnęło. Przyzwyczajają w ten sposób maluchy do tego, że zajęcia można opuszczać z bardzo błahych powodów – uważa pan Maciej, nauczyciel w-f w jednym z lubelskich gimnazjów. – Potem rodzice pomagają wręcz dzieciom w załatwieniu zwolnienia na cały rok szkolny. Wychodzą z założenia, że po co się pocić, skoro można tego uniknąć.

Efekty nadmiernego korzystania ze zwolnień z w-f są zatrważające. Z danych fundacji Medicover, która przebadała ponad 1100 uczniów z pierwszych klas lubelskich gimnazjów wynika, że aż 82,3 proc. dzieci ma nieprawidłową postawę ciała.

Więcej niż co piąty pierwszoklasista cierpi na nadwagę lub otyłość, a niemal 18 proc. ma podwyższone ciśnienie tętnicze krwi. Spośród gimnazjalistów poddanych badaniom aż u 70 proc. wydolność organizmu oceniono jako bardzo słabą, słabą, a najwyżej dostateczną, a co za tym idzie 70 proc. gimnazjalistów ma problem z wejściem po schodach na czwarte piętro.

Z kolei w ostatnim raporcie Najwyższej Izby Kontroli poświęconym sportowi w szkołach wynika, że uczniowie traktują w-f jako zajęcia wyjątkowo nieatrakcyjne. Między innymi z tego właśnie powodu wielu z nich nie uczestniczy w zajęciach sportowych. W klasach IV–VI szkoły podstawowej z zajęć zwolnionych jest ok. 2 proc. uczniów. W gimnazjach nie ćwiczy 5 proc. uczniów, w szkołach ponadgimnazjalnych – już 12 proc.

– Teraz lekarz będzie miał możliwość wystawienia zwolnienia z wykonywania określonych ćwiczeń na zajęciach wychowania fizycznego, a nie z uczestnictwa w tych zajęciach w ogóle – popiera zmiany Lidia Staniszewska, lekarz rodzinny. – Oznacza to, że uczniowie po złamaniu ręki w nadgarstku nie będą wykonywać pompek, skoków przez kozła, czy zwisów z drabinek, nie będą grać w piłkę ręczną,. Będą mogły jednak grać w piłkę nożną lub biegać. Pacjenci po zapaleniu biodra będą mogli grać w siatkówkę, czy rzucać piłką lekarską, a nie siadać w rozkroku.
(drs)

Dla Dziennika

Joanna Mucha, posłanka PO, była minister sportu

To zmiany idące w bardzo dobrym kierunku. Ogromnym problem jest zbyt dużo liczba zwolnień uczniów z lekcji w-f. Tymczasem istnieje stosunkowo mała liczba schorzeń, które wykluczają ze wszystkich rodzajów aktywności. Nawet uczniom ze złamaną nogą można wymyślić ćwiczenia wymagające użycia rąk. To wszystko zależy tylko od kreatywności szkoły, która od teraz będzie bardzo istotna. 

SONDA
Liczba głosów: 2009

Lekarze nie będą mogli wypisać zwolnienia z wf-u na cały rok. Jak oceniasz tę zmianę?

50.92 %
To dobry pomysł
47.04 %
To zły pomysł
2.04 %
Nie mam zdania
.
Gość
Użytkownik niezarejestrowany
(134) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

.
. (9 grudnia 2016 o 15:24) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Wole moec chemie i matme zamiast wf .. matma sie przyda na mature a chemia czy tam biologia w zyciu a wf do niczego nie jest potrzebny jak bede chcial cwiczuc to bede w domu a nie w szkole
Rozwiń
Gość
Gość (24 listopada 2016 o 14:12) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
WF jest totalnie zbędnym przedmiotem. Wolałabym żeby były w zastępstwo inne lekcje które się nam przydadzą.np polski chemia matematyka. 
Rozwiń
Gość
Gość (8 września 2016 o 14:08) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
W-f powinien zniknąć ze wszystkich szkół. Szkoły nie są przystosowane! Nic miłego spocić się np. na początku dnia (1, 2 lekcja) , a póżniej siedzieć śmierdzącym na pozostałych zajęciach, a i oczywiście jeszcze do domu trzeba wrócić, często komunikacją miejską. Niech ci wszyscy "mądrzy" którzy są zagorzałymi zwolennikami lekcji W-f w szkołach spróbują pójść przed pracą np. na fitness, oczywiście BEZ PRYSZNICA PO! prosto do pracy, a pózniej powrót do domu NIE SAMOCHODEM!, a jak przeciętny uczeń komunikacją miejską, wśród ludzi. Może to by pozwoliło zrozumieć ucznia po lekcji W-F w Polskiej szkole.
Rozwiń
Anonim
Anonim (6 września 2016 o 17:54) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
^Do swojej powyższej wypowiedzi chciałabym jeszcze dodać to, że uważam, że po ukończeniu 18 roku życia młody człowiek jest w stanie przewidzieć konsekwencje swoich zachowań. Więc jeżeli mogę jeździć samochodem, mogę kupować alkohol i papierosy, jestem dorosłym obywatelem, to równie dobrze mogę sama zdecydować, że nie potrzebuję już zajęć WFu i nikt nie powinien wtrącać się w to czy jestem/będę zdrowa czy nie.
Rozwiń
Anonim
Anonim (6 września 2016 o 17:28) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Może najpierw warto zająć się tym, DLACZEGO zajęcia WFu są tak nieatrakcyjne wśród młodzieży? Piszę z doświadczenia. WF w podstawówce i gimnazjum dał mi jedynie poważne traumy i problemy w kontakcie z rówieśnikami. W technikum ćwiczyłam chwilę, po osięgnięciu pełnoletności dałam sobie spokój i załatwiłam całkowite zwolnienie z zajęć. Efekty zdrowotne? ABSOLUTNY BRAK. Żadnego tycia, żadnego pogorszenia. Psychicznie natomiast jestem o wiele spokojniejszym, mniej zestresowanym człowiekiem. Zgadnijcie co? "Ćwiczenie" godzinę czy dwie raz/dwa razy w tygodniu nie daje niczego. Kto był otyły, ten będzie, kto miał wady postawy, ten będzie miał, wuefiści guzik wiedzą o leczeniu takich rzeczy. I piszę tutaj "ćwiczenie" w cudzysłowie, ponieważ rzucenie piłki na boisko i krzyknięcie "GRAMY W SIATKĘ" to nie jest ćwiczenie. Napisałam również o traumach i jest to prawda, to, co nie jest tolerowane na korytarzach i w klasach (wyzwiska, drwiny, przepychanki) jest na porządku dziennym na sali/boisku. Osoba, która akurat nie jest najlepszym sportowcem będzie poniżana i wyzywana, a sam nauczyciel nic z tym nie zrobi, bo nawet nie usłyszy. Sama obecnie uprawiam sporty, które chcę uprawiać we własnym zakresie tam, gdzie nikt mnie nie zwyzywa i sprawia mi to o wiele więcej satysfakcji. Plany zajęć również nie pomagają, na pewno każdy młody człowiek ma ochotę spocić się w środku dnia, by potem kisić się w sali, wąchając siebie i swoich kolegów (w żadnej z moich szkół nie było pryszniców). Ktoś wcześniej napisał, że na pewno frekwencja wzrosłaby, gdyby osoba niechodząca na WF musiałaby iść na jakąś inną lekcję. Proszę bardzo, gdybym mogła cofnąć czas, z uśmiechem na ustach wybrałabym dodatkową matematykę (albo i dwie) zamiast traumatyzującego WFu. Dziękuję za uwagę.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (134)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!