piątek, 18 sierpnia 2017 r.

Lublin

Odławianie lisów w Lublinie. Tylko jedna firma była chętna

Dodano: 7 stycznia 2016, 17:42
Autor: Dominik Smaga

Fot. Marc Aert/freeimages<br />
Fot. Marc Aert/freeimages

Od nowa Ratusz będzie szukać firmy, której powierzy akcję wywożenia dzikich lisów poza granice miasta. Wszystko przez to, że do uganiania się za zwierzętami prawie nie było chętnych.

Plan był taki, że akcja zacznie się w styczniu i potrwa do końca marca. Jednak nieświadomym niczego rudzielcom, dla których miasto jest jedną wielką wyżerką, na razie nie grozi eksmisja. Dwunożnym coś poszło nie tak. Zlecenie na odłów zwierząt miała dostać firma wybrana spośród tych, które odpowiedzą na ogłoszenie opublikowane przez Urząd Miasta. Ale odzew był mizerny. – Wpłynęła tylko jedna oferta – przyznaje Olga Mazurek z lubelskiego Ratusza.

Urzędnicy przyznają, że liczyli na większe zainteresowanie i większy wybór. W sytuacji, gdy chętny wykonawca jest tylko jeden, nie do końca wiadomo, czy jego oferta jest atrakcyjna, bo nie bardzo jest z czym ją porównać. Tym bardziej, że takiej akcji samorząd Lublina jeszcze nie zlecał. W przeszłości była tylko jedna, o wiele mniejsza obława, dotycząca jednego parku.

Ratusz już zapowiada, że drugi raz poszuka chętnych do odłowienia lisów. – Zrobimy to w ciągu kilku dni – deklaruje Mazurek. Od firmy, która przeprowadzi odłów miasto oczekuje zarówno odpowiedniego sprzętu (klatki, sieci, strzelba) oraz wykwalifikowanej ekipy (czterech łowczych, lekarz weterynarii od dzikich zwierząt i osoba z uprawnieniami na broń usypiającą).

W trakcie akcji lisy mają być zwabiane do klatek, z których nie będą w stanie wyjść, a po podaniu środka usypiającego wywożone poza miasto. Wszystko ma się odbyć tak, by zwierzętom nie stało się nic złego. Ratusz tłumaczy, że na odłów zdecydował się po licznych skargach mieszkańców, którym widok lisów napędził strachu. A jest to widok dość powszechny nie tylko na peryferyjnych Czubach, ale też np. na znajdującej się niemal w samym centrum Wieniawie. Według szacunków w Lublinie żyje około 30 lisich rodzin.

Nieudana akcja w Ogrodzie Saskim

Na znacznie mniejszą skalę i bez powodzenia podobna akcja została przeprowadzona w Ogrodzie Saskim w listopadzie 2014 r. Urząd Miasta kazał zamknąć park na noc i rozstawić klatki, a wszystko to tłumaczono obawą o pawie, które sprowadzano wówczas do Ogrodu Saskiego. Park zamknięto, klatki ustawiono, ale żaden lis się w nią nie złapał.

Czytaj więcej o: Lublin
Deb0308el
Gość
Sylwek T.
(17) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Deb0308el
Deb0308el (11 października 2016 o 13:15) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Jak najbardziej polecam. Mam doświadczenie z tą firmą i jestem bardzo zadowolona z ich usług. Profesjonalnie i rzetelnie. Deb0308 - Zerknij tu:
Rozwiń
Gość
Gość (8 stycznia 2016 o 11:55) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
wczoraj wieczorem mijałam się dosłownie w odległości 50 cm z lisem na Czechowie w okolicy szkoły nr 45 powiem ,że skóra mi ścierpła
Rozwiń
Sylwek T.
Sylwek T. (8 stycznia 2016 o 10:55) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

A co z szerzącą się latem plagą żuków. Kto rozwiąże ten problem i zajmie się ich odławianiem???

Rozwiń
Gość
Gość (8 stycznia 2016 o 10:50) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Przeszkadzają mi i boję się pawi. Rzucają się na dzieci. Prosze o ich odłowienie i usunięcie.
Rozwiń
Zenek
Zenek (8 stycznia 2016 o 08:58) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

a mi przeszkadzaja wrony i gawrony bo urządzaja mi pobudkę ok 5 nad ranem

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (17)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!