czwartek, 22 czerwca 2017 r.

Lublin

Odnalazł się sam

Dodano: 1 września 2002, 19:48
Autor: (R.W., PAP)

Janusz B., 20-letni lublinianin, który zaginął we wtorek na górze Elbrus, odnalazł się. Okazało się, że zszedł na drugą stronę góry
i tam przetrwał w chacie pasterskiej. W sobotę zadzwonił do Polski, do ojca jednego z uczestników wyprawy, by poinformować o swoim losie.

Przypomnijmy: we wtorek Paweł M. i Janusz B. jako ostatni schodzili ze szczytu góry. Na wysokości 5300 metrów, w najbardziej niebezpiecznym rejonie, zaskoczyła ich nagła zmiana pogody. Pawła, który został na miejscu, odnalazły służby ratownicze. Przez kilka dni los drugiego mężczyzny był nieznany.
W sobotę pojawiły się nieoficjalne informacje o odnalezieniu turysty. Ale polskie służby konsularne jeszcze nie mogły potwierdzić tej informacji. Zrobił to Maciej Łoś, jeden z uczestników wyprawy na Kaukaz. – Janusz znalazł się i żyje. Konsul już go odebrał – powiedział.
Jak się okazało, 20-latek zszedł po jednym ze zboczy Elbrusu, dotarł do chatki pasterskiej człowieka o nazwisku Kasajew i wraz
z jego bratem udał się do położonej nieopodal miejscowości Karaczajewsk.
Stąd Janusz B. dodzwonił się do Polski i poinformował, że jest cały i zdrowy. Prosił swoich kolegów z wyprawy, by czekali na niego
w niedzielę o 12 na dworcu w Czerkiesku, stolicy autonomicznej Republiki Karaczajewo–Czerkiesji.
Część ratowników i przedstawicieli polskiego konsulatu w Moskwie twierdzi, że przyczyną zaginięcia Polaka była niefrasobliwość ekipy i brak przygotowania do chodzenia po wysokich górach.
– W Tatrach nie byli, a uznali, że nadają się na Elbrus – powiedział jeden z przedstawicieli konsulatu.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!