środa, 18 października 2017 r.

Lublin

Odstawił rower. Chwycił książkę

  Edytuj ten wpis
Dodano: 29 lutego 2004, 22:07

Dobrzy ludzie przysłali mi pieniądze – mama Adama nie kryje wzruszenia. – Zapłaciłam za internat i obiady. Kupiłam zimowe ubrania. Teraz już Adam może w cieple i spokoju uczyć się
do matury.

Adam Stelmach, maturzysta z Kolonii Sobieszczany (pisaliśmy o nim 11 lutego), codziennie, bez względu na pogodę, jeździł rowerem 30 km do szkoły w Pszczelej Woli i z powrotem. Nie było go stać na bilet autobusowy ani na wynajęcie stancji czy internatu. Dzisiaj wprowadzi się do internatu Liceum Technicznego w Pszczelej Woli. Rower zostawi w domu, nad książką będzie nadrabiał stracony czas.
– Trochę się wymarzłem na rowerze, ale teraz to będę miał komfortowe warunki – mówi Adam. – Od razu ostro zabieram się do nauki. Chcę poprawić stopnie. Najważniejsza jest dla mnie matura. Skupię się przede wszystkim na polskim i matematyce.
Chłopak zastanawia się jak będzie w internacie. Ma nadzieję, że „jedynki” są zarezerwowane dla maturzystów.
– Nie wierzyłam, że w naszym życiu coś może zmienić się na lepsze. Serce mnie bolało, kiedy w deszcz czy mróz wsiadał na ten swój rower i pedałował do szkoły – oczy pani Ireny wilgotnieją. – Teraz nie będę się tak martwić. Wyposażyłam go na drogę. Kupiłam kurtkę, ciepłe buty, spodnie, dwie bluzy.
Pani Irena wierzy, że syn zda maturę, chociaż ostatnio nie szło mu najlepiej. Wszystko przez te uciążliwe dojazdy i zmęczenie. Kiedy Adam wracał zmarznięty do domu od razu kładł się do łóżka. Często chorował. W pierwszym semestrze opuścił aż 222 godziny. – Adam na pewno nadrobi materiał i wykorzysta swoją szansę – matce głos się łamie. – Tylko młodsza córka Agnieszka martwi się, kto jej teraz pomoże w matematyce.
Ferie miał pracowite. Czas dzielił między domowe zajęcia i naukę. – Zakuwałem, bo w tym tygodniu próbna matura – wyjaśnia Adam.
I choć rodzina Stelmachów nie wyobraża sobie domu bez Adama, wszyscy wiedzą, że pobyt w internacie to dla niego najlepsze rozwiązanie. Godzą się nawet na to, żeby w soboty i niedziele zostawał w internacie.
– Tam będę miał spokój. I biblioteka na miejscu. Książkę łatwiej od kolegi pożyczyć – mówi Adam. – Nie poddam się. Będę nauczycielem matematyki albo wuefu.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!