środa, 23 sierpnia 2017 r.

Lublin

Odsunąć od studentów

Dodano: 13 marca 2005, 19:11

Bolesław F., adiunkt Akademii Medycznej w Lublinie, oskarżony o żądanie łapówek od studentów, nie powinien uczyć przez kilka lat. Takiego wyroku domaga się prokurator. Naukowiec chciał łagodniejszej kary.


O sprawie pisaliśmy wielokrotnie. Bolesław F. przez długi czas nie przyznawał się do winy. Stanowisko zmienił dopiero podczas pierwszej rozprawy przed Sądem Rejonowym w Lublinie. Oświadczył, że jest gotowy dobrowolnie poddać się karze. Chciał półtora roku pozbawienia wolności w zawieszeniu i grzywny. Ale na taką karę nie przystał prokurator.
– Wniosek nie zawierał zakazu wykonywania działalności dydaktycznej – mówi Tadeusz Kubalski, szef Prokuratury Rejonowej Lublin-Północ.
Dlatego Bolesław F. stanął teraz przed wyborem. Do końca marca musi dać odpowiedź na pytanie: Czy chce kary z zakazem uczenia, ale bez prowadzenia procesu, czy normalnego przewodu sądowego i czekania na wyrok.
Wykładowca odpowiada za żądanie łapówek od studentów Wyższej Szkoły Społeczno-Przyrodniczej w Lublinie. W lutym zeszłego roku zażyczył sobie od swoich słuchaczy dwóch prezentów: od studentów zaocznych – drukarki za 2 tys. zł, a od dziennych – dyktafonu cyfrowego za 1600 zł. W zamian obie grupy miały dostać zaliczenie z biochemii. Studenci zaczęli już nawet zbierać pieniądze. Ale jeden z nich zawiadomił media i sprawa się wydała.
Wyższa Szkoła Społeczno-Przyrodnicza w lecie zeszłego roku zerwała współpracę z Bolesławem F. Mimo podejrzeń o łapówkarstwo naukowiec dalej spokojnie wykładał na swej macierzystej uczelni – Akademii Medycznej w Lublinie. Rektor zareagował dopiero po naszych tekstach.
– W listopadzie ubiegłego roku podjął decyzję o tymczasowym odsunięciu pracownika uczelni od zajęć ze studentami – tłumaczy Włodzimierz Matysiak, rzecznik prasowy AM. – Na razie do końca roku akademickiego. Późniejsze kroki będą zależały od treści wyroku.
Mimo że adiunkt nie pracuje od czterech miesięcy, to wciąż pobiera pensję. – Jego pobory zostały pomniejszone o 30 procent – zaznacza rzecznik.
Sam Bolesław F. nie chciał z nami rozmawiać. – Nie mam nic do powiedzenia – skwitował i rzucił słuchawkę. •
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!