niedziela, 25 czerwca 2017 r.

Lublin

Odwołał, że zabił

Dodano: 19 kwietnia 2002, 21:32

Oskarżony o zabójstwo 18-letniej dziewczyny pod Lubartowem, w czasie wizji lokalnej, pokazał jak dokonał mordu. Wczoraj wszystkiemu zaprzeczył

Do zabójstwa Iwony przyznałem się pod presją policjanta
- przekonywał wczoraj Michał W., oskarżony o zamordowanie 18-letniej sąsiadki. W styczniu ub. roku zmasakrowane zwłoki dziewczyny znaleziono w lesie, w okolicach wsi Bratnik.
W Lubartowie odbył się wtedy marsz milczenia
Wczoraj przed Sądem Okręgowym w Lublinie ruszył proces oskarżonego o morderstwo 19-letniego Michała W. Do sądu przyszli rodzice zamordowanej i oskarżonego. W swojej miejscowości są sąsiadami.
Michała W. zatrzymano kilka dni po zabójstwie. Podczas pierwszego przesłuchania przyznał się do dokonania mordu. To samo powiedział w prokuraturze, a w czasie wizji lokalnej dokładnie pokazał jak została zamordowana dziewczyna. Zdanie zmienił w areszcie.
Wczoraj Michał W. twierdził, że w dniu zabójstwa dziewczyny w ogóle nie widział.
- Policjant mówił mi, że ma dowody na to, że ja zabiłem - tłumaczył. - Twierdził, że jak się nie przyznam to dostanę dożywocie, a w więzieniu będą mnie prześladować. Załamałem się i potwierdziłem, że to ja zabiłem.
Podczas przesłuchania Michał W. powiedział policjantom, że wziął z domu kastet i poszedł w kierunku przystanku. Usłyszał jakieś kroki. Domyślił się, że to Iwona wraca ze szkoły. Podszedł do niej. Usłyszał: - "Michał, co ty tu robisz?” "Nie wiem” - odpowiedział. Znienacka uderzył ją kastetem, po czym nieprzytomną zaniósł do lasu. Tam zmasakrował jej głowę. Twierdził, że nie pamięta tego, że dziewczynę rozbierał. W prokuraturze dodał: - "Zachowywałem się jakbym nie był sobą”.
- Przyznając się, popełniłem największe głupstwo w życiu - mówił wczoraj. - Ja tego nie zrobiłem.
Według jego wczorajszej wersji od rana był na praktykach w zakładzie betoniarskim. Wrócił do domu, porąbał drewno, poszedł do sklepu na małe piwo. Wypił trzy perły. Potem wrócił do domu i poszedł spać. Iwony w ogóle nie widział.
Z telefonicznego bilingu wynika, że po godzinie 19 Michał W. zadzwonił do swojej dziewczyny z życzeniami urodzinowymi. Usłyszał, że nie będą już z sobą chodzić.
- Czy oskarżony był zły na kobiety, po tym jak jego dziewczyna postanowiła się z nim rozstać? - dopytywał się sędzia.
- Nie - zaprzeczył Michał W.
Na następnej rozprawie zostaną przesłuchani świadkowie. •
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!