wtorek, 22 sierpnia 2017 r.

Lublin

Ofiara gwałtu żyje w strachu

Dodano: 22 sierpnia 2008, 08:03

Podejrzany o gwałt nęka telefonami skrzywdzoną dziewczynę. Sędziowie wypuścili go z aresztu, ale nie zakazali kontaktów ofiarą.

Podejrzany o gwałt nęka telefonami skrzywdzoną dziewczynę. Sędziowie wypuścili go z aresztu, ale nie zakazali kontaktów ofiarą.

- Boję się wychodzić z domu, nie wiem, co zrobi - mówi przerażona dziewczyna. - Ciągle wydzwania, choć jasno powiedziałam, że nie chcę mieć z nim nic wspólnego.

Związek Michała L. z dziewczyną zakończył się w ubiegłym roku. Kobieta wychowuje ich dziecko. 13 lipca pojechała do jego domu. Jak twierdzi, po dowód osobisty, który wciąż przechowuje jej były chłopak. Wówczas miało dojść do gwałtu.
Dziewczyna najpierw poskarżyła się swemu narzeczonemu.

- Chciałem, żeby od razu poszła na policję, ale mówiła, że boi się jego zemsty - mówi chłopak, który następnego dnia pojechał pod dom Michała L. Doszło do awantury. Potem obydwaj spotkali się w komendzie policji. Michał L. skarżył się na napaść, a kobieta z narzeczonym zawiadomiła o gwałcie. Po przesłuchaniach prokuratura zdecydowała o zatrzymaniu Michała L.

- Postawiliśmy mu zarzut gwałtu, grożenia dziewczynie oraz przetrzymywania jej dowodu osobistego - mówi Mirosława Czuba, prokurator rejonowy w Lublinie.
Prokuratura wystąpiła do sadu o aresztowanie mężczyzny. I sąd taką decyzję wydał. Jednak po miesiącu areszt uchylił sąd okręgowy. Pozwolił Michałowi L. wyjść na wolność po wpłaceniu 10 tys. zł kaucji.

- Sąd nie zakwestionował uprawdopodobnienia tego, że doszło do zgwałcenia - mówi Barbara du Chateau, rzecznik SO w Lublinie. Sędziowie wzięli jednak pod uwagę m.in. to, że dziewczyna i podejrzany są skonfliktowani i kobieta sama poszła do jego domu.

Dlaczego mężczyźnie nie zakazano kontaktów z kobietą? - Mają dziecko i nie można podejrzanemu ograniczać kontaktów z nim - dodaje sędzia du Chateau.

O tym, że Michał L. wyszedł na wolność kobieta dowiedziała się z SMS-a, który dostała od niego. Potem zaczął do niej wydzwaniać i pytać o kontakt z dzieckiem.
Wcześniej się nim nie interesował - mówi kobieta. - Powiedziałam, że się go boję, ale wciąż wydzwania.

Ostatnio telefon odebrał chłopak dziewczyny. - Usłyszałem: "Człeniu, dostaniesz kosę” - mówi. - Zawiadomiłem policję, że mi groził.

Oboje zwrócili się do prokuratury, żeby wydała Michałowi L. zakaz kontaktowania się z nimi.

- Sprawdzamy okoliczności, które podali - mówi prokurator Czuba.
Czytaj więcej o:
ojjjjjjjjj
Gość
drB
(8) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

ojjjjjjjjj
ojjjjjjjjj (8 października 2008 o 02:03) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
brak mi słow na ta sprawe,sterta głupot i tyle..........polskie sady działaja bardzo dobrze. znam ta sprawe od podszefki i wiem ze praktycznie nic nie jest prawda, chłopak jest niewinny!!!!!!!!!!!!!!!!!!!wypuscili go bo nie mieli podstaw aby go zatrzymac jest niewinny i koniec!!!!!!!!!!!!zeby pisac takie głupstwa w prasie trzeba mieć na to konkretne dowody!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Rozwiń
Gość
Gość (24 sierpnia 2008 o 10:12) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
I znów winna ofiara...
Rozwiń
drB
drB (22 sierpnia 2008 o 14:26) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
To jest wszysto na własne życzenie. To wcześniej ta pani decydując sie na dziecko z "podejrzanym" nie wiedziała co to za gagatek??? Podejrzewam że im obojgu niczego nie brakuje. Po prostu komplikuje się życie na własne życzenia. Potem sądy, policja itp. Szkoda dziecka bo dzięki głupim i nieodpowiedzialnym rodzicom nie bedzie mu lekko......
Rozwiń
obwatel
obwatel (22 sierpnia 2008 o 13:05) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Właśnie tak działają polskie sądy, ale podwyżki dla nich są najwyższe.!!!!
Czasami jak słyszę te wyroki sądowe, to wydaje mi się, że tam pracują niesprawni umysłowo.
Karane są ofiary a nie oprawcy czy złodzieje!!!
Rozwiń
kontaktujący z wymiarem sp
kontaktujący z wymiarem sp (22 sierpnia 2008 o 10:49) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Przyznaje rację forowiczowi z pierwszegfo wpisu.Granica wieku co najmniej 40 lat to przynajmniej gwarancja,ze mamy do czynienia z człowiekiem doświadczonym,samodzielnym zyciowo a nie zblazowaną panienką lub kawalerem,którzy o zyciu wiedza bardzo,bardzo niewiele, przez pryzmat keszonkowego,które dostaja od "starych">Zgroza jesli tymi starymi sa rodzice sedziowie ,prokuratorzy,adwokaci,którzy klientów osadzaja po kasie jaką biorą od nich.Taka panienka czy chłopak ?sedzia,lub asesor/jak sie nasłuchaja od starych,że pokrzywdzeni to głupcy lub oszuści bo na oskarzonych boją sie wypowiadac jakis zarzutów,to takie dzieci maja za nic pokrzywdzonych i stad absurdalne decyzje, jak wyżej czy nawet w sprawie psa spalonego przez zwyrodnialców z marginesu>Taki ktoś musi byc stuprocentowym "nikims" by" "odważny" sedzia po konsulatcji z rodzicami/sedziami,prokuratorami,adwokatami/ wydał sprawiedliwa decyzję........państwo feudalne i prawo-to takie które reguluje same prawa rzadzacych,w tym sedziów,którym cały czas mało i mało i mało i zawzse bedzie mało bo pazernośc i chciwość to choroba nieuleczalna na która cierpi t.zw. wymiar sprawiedliwości.......
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (8)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!