sobota, 19 sierpnia 2017 r.

Lublin

Ofiary zarazy spoczęły w mogile

Dodano: 24 stycznia 2007, 17:58
Autor: Dominik Smaga

Zmarli 350 lat temu podczas epidemii dżumy. Ich szczątki odkryto dwa lata temu na placu budowy. Wzbudziły wielką sensację.

Wczoraj szkielety szesnastu lublinian spoczęły na cmentarzu na Majdanku. Pochowano ich z pełnym ceremoniałem, dzięki zabiegom radiowej dziennikarki.

Ludzkie szkielety leżały na skraju dzielnicy Czuby. W czerwcu 2005 roku odnalazły je dzieci bawiące się obok placu budowy nowej jezdni na ul. Wyżynnej. Swoim rodzicom o znalezisku powiedziały dopiero następnego dnia. Na miejsce przyjechała policja i prokurator.
- Mieszkam tuż obok tego miejsca. Wszystko działo się niemal przed moimi oknami - opowiada Monika Hemperek, reportażystka Radia Lublin. Całe zdarzenie bardzo ją zaintrygowało. I postanowiła ustalić, kim byli zmarli ludzie. A szkieletów znaleziono aż szesnaście: dziewięć to szczątki dorosłych i siedem - dzieci.
Mieszkańcy Czubów snuli rozmaite przypuszczenia. Jedni mówili, że to jakiś stary, zapomniany cmentarz. Inni wspominali, że podczas II Wojny Światowej właśnie w tym miejscu, nieopodal torów, dokonywano egzekucji polskiej ludności. Ale na ul. Wyżynnej znaleziono też monetę trojaka z okresu panowania Zygmunta III Wazy.
Szkieletami zajęli się archeolodzy. Znalezione na wyżynnej szczątki trafiły do Poznania. - Tam naukowcy zbadali ich wiek metodą węgla radioaktywnego C-14 - opowiada Hemperek. - Z dokładnością do 30 lat ustalili, że szkielety mają około 350 lat.
- A to był w naszym mieście czas bardzo spokojny. Nie było żadnych wojen - mówi Józef Kus z Archiwum Państwowego w Lublinie. - Najprawdopodobniej są to szkielety ofiar epidemii dżumy, które nękały miasto w 1625 r. i 1629 r.
• Jak znalazły się na skraju Czubów, skoro miasto aż tam nie sięgało?
- Lublin nie składał się tylko z miasta w murach. Były też różne jurydyki i folwarki, także i w tym rejonie.
Sprawa się wyjaśniła. Ale na tym dziennikarka nie poprzestała. Postanowiła doprowadzić do pochówku ludzi odnalezionych nieopodal lubelskiego blokowiska. - 24-letni mężczyzna, kilkuletnia dziewczynka... jeśli tak o nich powiemy, przestają być dla nas już tak bardzo anonimowi - mówi Hemperek. Dzięki uprzejmości ks. Ryszarda Podpory szczątki ofiar epidemii spoczęły na cmentarzu. A radiowa reportażystka przygotowuje już audycję o tej niecodziennej historii.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!