wtorek, 22 sierpnia 2017 r.

Lublin

Ogród Saski: Czy pawie mogą wyjść? Sprawdzi to weterynarz

Dodano: 20 kwietnia 2015, 07:30
Autor: Dominik Smaga

Miasto znów odwleka termin wypuszczenia pawi w Ogrodzie Saskim. Tym razem urzędnicy tłumaczą, że ptaki musi zbadać weterynarz i ocenić ich zdolność do spacerów. Mimo że pawie mają wprawę w spacerach, bo zanim trafiły do Lublina, chodziły po parku w Puławach.

Spacery po puławskim parku wychodziły ptakom na tyle dobrze, że niełatwo było je tam schwytać w celu przewiezienia do Lublina. Pierwszą parę dostarczono w połowie listopada, dwa tygodnie później udało się pojmać dwie samice. Najdłużej od przeprowadzki wykręcał się piąty paw, samiec. Gospodarze parku w Puławach byli tym nieco skrępowani, tymczasem lubelscy urzędnicy od Ogrodu Saskiego mówili, że to dobry znak i dowód na to, że ptak poradzi sobie w Lublinie i nie pozwoli zrobić sobie krzywdy. Piąty paw został przetransportowany dopiero pod koniec stycznia.

Cała piątka zamieszkała w wolierze z metalowej siatki, a Ratusz zapowiadał, że ptaki będą się w niej aklimatyzować do końca marca, a od kwietnia będą mogły swobodnie poruszać się po Ogrodzie Saskim. Na początku miesiąca urzędnicy oświadczyli, że pawie muszą poczekać, aż pracę w parku zakończy sokolnik, którego drapieżniki odstraszały gawrony utrudniając im zakładanie gniazd na drzewach. Dlaczego? Bo pawie miałyby rozpraszać uwagę drapieżników.

Ostatnim dniem pracy sokolnika był czwartek. Ale w piątek pawie nie wyszły na wolność. – Decyzja o terminie wypuszczenia pierwszej pary zostanie podjęta po konsultacji z lekarzem weterynarii i specjalistami, którzy obecnie opiekują się pawiami – informuje Joanna Bobowska z Urzędu Miasta. – Pawie zostaną przebadane pod kątem wypuszczenia ich z woliery. Przede wszystkim, zostanie sprawdzona ich ogólna kondycja i zdolność do samodzielnego przebywania poza wolierą – dodaje. Takie badania wstępne, przed pawią pracą polegającą na puszeniu się ku uciesze gapiów, są planowane na ten tydzień.

Na początek z woliery wyjdzie tylko jedna para. Ptaki mają być pilnowane przez 12 godzin, a na noc będą zamykane. – Początkowo mogą być mocno płochliwe, będą potrzebowały spokoju by bez przeszkód oswoiły się z nową dla nich przestrzenią Ogrodu Saskiego – zastrzega Bobowska.
Czytaj więcej o: Ogród Saski pawie
Barbara Ubryk
markus
Gość
(6) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Barbara Ubryk
Barbara Ubryk (20 kwietnia 2015 o 19:36) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

A czy można tam przyjść z własnym pawiem?

Rozwiń
markus
markus (20 kwietnia 2015 o 17:49) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Debilizm! Co ma do tego weterynarz?! Chyba chodzi o coś innego. Urzędnicy po prostu z różnych powodów boją się wypuścić ptaki. Zastanawiam się jak urzędnicy wyobrażają sobie wypuszczanie tylko jednej pary pawii. Po wypuszczeniu nie wrócą już do woliery aż do wieczora bo się im zamknie drzwi czy jak? Albo wszystkie albo żadne. 

Rozwiń
Gość
Gość (20 kwietnia 2015 o 13:08) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Najpierw kradnie się pawie z Puławskiego Parku a potem będzie wielkie zdziwienie że nie przeżyły metod edukacyjno-wychowawczych stosowanych przez "Lubelski Zespół Opiekuńczych Urzędników do Spraw Aklimatyzacji". Proponował bym jeszcze wywiezienie kilku gatunków zwierząt z Zamojskiego ZOO  i również umieszczenie ich  jako atrakcji w Ogrodzie Saskim lub Skansenie.

Rozwiń
Henry
Henry (20 kwietnia 2015 o 09:50) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Życzę powodzenia w namawianiu pawi na nocleg w wolierze! Gdy tylko poczują wolność - najwyższe drzewo w okolicy stanie się ich sypialnią. Wszelkie próby zagonienia ich pod siatkę skończą się tym, że ptaszyska na sam widok opiekunów (działających w dobrych intencjach) będą ich unikać uciekając na drzewa. Latać potrafią nieźle i przez to ich opiekunowie w Puławach długo nie mogli ich złapać przed wyjazdem do Lublina.

Rozwiń
an_na5
an_na5 (20 kwietnia 2015 o 08:24) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Buhahaha! Biedne ptaki......
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (6)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!