sobota, 16 grudnia 2017 r.

Lublin

Ogród Saski: Ratusz nie rezygnuje z zakazu wejścia dla psów

Dodano: 24 lipca 2015, 09:00
Autor: Dominik Smaga

Psy są niemile widziane w Ogrodzie Saskim. Zakaz ich wprowadzania nie jest jednak – jak widać - respektowany
Psy są niemile widziane w Ogrodzie Saskim. Zakaz ich wprowadzania nie jest jednak – jak widać - respektowany

Miasto będzie bronić przed sądem zakazu wprowadzania psów do Ogrodu Saskiego. Znamy już odpowiedź Ratusza na skargę wniesioną do Naczelnego Sądu Administracyjnego. Co ciekawe, okazuje się, że wypisując mandaty, strażnicy sięgali po niewłaściwe przepisy

To kolejna odsłona sporu, który toczą z miastem dwaj mieszkańcy nie zgadzający się z uchwalonym przez Radę Miasta zakazem wprowadzania psów do Ogrodu Saskiego wpisanym do regulaminu korzystania z parku. Przepis wszedł w życie w kwietniu ubiegłego roku. Do sądu zaskarżyli go Andrzej Jaworski i Bartłomiej Bałaban, ale pod koniec marca Wojewódzki Sąd Administracyjny uznał, że nie wykazali oni „interesu prawnego” do podważania tego zakazu.

Obaj panowie nie złożyli broni i postanowili walczyć dalej. Sprawa trafiła do wyższej instancji, czyli Naczelnego Sądu Administracyjnego w Warszawie. Lubelski Ratusz właśnie wysłał tam odpowiedź na ich skargę. Dotarliśmy do tego dokumentu. Prawnicy magistratu bronią regulaminu i podkreślają, że autorzy skargi nie wskazali przepisu przyznającego im prawo, które miało zostać naruszone.

Ratusz przyznaje w tym piśmie, że osoby łamiące zakaz nie mogą być karane na podstawie regulaminu parku i art. 54 Kodeksu wykroczeń, który przewiduje kary za łamanie przepisów porządkowych. Tyle, że lublinianie walczący z zakazem są w posiadaniu mandatu wystawionego przez Straż Miejską właśnie w taki sposób. Druczek opublikowali w Internecie. Na mandacie widnieje data 12 grudnia ubiegłego roku.

– To rzeczywiście błąd – przyznaje Robert Gogola, rzecznik Straży Miejskiej. Ale nie jest w stanie policzyć, ile mandatów za wejście z psem do Ogrodu Saskiego wystawiono ze złą podstawą prawną. Z jego informacji wynika, że takich przypadków mogło być najwyżej kilka.

– Domniemywam, że każdy taki mandat będzie nieważnym – mówi tymczasem Bartłomiej Bałaban z nieformalnej grupy „Lublin z psem”. Ale Straż Miejska temu zaprzecza.

– Nie byłoby podstaw do anulowania mandatu, bo wykroczenie zostało popełnione – podkreśla Gogola. Od pewnego czasu funkcjonariusze sięgają po inne przepisy, czyli regulamin czystości i porządku na terenie miasta polecający właścicielom psów, by stosowali się do nakazanych im sposobów postępowania ze zwierzęciem.

Jako jeden z argumentów wprowadzenia zakazu, miasto podawało obawę przed utratą gwarancji udzielonej przez firmę ogrodniczą na posadzone w parku rośliny. Do kiedy obowiązuje gwarancja? – Do listopada przyszłego roku – informuje Olga Mazurek z Urzędu Miasta.

Bitwa na argumenty

Skarżący: „ Uchwała różnicuje (...)uprawnienia i wolności jednostki, ograniczając jedynie właścicieli psów. Przy czym zakaz taki nie obejmuje właścicieli kotów, czy też innych zwierząt domowych”.
Ratusz: „Dotychczas nie stwierdzono wprowadzania do Ogrodu Saskiego kotów ani innych zwierząt, dlatego nie było konieczności stanowienia odnośnie nich stosownego zakazu”.

SONDA
Liczba głosów: 233

Czy psy powinny móc wchodzić do Ogrodu Saskiego?

21.46 %
Tak
75.97 %
Nie
2.58 %
Wszystko mi jedno
Czytaj więcej o: Lublin Ogród Saski
Renata
Ewa
Gość
(24) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Renata
Renata (27 lipca 2015 o 10:34) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Miejscowe sprzątaczki powinny sprzątać kupy. A psy powinny sobie hasać więc jak ktoś się boi to niech uda się do specjalisty psychologa

Z jakiej racji sprzątaczki, za czyje pieniądze.

Rozwiń
Ewa
Ewa (27 lipca 2015 o 10:33) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Zadbany pies nie smierdzi.

Jak to nie, z pyska mu jedzie że hej.

Rozwiń
Gość
Gość (27 lipca 2015 o 10:30) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Podatki ! Dlaczego zlikwidowano podatki od psów.
Rozwiń
Gość
Gość (24 lipca 2015 o 15:57) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Miejscowe sprzątaczki powinny sprzątać kupy. A psy powinny sobie hasać więc jak ktoś się boi to niech uda się do specjalisty psychologa
Rozwiń
Gość
Gość (24 lipca 2015 o 15:07) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Mieszkam na Czubach.Mam psa po ktorym za każdym razem sprzątam i nie uważa to za jakiś problem. Problemem jest brak śmietników do którego można wyrzucić woreczek z kupą. I czasami muszę iść z nim po kilkaset metrów.A najlepszym przykładem jest spacer od szkoły na Biedronki tuż przed wiaduktem kończą się kosze na śmieci a zaczynają kilkaset metrów dalej w zaułku placyku na który przesiadują mamy z dziećmi. Szkoda że nie widzicie i nie słyszycie komentarzy że kupę pod nosem do kosza się im wyrzuca. A może oprócz wymagania żeby po psie swoim sprzątać, może zaczniemy wymagać sprzątania po sobie śmieci, butelek często potłuczonych czy kup ludzkich. Takie też widziałam sprzątając po moim psie.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (24)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!