niedziela, 11 grudnia 2016 r.

Lublin

Okradają kościoły

Dodano: 7 sierpnia 2002, 21:40

Do kaplicy włamano się dwa razy. Po raz pierwszy w nocy z poniedziałku na wtorek, a drugi raz dzień później. Sprawcy posłużyli się wytrychem, by otworzyć stare, żelazne drzwi. Z kaplicy zniknęły m.in. pozłacane kinkiety ścienne i lichtarze. Wszystkie przedmioty były wpisane do rejestru zabytków województwa lubelskiego.

Drzwi były otwarte, nie wyważone – opowiada ks. Marian Pasieka z parafii w Kamionce. – Te lichtarze były duże, więc podejrzewam, że złodzieje posłużyli się samochodem. Byliśmy pewni, że tych żelaznych drzwi nie da się sforsować.
Zdaniem policji, zamek w drzwiach był bardzo łatwy do pokonania. – Wystarczył zagięty gwóźdź – wyjaśnia Henryk Rudnik, komendant policji w Lubartowie.
Wartość skradzionych rzeczy zostanie oszacowana przez rzeczoznawcę powołanego przez wojewódzkiego konserwatora zabytków.
Rozważane są dwie wersje wydarzeń. – Kradzieży mogła dokonać jedna osoba, aby skradzione przedmioty przetopić – mówi komendant.
Druga hipoteza dotyczy włamań w maju do kościołów w Konopnicy i Niemcach, gdzie również skradziono lichtarze. – Jestem pewien, że to jedna szajka kradnąca na zamówienie – uważa jeden z pracowników Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Zabytków.
– Jest taka możliwość – przyznaje komendant Rudnik. – Już zbieramy informacje o podobnych przypadkach.
Nie ma również pewności co do drugiego włamania. Pracownik cmentarza twierdzi, że drzwi były lekko pchnięte, ale nie otwarte i raczej nikt nie wchodził do kaplicy. Zginęła jednak stara kratka od wywietrznika. – Albo nikt nie zauważył jej braku po pierwszym włamaniu – dodaje komendant Rudnik.
Wczoraj przy kaplicy trwały gorączkowe prace. Parafianie pracowali nad wzmocnieniem zabezpieczeń. – Wstawiamy dwie dodatkowe kłódki na rygle. Drzwi są nie do wyłamania, ale zamek jest słaby i trzeba to wzmocnić – mówi Jerzy Baranowski, parafianin.
– Ksiądz zabrał stąd pozostałe lichtarze i przeniósł je do kościoła – dodaje Jerzy Piróg. – Dziś założymy jeszcze kraty, bo tu nie ma na co czekać.
Większość mieszkańców była zaskoczona włamaniami. – Rano zobaczyłam policję – opowiada Halina Sternik. – Myślałam, ze może ktoś zdewastował groby. Tu jeszcze jest podziemna krypta z zabalsamowanymi zwłokami. – Nikt do niej nie wchodził – wyjaśnia komendant Rudnik.

Co skradziono

• 6 kinkietów ściennych z XIX wieku o wymiarach 61x40x26 cm wykonanych z mosiądzu powlekanego
złotem
• 2 lichtarze ołtarzowe z brązu
powlekanego złotem
• 2 lichtarze ołtarzowe, mosiężne
• Rzeźbioną w drewnie konsolę
pod ampułki.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24

CENEO