środa, 22 listopada 2017 r.

Lublin

Oliwia będzie chodzić, jeśli jej pomożesz

  Edytuj ten wpis
Dodano: 14 lutego 2011, 19:15

– Wierzymy mocno, że uda nam się osiągnąć cel – sprawić, by nasza córeczka stanęła kiedyś na obu nóż
– Wierzymy mocno, że uda nam się osiągnąć cel – sprawić, by nasza córeczka stanęła kiedyś na obu nóż

Prawa noga 10-miesięcznej Oliwii jest o blisko 10 cm krótsza od lewej. Z wiekiem wada będzie się powiększać. Terapia w Polsce jest możliwa, ale trwałaby kilka lat dłużej. By oszczędzić dziewczynce niepotrzebnych cierpień, rodzice chcą ją leczyć w USA.

Oliwia Pukas z Lublina urodziła się w marcu ubiegłego roku. Jest pogodnym i uśmiechniętym dzieckiem. Coraz więcej gaworzy, próbuje też sama wstawać. Robi to jednak na jednej nodze, bo drugą ma dużo krótszą.

– Będziemy walczyć, aby nasza córeczka mogła normalnie żyć, była sprawna i aby uniknęła trwałego kalectwa – zapewnia Katarzyna Jedynak-Pukas, mama dziewczynki. – Musimy podjąć taką próbę. Jesteśmy bardzo zdeterminowali – dodaje.

Dziewczynka ma rzadką i trudną do leczenia wadę. – Dziecko ma wrodzone skrócenie prawej kości udowej z deformacją okolicy biodra i kolana. Już teraz różnica długości kończyn dolnych sięga u niej 9–10 cm. Wada będzie się jednak nieuchronnie powiększać – wyjaśnia prof. Andrzej Gregosiewicz, kierownik Katedry i Kliniki Ortopedii Dziecięcej Uniwersytetu Medycznego w Lublinie. – Ze zdjęć rentgenowskich wynika, że istnieje poważny defekt stref wzrostowych i szansa, że kość udowa będzie nadal rosła na długość jest raczej iluzoryczna.

Lekarze oceniają, że bez specjalistycznego leczenia różnica w długości nóg Oliwii może sięgnąć nawet 30–35 cm. W lubelskiej klinice wyrównywano już z powodzeniem większe różnice długości kończyn, choć nie przy użyciu tak nowoczesnego sprzętu jak za granicą.

– Dzieci z tak ciężką, sporadycznie występującą wadą, mieliśmy tylko troje i pamiętam, jak trudne i ryzykowne było prowadzenie każdego z nich. Oczywiście, jeśli rodzice zechcą powierzyć nam dziecko, operacji podejmiemy się bez wahania – dodaje prof. Gregosiewicz.

Rodzice Oliwii są jednak przekonani, że tylko leczenie w Stanach przywróci córce pełną sprawność. – Amerykanin dr Drora Paley z kliniki na Florydzie opracował stabilizator ze specjalną śrubą zakładaną na staw biodrowy i kolanowy, który podczas kilkunastu miesięcy noszenia umożliwia zginanie kolana. Zapobiega to sztywności stawów i w konsekwencji przykurczom – tłumaczy mama Oliwii.

Chodzi też o skrócenie cierpienia ich córce. – Zabiegi, które czekają Oliwię, są bardzo bolesne. Pierwszą operację Oliwia mogłaby mieć w USA w wieku 2–3 lat. W Polsce musimy czekać do 6 lat – dodaje pani Katarzyna.

Polscy ortopedzi rozumieją starania opiekunów Oliwii. – W USA są ośrodki specjalizujące w tego typu schorzeniach, lekarze mają też większe doświadczenie. Na innym poziomie jest też opieka medyczna w tym kraju – mówi dr Szymon Pietrzak, specjalista ortopedii i traumatologii. – Poza tym, dr Drora Paley jest w tych sprawach autorytetem – dodaje.

Zabiegi w USA są jednak kosztowne. Oliwia ma mieć w sumie kilka operacji. – Najpierw chcemy uzbierać na dwie pierwsze – tłumaczy Paweł Pukas, tata Oliwii. – Ich koszt to ponad 200 tys. dolarów. Takiej kwoty nie jesteśmy w stanie zebrać sami.

Jak pomóc Oliwii - zobacz w ramce po lewej
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
erwirka
Gość
Anna Maria
(23) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

erwirka
erwirka (17 lutego 2011 o 09:30) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
przekażmy 1% podatku dla małej Oliwki
bądź przekaż 10 zł - http://www.domore.pl/beta/view/strony/okazje/10003738
powodzenia Oliwka
mam nadzieje że już niedługo będziesz biegać
Rozwiń
Gość
Gość (16 lutego 2011 o 20:07) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='manuela' timestamp='1297764259' post='437554']
Pieniądze wpłaca się na konto fundacji, a nie na konto rodziny.
[/quote]

a co ma piernik do wiatraka? nie zmienia to faktu, ze tytul caly czas sugeruje to samo
Rozwiń
Anna Maria
Anna Maria (16 lutego 2011 o 11:02) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Wróciłam ponownie do artykułu... i znalazłam numer konta Fundacji ... moje poprzednie spostrzeżenia i uwagi odnośnie jego braku są zatem nieaktualne. Przepraszam za nieuwagę.
Rozwiń
Anna Maria
Anna Maria (16 lutego 2011 o 10:45) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Wielu tutaj piszącym powinno się uświadomic, że Rodzina nie dorabia się prosząc ludzi dobrej woli o pomoc...wszystkie pieniądze nadesłane na konto Fundacji idą wyłącznie na określony cel, w tym przypadku na operację Oliwki. Jeżeli okaże się, że zostały pieniądze, wtedy automatycznie przekazywane są one dla innych potrzebujących, tzn. na leczenie następnych dzieci.
Też nie rozumiem, jaki cel miało umieszczenie artykułu w gazecie, skoro nie podano konta Fundacji, by pomóc Oliwce. Przecież o nic więcej w tym przypadku nie powinno chodzic, tylko o pomoc dziecku.
Moim zdaniem nikt nikogo nie zmusza, by pomógł, tylko prosi o pomoc. Każdy z nas mając dziecko w takiej sytuacji szukałby pomocy wszędzie, gdze się da - każdy, to znaczy ten, dla którego szczęście własnego dziecka jest wartością najwyższą.
Rozwiń
mama
mama (16 lutego 2011 o 09:09) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
też mam chore dziecko i gdyby nie Fundacja Dzieciom Zdążyć z pomocą nie dałabym rady ze wszystkimi wydatkami na rehabilitację
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (23)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!