sobota, 18 listopada 2017 r.

Lublin

Opiekunki zza krat

  Edytuj ten wpis
Dodano: 19 lipca 2006, 20:34
Autor: Dominik Smaga

Wyprowadzały na spacer psy ze schroniska. Pielęgnowały je i karmiły. Nadawały zwierzakom imiona, robiły im zdjęcia i znajdowały nowych właścicieli. Wszystko to z potrzeby serca, za darmo. I dowiedziały się, że mają się wynosić.

Połączyła je miłość do zwierząt. Pięć dziewczyn stale przychodziło do schroniska przy ul. Pancerniaków. Wchodziły do boksów, pielęgnowały zwierzęta, wyprowadzały na spacery. To była ciężka, niewdzięczna praca wśród pcheł i odchodów.- Wszystkie psy z jednego boksu trzeba było wyprowadzać równocześnie, by nie gryzły się z zazdrości - mówi jedna z wolontariuszek. Tak, jak jej koleżanki, przychodziła tylko w soboty. Bo w inne dni nie miały wstępu do boksów.
Dziewczyny same znalazły sponsorów, którzy pomogli im założyć nieoficjalną stronę internetową schroniska. Trafiały na nią zdjęcia piesków, wraz z krótkimi opisami. Wszystko po to, by psiaki znalazły swój nowy dom. Kilka tygodni temu dowiedziały się, że nie mogą już pomagać w opiece nad zwierzętami. Schronisko już o sprawie nie pamięta.
- Nic nie wiem o tym, żebyśmy wyprosiły jakieś wolontariuszki - mówi Anna Mamcarz, administrator schroniska.
• Ale te dziewczyny twierdzą, że nie mogą już opiekować się psami.
- Nic mi na ten temat nie wiadomo.
• Czyli mogą?
- Nie mogą. Bo my jesteśmy osobami fizycznymi i nie wolno nam zatrudniać wolontariuszy.
Ochotniczki, chociaż pracują za darmo, muszą mieć... umowę. A schronisko jej nie podpisze. Dlatego dziewczyny napisały pismo do Urzędu Miasta. Liczą na to, że dostaną od miasta dokument, który pozwoli im znów pracować ze zwierzętami.
- Mogą liczyć na naszą pomoc - obiecuje Grzegorz Jawor, zastępca prezydenta Lublina. - Rano zadzwonię do schroniska i dowiem się, o co chodzi.
Wolontariuszki i tak odwiedzają przytulisko na Pancerniaków. Na takich samych prawach, jak każdy odwiedzający, czyli nie wolno im wchodzić do boksów. Ostatnio czesały psy...przez kraty.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!