niedziela, 20 sierpnia 2017 r.

Lublin

Ordynator molestował lekarki w szpitalu przy al. Kraśnickiej? Jest akt oskarżenia

Dodano: 29 maja 2015, 10:43

 Były ordynator ze szpitala przy al. Kraśnickiej w Lublinie molestował i nękał podległe mu lekarki. Do takich wniosków doszli śledczy, badający sprawę Antoniego W. W piątek skierowali do sądu akt oskarżenia przeciwko lekarzowi.

Sprawą Antoniego W. zajmie się Sąd Rejonowy Lublin – Zachód. 59-latek usłyszał zarzuty dotyczące molestowania i nękania podległych mu lekarek. Z ustaleń prokuratury wynika, że gehenna kobiet trwała przynajmniej od marca 2012 roku.

– Antoni W. przez nadużycie stosunku zależności, zajmując stanowisko ordynatora a następnie kierownika oddziału gastroenterologii uporczywie nękał rezydentkę oddziału – mówi Beata Syk-Jankowska, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Lublinie. – Doprowadził też wskazaną lekarkę do poddania się innym czynnościom seksualnym. Wzbudził u niej uzasadnione poczucie zagrożenia oraz naruszył jej prywatność.

Sprawa dotyczy czterech lekarek. Z ustaleń śledczych wynika, że wszystkie były nękane. Wobec trzech kobiet Antoni W. miał się dopuszczać tzw. „innych czynności seksualnych”. Lekarz do niczego się nie przyznaje.

– Złożył wyjaśnienia, w których zaprzeczył jakoby miał nękać wskazane lekarki rezydentki, czy też doprowadzać je do poddania się czynnościom seksualnym – dodaje Syk-Jankowska. – Jak oświadczył, w istocie często wzywał je do swojego gabinetu, jednak czynił to wyłącznie w celach służbowych.

Jak wyglądały takie wizyty?

– Zamknął za mną drzwi gabinetu i zaczął gonić wokół stołu – wyznała nam jedna z poszkodowanych kobiet. – Śmiał się i chciał obmacywać, a ja płakałam i prosiłam żeby przestał.

– Mnie zaprosił kiedy byłam w zaawansowanej ciąży i posadził na głębokiej kanapie – dodaje kolejna rezydentka. – Natychmiast się przysiadł i zaczął mnie obmacywać. Wiedział, że jako ciężarna nie będę mogła szybko wstać i uciec.

Sprawa wyszła na jaw w lutym tego roku. Jedna z rezydentek opowiedziała dyrekcji szpitala o skandalicznych zachowaniach szefa. Trzy kolejne lekarki potwierdziły zarzuty. Antoni W. został natychmiast zwolniony z pracy.

Według prokuratury, relacje kobiet potwierdzili również lekarze, pracujący w szpitalu. Do molestowania miało bowiem dochodzić nie tylko na osobności.

– Wiedział, że wychodzę za mąż. Na zebraniu powiedział, że jest coś takiego, jak prawo do sprawdzenia czystości przedślubnej i on musi to u mnie sprawdzić. Mówił tak publicznie, przy mężczyznach – wspomina jedna z poszkodowanych przez ordynatora.

Antoni W. zamierza walczyć przed sądem pracy o powrót na stanowisko.

Czytaj więcej o: Lublin szpital antoni w
Gość
(1) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (29 maja 2015 o 12:45) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
no to lekarki czy pielęgniarki ? a może było ich dwóch ?
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (1)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!