środa, 21 lutego 2018 r.

Lublin

Oskarża dyrektora lubelskiego Leclerca o dręczenie i obrażanie

  Edytuj ten wpis
Dodano: 9 marca 2009, 20:52
Autor: Dominik Smaga

Była pracownica Leclerca przy Turystycznej w Lublinie zarzuca dyrektorowi hipermarketu mobbing. W sądowym pozwie żąda prawie 3 tys. zł odszkodowania.

- Na czym polegał mobbing? Ciężko opisać wrażenie, jakie robił dyrektor na pracownikach - mówi Monika Filipczuk, autorka pozwu. - Wszyscy niemal stawali na baczność. Stał twarzą w twarz z pracownikiem, ale nie wydał mu polecenia, tylko dzwonił po jego kierownika, żeby on je wydał.

- Nie chciałem podejmować decyzji bez udziału kierownika, który mógł mieć inne plany wobec pracownika, jako bezpośredni przełożony - broni się Piotr Barwiński, dyrektor marketu.

Kobieta zarzuca mu też dręczenie pracowników podczas inwentaryzacji. - W lipcu mieliśmy 12-godzinny remanent. Przez ten czas wolno było tylko raz wyjść na półgodzinną przerwę. Jak się ludzie ustawili w kolejkę, to nie wszyscy zdążyli zjeść. Dyrektor przyszedł i powiedział, że mamy wypieprzyć jedzenie i wypier... na sklep.

- Nieprawda. Powiedziałem tylko, żeby kończyć i zabroniłem wychodzenia z jedzeniem na halę sprzedaży, bo przy poprzednich inwentaryzacjach pracownicy wynosząc posiłki poplamili m.in. odzież przeznaczoną do sprzedaży - mówi Barwiński. - A poza tym, przerwy dla każdej grupy trwały ok. 40 minut, pracownicy w miarę potrzeby korzystali z przerw na papierosa po posiłku.

Barwiński zaprzecza, by obrażał pracowników. Ale co innego twierdzi kobieta: Robił na magazynie zebrania i wyzywał wszystkich od debili i że jak debili będzie nas traktował albo że jesteśmy śmieciami. Zaglądał do palarni i mówił "wypad”. A przecież to nasza sprawa, co robimy ze swoją przerwą.

- Na chwilę obecną nie znam szczegółowo skargi pracownika, jeżeli okaże się, że skarga narusza moje dobra osobiste lub spółki Turisdis, to zmuszony będę dochodzić obrony swoich praw na drodze sądowej - ripostuje Barwiński.

Od kilku dni Filipczuk nie jest pracownikiem Leclerca. Wypowiedzenie dostawała dwa razy. Pierwszy raz w zeszłym roku. - Faktyczną przyczyną było aroganckie zachowanie wobec klientów oraz współpracowników - twierdzi dyrektor.

- Tu pracują ludzie, a nie śmieci i nie może być, że co by klient z nami nie zrobił, to ma rację. Zaniosłam wypowiedzenie do samego prezesa. Podarł je i dał mi lepsze stanowisko - mówi kobieta.

- Od tamtej pory unikałem kontaktu z tą panią, by nie mogła zarzucić, że traktuję ją gorzej - mówi Barwiński. - Redukcja etatów, w tym etatu pani Moniki, spowodowana była przyczynami ekonomicznymi i nie było to jedyne zwolnienie z tego powodu. A panią Monikę kierownik wskazał m.in. dlatego, że nie wykonywała obowiązków.

Kobieta żąda od byłego pracodawcy blisko 3 tys. zł odszkodowania. Prezes spółki Turisdis, która prowadzi Leclerca przy Turystycznej jest zaskoczony pozwem.

- Nie mieliśmy żadnych oficjalnych skarg. Także od pani Filipczuk - twierdzi Jerzy Wawerek. - Dlatego dziwię się, skąd teraz takie zarzuty.

  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
Użytkownik niezarejestrowany
Deb0308el
Deb0308el
(339) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (30 stycznia 2018 o 21:29) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
I co dalej z tym fantem barwiński w tesco rzadzi dzięki Monice ludzie mają lepiej na turystucznej gratulacje jeszcze żeby oddał fundusz pracowników za który kupił działkę pod dom to by było SUPER
Rozwiń
Deb0308el
Deb0308el (11 października 2016 o 15:27) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Nigdy nie zastanawiałem się nad tego typu rzeczami,. Doceniam tym bardziej poruszenie takiego tematu na forum. Deb0308 - Warto sprawdzić:
Rozwiń
Deb0308el
Deb0308el (11 października 2016 o 13:28) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Zgadzam się z przedmówcą w 100%. Deb0308 - Sprawdz naszą stronę:
Rozwiń
Gość
Gość (4 grudnia 2015 o 07:15) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
TERAZ AWANSOWAŁ W TESCO NA KIEROWNIKA REGIONU.ALE CHAMSKIE ZACHOWANIE POZOSTAŁO!!!!!
Rozwiń
Pracownik
Pracownik (14 września 2012 o 15:01) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Wiadomo że przełożony nigdy nie będzie naszym przyjacielem. Nie wiem jaki pan Barwiński był wcześniej ale obecnie współpracuje z nim na codzień i jest w porządku. Nie łamie prawa, poza tym ma dobry kontakt z pracownikami, nie wymaga rzeczy niemożliwych. Jestem w szoku że ten reportaż jest o tej samej osobie którą znam.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (339)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!