środa, 13 grudnia 2017 r.

Lublin

Ostatnie nagranie zaginionego Marka Wojciechowskiego (wideo)

  Edytuj ten wpis
Dodano: 30 marca 2009, 16:05
Autor: (er)

Policja przekazała ostatnie nagranie, na którym widać zaginionego blisko dwa tygodnie temu Marka Wojciechowskiego, studenta UMCS. Uczelnia za pomoc w jego odnalezieniu oferuje 10 tys. zł.

WIDEO

  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
Manio
kinol
Manio
(41) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Manio
Manio (15 kwietnia 2009 o 17:19) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Od strony kamery w lewo, ale mi chodzi o punkt widzenia kierowcy auta, zjechał z Głębokiej, i potem na górze skręcił w prawo. Może nie wiesz dokładnie o które miejsce chodzi i nie możesz sobie tego wyobrazić Pozdrawiam i liczę na szybkie wyjaśnienie tej dziwnej sprawy...
Rozwiń
kinol
kinol (15 kwietnia 2009 o 15:01) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Manio napisał:
Faktycznie, po dokładnym przyjrzeniu się zapisowi widać, że auto jedzie pod górę, bo najpierw oswietlona jest ściana z prawej, potem widać światła na tyle tego bmw (o ile to bmw) i potem przechodzi światło w taki sposób, jakby ktoś skręcał w prawo, tak więc jechał do góry... Zatem nie miał możliwości spotkania Marka.

W prawo? Mi się wydaje, że od strony kamery, która to zarejestrowała, auto skręca w lewo, a ponoć (nie wiem czy na pewno) tam jest tylko jedna droga, właśnie ta, w którą skręciło auto i prowadzi ona do Głębokiej... Tak czy siak, każdy trop może okazać się ważny i mam nadzieję, że i ten samochód sprawdzają, jak tylko mogą.
Rozwiń
Manio
Manio (15 kwietnia 2009 o 09:39) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Faktycznie, po dokładnym przyjrzeniu się zapisowi widać, że auto jedzie pod górę, bo najpierw oswietlona jest ściana z prawej, potem widać światła na tyle tego bmw (o ile to bmw) i potem przechodzi światło w taki sposób, jakby ktoś skręcał w prawo, tak więc jechał do góry... Zatem nie miał możliwości spotkania Marka.
Rozwiń
1Gość
1Gość (15 kwietnia 2009 o 08:27) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Tam nie ma inej możliwości zjazdu na Głęboką a wtedy by na zaparkowanym ciemnym aucie były najpierw mocne światło na boku auta a po wykonaniu skrętu wlewo jeszcze by było widać tył zjeżdzającego samochodu. A tutaj jest odwrotnie. Samochód jedzie pod górkę.
Rozwiń
Manio
Manio (15 kwietnia 2009 o 07:26) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Mylisz się, kierowca musiał jechać w kierunku ulicy głębokiej, najwyraźniej nie załapałeś z której kamery było to nagranie. Skręcił w lewo i pojechał w dół, tam na dole jest nakaz skrętu w prawo, więc jeżeli Marek doszedł już do ulicy Głębokiej idąc Pagi w dół, to kierowca mógł go tam spotkać. Jednak w jakikolwiek wypadek nie chce mi się wierzyć, ze względu na:
1. brak śladów wypadku, jakieś plastiki czy coś takiego, przecież policja nie znalazła, lub nie powiedziała o tym że znalazła, poza tym sprawca nie wysprzątałby wszystkiego w szoku,
2. brak śladów wypadku w postaci krwii, która zazwyczaj przy wypadku, a tymbardziej śmiertelnym, występuje na jezdni...
Ale mimo wszystko kierowca auta może mieć z tym coś wspólnego. Zwłaszcza, że jak dla mnie on nie zjechał z góry, tylko nagle zapalił światła i ruszył, widać wyraźnie jak dla mnie, że światła się nie pojawiają w ruchu, tylko nagle robi się jaśniej. A wcześniej Marek się zatrzymuje. Może coś usłyszał, zobaczył... Zapewne policja przegląda monitoring na długo przed pojawieniem się tam Marka... Nie musimy ich przecież uczyć roboty
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (41)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!