piątek, 18 sierpnia 2017 r.

Lublin

Ostra jazda na gazie

Dodano: 27 września 2006, 18:26
Autor: Dominik Smaga

Dlaczego nikt z pracowników firmy nie zawiadomił szefów, że zatrudniony tam kierowca ciężarówki jest kompletnie pijany? Tę kwestię sprawdza teraz Lubelskie Przedsiębiorstwo Energetyki Cieplnej.

O sprawie pisaliśmy wczoraj. Pijany pracownik LPEC, kierujący ciężarowym starem, wpadł we wtorek na Krakowskim Przedmieściu. Jego dziwne zachowanie wzbudziło podejrzenia jednego z kierowców. Dlatego swym autem zajechał drogę ciężarówce i wezwał policję. Mundurowi zbadali pracownika miejskiej spółki. Wynik: ponad trzy promile alkoholu. Mężczyzna stracił prawo jazdy. Straci też pracę.
Rzecznik LPEC tłumaczy, że mężczyzna, kiedy zaczynał pracę był trzeźwy, a alkohol musiał wypić w trakcie pracy. - Jeżeli wypił duszkiem ćwiartkę wódki, to trzy promile mógł mieć już po 20 minutach - mówi Hanna Lewandowska-Stanek, ordynator oddziału toksykologii w szpitalu im. Jana Bożego.
Tego dnia kierowca stara jeździł po mieście wożąc materiały budowlane potrzebne do remontów sieci ciepłowniczej. Odbierał je z baz materiałowych i dowoził na miejsce robót. Miał kontakt z wieloma osobami. Jak to możliwe, by nikt z pracowników LPEC nie zauważył, że ich kolega jest pijany? A może inni o tym wiedzieli, tylko woleli kryć swego kolegę? Odpowiedzi na te pytania szukają władze przedsiębiorstwa. - Wszczę-
liśmy wewnętrzne dochodzenie - mówi Piotr Kuty, rzecznik LPEC. - Jeśli okaże się, że ktoś widział pijanego pracownika i nie powiadomił o tym przełożonych, czekają go poważne konsekwencje służbowe.
Próbowaliśmy ustalić, jak władze LPEC sprawdzają trzeźwość swych podwładnych. Ilu pracowników badanych jest alkomatem i jak często odbywają się takie kontrole. Rzecznik zażądał pytań na piśmie. Wysłaliśmy je mailem, ale po trzech godzinach Kuty stwierdził, że pytań nie otrzymał.
Jak jest w innych firmach? MPK nie sprawdza wszystkich pracowników. Rano, zanim kierowcy wyruszą w trasę, odbywają się tylko wyrywkowe kontrole. Kierowcy z pierwszej zmiany kończą pracę ok. godz. 13. Ich zmiennicy siadają za kierownicą już w trasie, nie sprawdzani przez nikogo. Na kontrolę mogą natknąć się dopiero w trakcie pracy. - Druga zmiana jest losowo kontrolowana w trakcie jazdy po mieście. Nadzór ruchu jest wyposażony w alkomaty - tłumaczy Stanisław Wojnarowicz, rzecznik MPK Lublin. Niespełna rok temu pijany kierowca trolejbusu wjechał na skrzyżowanie przy czerwonym świetle.
Za picie w pracy kilka tygodni temu wyleciał pracownik miejskich wodociągów. - Ale pijany kierowca nigdy nam się nie przytrafił - mówi Tadeusz Fijałka, prezes MPWiK. Także tam nie badają kierowców. - Ale każdy z nich musi rano spotkać się z dyspozytorem. I jeśli dyspozytor nabierze podejrzeń, może sięgnąć po alkomat - dodaje prezes.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

18-20 sierpnia
komentarze (0)0
polubienia (1)1
17-08-2017

18-20 sierpnia

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!