poniedziałek, 11 grudnia 2017 r.

Lublin

Oszustwo na pokazie pościeli i naczyń. Kazali naszej czytelniczce zapłacić 7 tys. zł

Dodano: 27 marca 2017, 18:51
Autor: Daniel Drob

Oszustwo na pokazie pościeli i garnków. Kazali jej zapłacić 7 tys. zł
Oszustwo na pokazie pościeli i garnków. Kazali jej zapłacić 7 tys. zł

Pani Regina z Lublina była przekonana, że wygrała w konkursie zestaw drogich urządzeń i przedmiotów. Problem w tym, że za „nagrody” trzeba było zapłacić. Nasza czytelniczka przez oszustów mogła stracić ponad 7 tys. zł.

8 marca nasza Czytelniczka pani Regina wzięła udział w pokazie organizowanym w jednym z lubelskich hoteli przez firmę z Białegostoku. Organizatorzy zaprezentowali swoje produkty i zorganizowali konkurs. – Polegał na losowaniu zwycięzcy z grona osób zaproszonych na pokaz. Nagle usłyszałam, że wygrałam zestaw i poproszono, bym podpisała papiery. Niestety, tak zrobiłam – opowiada pani Regina. – Sama nie rozumiem, jak mogłam dać się nabrać.

Okazało się, że dokument, który podpisała, to umowa na zakup rzekomo wygranych przedmiotów. W pakiecie znalazły się: mata wełniana, poduszka, zestaw naczyń, urządzenie do masażu stóp oraz odkurzacz piorący. Całość została wyceniona na 5900 zł. – Podzielili to na 24 raty. Policzyłam, że z odsetkami musiałabym zapłacić jakieś 7300 zł – mówi.

Nasza czytelniczka zaoponowała i wróciła do domu z nadzieją, że sprawa się zakończy. Po jej powrocie jednak do mieszkania zapukali przedstawiciele firmy i zostawili produkty. – Cały czas mówiłam, że tego nie chcę i nie zapłacę – wspomina.

Następnego dnia nasza czytelniczka udała się do miejskiego rzecznika praw konsumentów, gdzie dostała instrukcję, jak zażegnać problem. – Wysłałam firmie wniosek o odstąpienie od umowy. Powiedzieli, że przyjmą odkurzacz oraz naczynia, a za resztę nadal będę musiała zapłacić (ok. 2400 zł).

Mimo tego pani Regina wysłała ostatecznie wszystkie produkty. To jednak nie załatwiło sprawy. – Oni cały czas do mnie wydzwaniają, każą zapłacić, mówią, że i tak mi to wszystko odeślą. Zanotowałam sobie już numery, żeby wiedzieć, których nie odbierać.

Teoretycznie pani Regina zrobiła wszystko, co mogła. – Jeżeli w ciągu 14 dni od podpisania umowy wysłało się pismo z odstąpieniem oraz odesłane zostały produkty, konsument jest bezpieczny – wyjaśnia Ewa Tymoszuk, powiatowy rzecznik konsumenta w Białej Podlaskiej.

Białostocka firma, która zorganizowała pokaz i pod konkursową przykrywką wcisnęła naszej czytelniczce kosztowne produkty, jest dobrze znana rzecznikowi. – Często dostajemy takie sygnały, firma działa od dawna, często zmienia nazwę, ale adres jest ten sam – wyjaśnia Tymoszuk.

Mimo odstąpienia od umowy sprawa się nie zakończyła. Przedstawiciele firmy nadal wydzwaniają do pani Reginy i żądają zapłaty. W piątek próbowaliśmy skontaktować się z przedsiębiorstwem poprzez numer podany na stronie, nikt jednak nie odbierał. Zadzwoniliśmy więc pod jeden z numerów, które zanotowała sobie nasza rozmówczyni. – Jeśli umowa została rozwiązana, sprawa jest zamknięta – usłyszeliśmy.

Tymczasem tego samego dnia, m.in. z tego samego numeru, dzwoniono do pani Reginy kilka razy.
– Jeżeli zostało już wysłane oświadczenie do firmy, nie należy się z nią w żaden sposób kontaktować – doradza Ewa Tymoszuk.

Czytaj więcej o: Biała Podlaska
tadek
Ula
Lokalny
(50) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

tadek
tadek (4 dni temu o 17:22) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
a jak to była twoja matka to terz byś tak mówił
Rozwiń
Ula
Ula (2 listopada 2017 o 14:27) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Dzwonią z numeru 22 390 6914
Rozwiń
Lokalny
Lokalny (16 października 2017 o 22:34) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Ostrzegam wszystkich na Ślasku - obecnie zaproszenia na prezentację produktów firmy Hausfeuer rozsyła ROCKPATH POLAND sp.zo.o. z adresami nadawcy w Poznaniu (ul. K. Libelta nr 1A lok.2) oraz zwrotnym w Kielcach (ul. Czarnowska 14). Produkty z zaproszenia reklamowane jako "prezenty dla każdego uczestnika" wygladaja na tandetna elektronikę, która zapewne zepsuje się po kilku miesiacach. Oszustwo jest karalne. Pogonić takich do sadu.
Rozwiń
Henio
Henio (30 sierpnia 2017 o 22:01) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Mówi się "Dziękuję serdecznie, żegnam". Tyle.
Rozwiń
Magik
Magik (30 sierpnia 2017 o 19:00) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Takim firmom nie można w praktyce nic zrobić. Firma telemarketingowa zatrudnia średnio 100-150 telefoniarzy, dziennie obdzwaniają kilka tysięcy ludzi, oni nawet nie mają pojęcia do kogo telefonują. Dlatego już odpada zarzut o stalking, codziennie telefonują do kogoś innego. A nawet jak wydzwaniają średnio 5 razy dziennie do jakiegoś delikwenta to i tak nic im nie zrobią, bo każdy z tych telefonów mógł wykonać inny telefoniarz. Im akurat włos z głowy nie spadnie, chyba że faktycznie kogoś tak zbluzga, że podpadnia pod paragraf. Ale to i tak trudno potem wychwycić, kto komu i kiedy. Inna sprawa, skąd mają numery telefonu. Z bardzo różnych źródeł, od przepisywania książek telefonicznych po udzielenie przez operatora. Tu też można z taką firmą procesować się bez końca, ponieważ firma będzie bronić się na różne sposoby, że a to była zgoda abonenta a to operatora itd. Nie można ich też oskarżyć o wyłudzanie danych prywatnych od rozmówcy, ponieważ jeśli rozmówca udziela telefonicznie swoich danych dobrowolnie, to znaczy, że udzielił zgody na ich wykorzystanie np do korespondencji. Osobną kwestią są pokazy, może tam dałoby się do czegoś przyczepić, ale ostatecznie, jeśli człowiek zgadza się w nich uczestniczyć i daje się naciągnąć, cóż, jego strata. Trzeba myśleć co się robi. Chcielismy kapitalizm to go mamy. Telemarketing przywędrował do Polski z USA, dziś marketingowcy są tak wyćwiczeni, że wpuszczą w maliny nawet Lucyfera. I będą bezkarni, bo takie mamy prawo. To już prędzej rozmówcę mogą oskarżyć, ponieważ dysponują najczęściej jego danymi plus nagraniem rozmowy. Trzeba uważać co się mówi, bo można nieźle wdepnąć.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (50)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!