poniedziałek, 21 sierpnia 2017 r.

Lublin

Oszustwo na pokazie pościeli i naczyń. Kazali naszej czytelniczce zapłacić 7 tys. zł

Dodano: 27 marca 2017, 18:51
Autor: Daniel Drob

Oszustwo na pokazie pościeli i garnków. Kazali jej zapłacić 7 tys. zł
Oszustwo na pokazie pościeli i garnków. Kazali jej zapłacić 7 tys. zł

Pani Regina z Lublina była przekonana, że wygrała w konkursie zestaw drogich urządzeń i przedmiotów. Problem w tym, że za „nagrody” trzeba było zapłacić. Nasza czytelniczka przez oszustów mogła stracić ponad 7 tys. zł.

8 marca nasza Czytelniczka pani Regina wzięła udział w pokazie organizowanym w jednym z lubelskich hoteli przez firmę z Białegostoku. Organizatorzy zaprezentowali swoje produkty i zorganizowali konkurs. – Polegał na losowaniu zwycięzcy z grona osób zaproszonych na pokaz. Nagle usłyszałam, że wygrałam zestaw i poproszono, bym podpisała papiery. Niestety, tak zrobiłam – opowiada pani Regina. – Sama nie rozumiem, jak mogłam dać się nabrać.

Okazało się, że dokument, który podpisała, to umowa na zakup rzekomo wygranych przedmiotów. W pakiecie znalazły się: mata wełniana, poduszka, zestaw naczyń, urządzenie do masażu stóp oraz odkurzacz piorący. Całość została wyceniona na 5900 zł. – Podzielili to na 24 raty. Policzyłam, że z odsetkami musiałabym zapłacić jakieś 7300 zł – mówi.

Nasza czytelniczka zaoponowała i wróciła do domu z nadzieją, że sprawa się zakończy. Po jej powrocie jednak do mieszkania zapukali przedstawiciele firmy i zostawili produkty. – Cały czas mówiłam, że tego nie chcę i nie zapłacę – wspomina.

Następnego dnia nasza czytelniczka udała się do miejskiego rzecznika praw konsumentów, gdzie dostała instrukcję, jak zażegnać problem. – Wysłałam firmie wniosek o odstąpienie od umowy. Powiedzieli, że przyjmą odkurzacz oraz naczynia, a za resztę nadal będę musiała zapłacić (ok. 2400 zł).

Mimo tego pani Regina wysłała ostatecznie wszystkie produkty. To jednak nie załatwiło sprawy. – Oni cały czas do mnie wydzwaniają, każą zapłacić, mówią, że i tak mi to wszystko odeślą. Zanotowałam sobie już numery, żeby wiedzieć, których nie odbierać.

Teoretycznie pani Regina zrobiła wszystko, co mogła. – Jeżeli w ciągu 14 dni od podpisania umowy wysłało się pismo z odstąpieniem oraz odesłane zostały produkty, konsument jest bezpieczny – wyjaśnia Ewa Tymoszuk, powiatowy rzecznik konsumenta w Białej Podlaskiej.

Białostocka firma, która zorganizowała pokaz i pod konkursową przykrywką wcisnęła naszej czytelniczce kosztowne produkty, jest dobrze znana rzecznikowi. – Często dostajemy takie sygnały, firma działa od dawna, często zmienia nazwę, ale adres jest ten sam – wyjaśnia Tymoszuk.

Mimo odstąpienia od umowy sprawa się nie zakończyła. Przedstawiciele firmy nadal wydzwaniają do pani Reginy i żądają zapłaty. W piątek próbowaliśmy skontaktować się z przedsiębiorstwem poprzez numer podany na stronie, nikt jednak nie odbierał. Zadzwoniliśmy więc pod jeden z numerów, które zanotowała sobie nasza rozmówczyni. – Jeśli umowa została rozwiązana, sprawa jest zamknięta – usłyszeliśmy.

Tymczasem tego samego dnia, m.in. z tego samego numeru, dzwoniono do pani Reginy kilka razy.
– Jeżeli zostało już wysłane oświadczenie do firmy, nie należy się z nią w żaden sposób kontaktować – doradza Ewa Tymoszuk.

Czytaj więcej o: Biała Podlaska
MARYŚKA
bozena
Serdeczna
(44) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

MARYŚKA
MARYŚKA (17 lipca 2017 o 16:25) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
cZY MOŻESZ MI POWIEDZIEĆ NA JAKI ADRES WYSŁAŁEŚ TOWAR - DO POZNANIA CZY BIAŁEGOSTOKU? CZY ODEBRALI, BO MNIE STRASZĄ, ŻE NIE ODBIORĄ
Rozwiń
bozena
bozena (4 lipca 2017 o 12:39) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
do serdeczna mam pytanie jaki problem z firmą hausreur może coś razem pomyślimy 
Rozwiń
Serdeczna
Serdeczna (23 czerwca 2017 o 20:43) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Nie chodżcie Państwo na wszelkiego rodzaju pokazy. Firma Hausfeuer dzaiła obecnie w Bielsku Białej i na całym Śląsku. W Bielsku Białej mają być jeszcze w lipcu. Uważajcie, nie idżcie. To złodzieje,naciągacze bez serca. Ja mam obecnie przez nich wielki problem.
Rozwiń
Gość
Gość (22 czerwca 2017 o 08:18) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Jak sie nie czyta co podpisyje to trza płacić a nie kąbinować potem.
Rozwiń
Gość
Gość (6 kwietnia 2017 o 10:55) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Trzeba to wrzucać na facebooka i dzielić się ile się da, starsi ludzie tego nie zobaczą ale młodzi przeczytają i zadzwonią do rodziców babć i ciotek!
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (44)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!