czwartek, 22 lutego 2018 r.

Lublin

Oszustwo na pokazie pościeli i naczyń. Kazali naszej czytelniczce zapłacić 7 tys. zł

Dodano: 27 marca 2017, 18:51
Autor: Daniel Drob

Oszustwo na pokazie pościeli i garnków. Kazali jej zapłacić 7 tys. zł
Oszustwo na pokazie pościeli i garnków. Kazali jej zapłacić 7 tys. zł

Pani Regina z Lublina była przekonana, że wygrała w konkursie zestaw drogich urządzeń i przedmiotów. Problem w tym, że za „nagrody” trzeba było zapłacić. Nasza czytelniczka przez oszustów mogła stracić ponad 7 tys. zł.

8 marca nasza Czytelniczka pani Regina wzięła udział w pokazie organizowanym w jednym z lubelskich hoteli przez firmę z Białegostoku. Organizatorzy zaprezentowali swoje produkty i zorganizowali konkurs. – Polegał na losowaniu zwycięzcy z grona osób zaproszonych na pokaz. Nagle usłyszałam, że wygrałam zestaw i poproszono, bym podpisała papiery. Niestety, tak zrobiłam – opowiada pani Regina. – Sama nie rozumiem, jak mogłam dać się nabrać.

Okazało się, że dokument, który podpisała, to umowa na zakup rzekomo wygranych przedmiotów. W pakiecie znalazły się: mata wełniana, poduszka, zestaw naczyń, urządzenie do masażu stóp oraz odkurzacz piorący. Całość została wyceniona na 5900 zł. – Podzielili to na 24 raty. Policzyłam, że z odsetkami musiałabym zapłacić jakieś 7300 zł – mówi.

Nasza czytelniczka zaoponowała i wróciła do domu z nadzieją, że sprawa się zakończy. Po jej powrocie jednak do mieszkania zapukali przedstawiciele firmy i zostawili produkty. – Cały czas mówiłam, że tego nie chcę i nie zapłacę – wspomina.

Następnego dnia nasza czytelniczka udała się do miejskiego rzecznika praw konsumentów, gdzie dostała instrukcję, jak zażegnać problem. – Wysłałam firmie wniosek o odstąpienie od umowy. Powiedzieli, że przyjmą odkurzacz oraz naczynia, a za resztę nadal będę musiała zapłacić (ok. 2400 zł).

Mimo tego pani Regina wysłała ostatecznie wszystkie produkty. To jednak nie załatwiło sprawy. – Oni cały czas do mnie wydzwaniają, każą zapłacić, mówią, że i tak mi to wszystko odeślą. Zanotowałam sobie już numery, żeby wiedzieć, których nie odbierać.

Teoretycznie pani Regina zrobiła wszystko, co mogła. – Jeżeli w ciągu 14 dni od podpisania umowy wysłało się pismo z odstąpieniem oraz odesłane zostały produkty, konsument jest bezpieczny – wyjaśnia Ewa Tymoszuk, powiatowy rzecznik konsumenta w Białej Podlaskiej.

Białostocka firma, która zorganizowała pokaz i pod konkursową przykrywką wcisnęła naszej czytelniczce kosztowne produkty, jest dobrze znana rzecznikowi. – Często dostajemy takie sygnały, firma działa od dawna, często zmienia nazwę, ale adres jest ten sam – wyjaśnia Tymoszuk.

Mimo odstąpienia od umowy sprawa się nie zakończyła. Przedstawiciele firmy nadal wydzwaniają do pani Reginy i żądają zapłaty. W piątek próbowaliśmy skontaktować się z przedsiębiorstwem poprzez numer podany na stronie, nikt jednak nie odbierał. Zadzwoniliśmy więc pod jeden z numerów, które zanotowała sobie nasza rozmówczyni. – Jeśli umowa została rozwiązana, sprawa jest zamknięta – usłyszeliśmy.

Tymczasem tego samego dnia, m.in. z tego samego numeru, dzwoniono do pani Reginy kilka razy.
– Jeżeli zostało już wysłane oświadczenie do firmy, nie należy się z nią w żaden sposób kontaktować – doradza Ewa Tymoszuk.

Czytaj więcej o: Biała Podlaska
zniesmaczona
Henio
zniesmaczona
(58) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

zniesmaczona
zniesmaczona (3 dni temu o 22:53) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Chodziło mi o ten dziwny wpis o "dymaniu leszczy"
Rozwiń
Henio
Henio (3 dni temu o 22:51) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Jak nie dac się oszukać? Nie korzystać z zaproszeń "prezentacje". Takie proste.
Rozwiń
zniesmaczona
zniesmaczona (3 dni temu o 22:51) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Nie powinno się pisać w ten sposób, po co tak obrażać ludzi. Mylić się, to ludzka rzecz. Czy autorowi nigdy nie zdarzyło się zaufać komuś  kto nie jest tego wart? Starszy, schorowany człowiek jest skłonny wiele zapłacić za to, aby odzyskać, czy wzmocnić swoje zdrowie. Stąd taki pomysł wciskania tym ludziom mat masujących, prozdrowotnej pościeli, czy garnków. To dla oszustów dobry odbiorca. Nie ma potrzeby tak się irytować, poza tym, jeżeli chcemy czegoś dowiedzieć się z internetu, to my również umieszczajmy tam sensowne wpisy, bo inaczej będzie tam tylko sam bełkot.
Rozwiń
oszukana
oszukana (3 dni temu o 22:38) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Zawsze myślałam,że ja nie dam się tak podle oszukać. Niestety poszłam na prezentację i dałam się wmanipulować. Może dlatego, że mam chorego męża i myślałam, że materac masujący przyniesie mu ulgę.  Przy okazji "wylosowałm" garnki i odkurzacz, co było miłym dodatkiem.Tak myślałam. Teraz wiem, że mata wibracyjna jest warta nie więcej niż kilkaset zł., garnki i odkurzacz podobnie. A mój koszt to 7700 zł.! Oszuści, naciągacze z firmy Armenti nie mają skrupułów. Żerują na takich jak ja, ludziach uczciwych, którzy innych oceniają według siebie. Po prostu - nie widzimy w ludziach zła, wierzymy, że takie zło nie istnieje.A zło ma się dobrze. Na szczęście w internecie można znaleźć wiele wpisów na temat tej firmy, która wielokrotnie zmieniała nazwę. Informacje te pomogły mi wyplątać się z umowy. Pomogło też biuro Rzecznika Praw Konsumenta.
Rozwiń
Gość
Gość (13 lutego 2018 o 20:51) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Pomagam rozwiązać umowę bartas223@interia.pl
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (58)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!